Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Osamu Tezuka stał się legendą jeszcze za życia – uwielbiały go miliony Japończyków, nazwany został nawet „bogiem mangi”. Zmarł 2 lutego 1989 roku; z tego też powodu ogłoszono w Japonii żałobę narodową. Do dziś uważany jest za jednego z najwybitniejszych mangaków, a także jednego z najlepszych animatorów w historii. Mimo że odszedł, zachowały się jego dzieła – kilkadziesiąt mang oraz filmów i seriali animowanych. Tezuka, poza „Astro Boyem” i mangą „Metropolis”, stworzył między innymi kilkanaście filmów eksperymentalnych, w tym krótkometrażowych, obecnie uważanych za jedne z najlepszych krótkich animacji w historii kina, np. „Onboro firumu” czy „Jumping”. Recenzję jednej z tych krótkometrażówek, „Mori no densetsu” (w wolnym tłumaczeniu ‘leśna legenda’), przeczytać możecie poniżej.

Jak nietrudno domyślić się po tytule, film opowiada o mieszkańcach lasu. Na „Mori no densetsu” składać miały się cztery opowieści, jednak przed śmiercią Tezuka zdołał ukończyć jedynie dwie z nich; to właśnie je oglądamy w tym filmie. Pierwsza przedstawia historię musasabi, czyli latającej japońskiej wiewiórki. Gdy człowiek przyszedł do lasu, aby ściąć drzewo, zamieszkujący jego dziuplę wiewiór, chcąc ratować swoje dzieci, przeniósł je w inne miejsce. Niestety, podczas przymusowej „przeprowadzki” jedno młode spadło. Rodzice opłakali je, jak się jednak okazuje, małe stworzonko przeżyło. Gdy jakiś czas później człowiek powróci, aby znów ściąć drzewo, to właśnie ów młody wiewiór podejmie z nim walkę. Druga historyjka opowiada o ludziach, którzy z buldożerami i piłami wykarczowali olbrzymią połać lasu. Dowodzi nimi człowiek, który, z wyglądu, budzi skojarzenia z Hitlerem... Na leśnej polanie zbierają się różne baśniowe stworzenia, aby wspólnie wymyślić, co zrobić z intruzami, którzy niszczą ich dom. Po zaciekłych sporach w delegację do ludzi wysłanych zostaje siedmiu krasnoludków...

Trudno jest ocenić stronę fabularną, ponieważ jest ona trochę nierówna. Pierwsza opowieść powstała na podstawie mangi „Mosa, latająca wiewiórka” i przywodzi na myśl typową baśń, która wykorzystuje różne motywy znane z tego rodzaju opowiadań, np. wyśmiewany osobnik w końcu zostaje bohaterem. Mimo wszystko rządzi się ona swoimi prawami. Druga opowieść jest już trochę mniej przewidywalna. Obie historie mają ze sobą niewiele wspólnego, łączącym je motywem jest tylko las i zwierzęta, które walczą z osobami chcącymi go zniszczyć. Trudno byłoby mi wystawić tym etiudom jakąś zbiorczą ocenę; mamy w końcu do czynienia z anime eksperymentalnym, gdzie chodziło nie o pokazanie interesującej historii, a o formę, w jakiej zostało to wykonane, toteż pozwolę sobie nie oceniać fabuły, ponieważ jest to trudne do oddania w cyfrach.

Sam film pomyślany został jako miniprzegląd technik, którymi posługiwano się w historii animacji. Rozpoczyna się od pojedynczych rysowanych plansz, które, zmieniając się co kilka sekund, pozwalają nam poznawać losy bohaterów. Później plansze zaczynają zmieniać się trochę szybciej. Następnie dochodzimy do etapu animacji z początków XX wieku – białe tło, skromne czarne linie (później kolory zostają odwrócone i mamy czarne tło z białymi liniami). Dalej pojawiają się animacje w stylu Disneya z lat 30., w czerni i bieli, przywodzące na myśl pierwsze przygody Myszki Mickey, a dopiero później dodany zostaje kolor. Film kończy się sekwencją, w której przy tworzeniu animacji wspomagano się komputerami. Trzeba przyznać, że Tezuka miał bardzo ciekawy pomysł, który udało mu się w interesujący sposób zrealizować. Animacje są tutaj naprawdę dobre, mówiąc szczerze, miejscami o niebo lepsze niż w wielu dzisiejszych filmach animowanych, japońskich bądź niejapońskich. Reżyser doskonale radzi sobie z kolorami, efektami cienia i innymi elementami, przez każdą epokę przechodząc zwycięsko. Zapewne gdyby Tezuka żył dziś, do swojego filmu dodałby jeszcze sekwencję całkowicie wygenerowaną przez komputery.

„Mori no densetsu” jest przede wszystkim hołdem dla Disneya, którym Tezuka był zafascynowany. Pojawia się tutaj wiele odniesień do produkcji amerykańskiego mocarza, jak chociażby do „Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków”. Wytrawny kinoman znajdzie tutaj całe mnóstwo innych, mniej lub bardziej subtelnych, nawiązań do różnych filmów animowanych. Warto również zwrócić uwagę na pewną interesującą prawidłowość – japoński mistrz wzorował się na animacjach zachodnich, a dziś produkcje zachodnie często upodabniane są do anime.

Bardzo ważnym elementem jest w tym filmie muzyka. Ponieważ pozbawiony jest on dialogów, ciężar przekazywania emocji spoczywa na pantomimie i na udźwiękowieniu właśnie. Za tło posłużyła czwarta symfonia Piotra Czajkowskiego, którą Tezuka lekko inspirował się przy tworzeniu tego anime. Dobrze oddaje ona to, co dzieje się na ekranie, podkreślając tematy, które porusza ta animacja – fatum, niepokój, walkę, ucieczkę, idyllę. O nich właśnie opowiada ta symfonia, toteż nic dziwnego, że tak dobrze skomponowała się z oglądanym przez nas obrazem.

„Mori no densetsu” to film, z którym zdecydowanie warto się zapoznać. Trwa zaledwie pół godziny, ale wywarł na mnie ogromne wrażenie – nieczęsto widuje się, aby ktoś tak zręcznie łączył ze sobą różne techniki animacji, jednocześnie tworząc rzecz interesującą i z morałem. Co prawda morał jest mało oryginalny, ale przypominam, że nie dla niego powstał ten filmik!

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Zna się jak kura na .......


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn