Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Może i mam poprzestawiane w głowie i nie rozumiem dzisiejszej młodzieży, ale telewizyjną serię „Naruto” od dawna uważam za jedną z największych porażek w historii japońskiej animacji. Pewnie przez to stwierdzenie już naraziłem się fanom tego tytułu, a poniższą recenzją być może narażę się kolejnym. Popularność tego serialu (od pewnego czasu także w Polsce) jest ogromna, więc tylko kwestią czasu było pojawienie się filmu kinowego opartego na znanej mandze Masashiego Kishimota. Niestety, z mangą i serialem film kinowy łączą jedynie najważniejsi bohaterowie.

Za scenariusz filmu odpowiedzialny jest Katsuyuki Sumisawa, mający już na swym koncie takie tytuły jak „Inuyasha” czy „Czarodziejka z Księżyca”. Niestety, fabuła pierwszego kinowego „Naruta” okazała się mocno przeciętna. Opowieść koncentruje się na Yukie Fujikaze – znanej aktorce, która musi dokończyć ostatnią scenę swojego filmu. Aby to uczynić, musi się jednak dostać do Krainy Śniegu; jako eskorta wyruszą z nią Naruto, Sasuke, Sakura i Kakashi, który uratował Yukie, gdy ta była jeszcze dzieckiem. Dziewczyna jest jednak bardzo niechętna nakręceniu owej sceny; nikt nie wie, że uciekła z Krainy Śniegu, ponieważ jej wuj, Datō Kazahana, dopuścił się zdrady stanu, a ona jest prawowitą następczynią tronu.

To, co od razu najbardziej rzuca się w oczy miłośnikom mangi i anime, jest kompletnie zdemolowany przez Sumisawę świat, który pierwotnie stworzył Kishimoto. Całe uniwersum „Naruta” zostało w filmie kinowym mocno rozwinięte technologicznie – mam tu na myśli kino i to, że kręci się filmy, w sposób zbliżony do czasów nam współczesnych. Ograniczono kunaie i shurikeny, a w ich miejsce pojawiły się zbroje, które odbijają chakrę przeciwnika. Pytanie do Sumisawy: dlaczego zrezygnowano ze sprawdzonych pomysłów?

Jak już wspomniałem, Yukie została kiedyś uratowana przez młodego Kakashiego, należącego wtedy do ANBU. Próbuje ona zapomnieć o traumatycznych przeżyciach, zostaje aktorką, jednak Datō nie daje jej spokoju – chce odnaleźć dziewczynę, ponieważ posiada ona naszyjnik będący kluczem do prawdziwych skarbów Krainy Śniegu. Młoda aktorka z początku próbujące ukryć swoje lęki i strach, ale od chwili spotkania Uzumakiego widzimy zachodzącą w niej zmianę – chłopak stał się dla niej wzorem do naśladowania. Jest to właśnie jedna z rzeczy, które najbardziej w tym filmie mnie denerwowały – wątek ten w ogóle mnie nie przekonał, a w pewnym momencie robi się naprawdę nudny. Podobnie jak w serialu, prawie wszystkie postaci są podatne na zachowanie Naruta. Czy nie można było wymyślić czegoś innego?
Datō nie należy do najsilniejszych ninja, dziwi więc fakt, że Kakashi nie potrafił sobie z nim poradzić, a teraz to trójka geninów ma obalać jego tyrańskie rządy. Dla Data liczy się tylko władza; aby ją zdobyć i utrzymać nie cofnie się przed niczym, nawet zamordowaniem własnego brata. Służalcami władcy jest trzech ninja z Krainy Śniegu, jednak opisywanie tych postaci jest moim zdaniem zupełnie zbyteczne, ponieważ są one jedynie „mięsem armatnim” dla protagonistów.

Jeśli chodzi o bohaterów to tym, co najbardziej w tym filmie mi się nie spodobało, to sposób przedstawienia Sasukego. To osoba dumna i arogancka, sama siebie określająca mianem mściciela, jednak tutaj przedstawiono go jako fajtłapę. Cała jego postać została przedstawiona inaczej aniżeli w anime i mandze. W jednej ze scen po nieudanym chidori całą nadzieję pokłada w Narucie. Gdybym wiedział, że autorzy zdecydują się na tak bezsensowną scenę, pominąłbym ją podczas oglądania.

Co się tyczy animacji i grafiki – nie nastąpiły specjalnie kolosalne zmiany. Scenografia jak na film kinowy nie robi szokującego wrażenia i rozczarowuje. Można powiedzieć, że praca przy grafice ograniczyła się do lekkiej kosmetyki – poprawiono mimikę postaci, trochę uszczegółowiono tła itd. W porównaniu z serialem zredukowano praktycznie do zera paskudnie rysowane twarze bohaterów.

Kompletnie zepsuto walki, co zaliczam na minus – są mało dynamiczne, proste i wtórne. Brakuje w nich zaskakujących zwrotów akcji, często pojawiających się w serialu. Tutaj obserwować będziemy idiotyczne i prostackie walki, polegające głównie na wykorzystaniu jak najsilniejszej techniki. Nowe techniki są efektowne, ale nieskuteczne. Walki polegają na ciągłym ataku, dlatego próżno szukać tu wyszukanej ofensywy taktycznej, a finałowa walka z Narutem w roli głównej to już kompletna klapa, której jednak nie opiszę, aby uniknąć spojlerowania.
Na szczęście przy „Naruto: Dai katsugeki! Yuki-hime ninpōchō datte ba yo!!” nie zawiodła jedna osoba. Toshiro Masuda zadbał o to, aby pojawiające się w tle melodie były jak najbliższe tym z serialu. Odwalił on kawał naprawdę niezłej roboty, za co należą mu się słowa uznania. Jeśli do tego dodamy utwór „Home Sweet Home” wykonywany przez piosenkarkę YUKI, otrzymujemy naprawdę przyzwoity soundtrack. Brawo!

Tak więc, czy warto sięgnąć po film kinowy, skoro w tej nieciekawej historii pojawiają się jedynie znani nam już bohaterowie? Maniacy na pewno i tak obejrzą film, lecz jeśli nie jesteś fanem serii, spokojnie możesz odpuścić sobie tę produkcję, ponieważ praktycznie cała ta recenzja polegała na wypunktowaniu wad filmu. Kinówka całkowicie mnie zawiodła, czego nie była w stanie zrekompensować nawet wspaniała ścieżka dźwiękowa. Pozycja jedynie dla fanów serialu i mangi.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Ziemia krąży wokół ......


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn