Prawda, prawda, prawda, prawie prawda, prawda
Z przykrością muszę stwierdzić, że w większości kwestii zgadzam się z autorem. Bleach (anime) ma zdecydowanie więcej zad niż walet (czyt. "wad niż zalet" ;P) i jeśli ktoś wlicza do średniej poziom fillerów, to ocena poniżej 5 może wyjść jak nic. Osobiście obejrzałem może ze 2-3 odcinki "uzupełniaczy", wiedziałem bowiem, że nie ma sensu tracić czasu na coś co z pewnością będzie odbiegać od poziomu mangi. Od 64 odcinka wprowadzony został chaos, który faktycznie trwał 46 odcinków i stanowił ponad 40% dotychczasowej serii. Dlatego nie dziwi mnie tak niska ocena. Gdyby jednak Bleacha obejrzeć płynnie (tzn. bez tak długiej przerwy jaką miałem ja) pomijając "wciskacze" (pozwolę sobie na neologizm , uuu... albo nawet nie, coś takiego można kupić na allegro

, z pewnością przyjemność oglądania nie zanikłaby i nie trzeba by się zmuszać do oglądania.
Początkowe odcinki to typowy shonen, nic szczególnego, ale też nie miernota. Dość szybko jednak fabuła się rozkręca i kiedy akcja dociera do Soul Society zaczyna się robić ciekawie. Wg mnie w tym okresie od początku do końca Bleach góruje nad Naruto i w efekcie to pierwsze anime stawiam wyżej.
Na moją opinię wpływa też to, iż czytam mangę Bleach z wielkim zaciekawieniem (przy Naruto odpadłem szybciej), jednakże aktualnie trochę zaczęło mnie nużyć to podobieństwo do Dragon Balla, ciągły upgrade postaci, itp. itd. Poza tym
zaczynam miewać deja vu, najpierw ratowanie Rukii, teraz Orihime, której pewnie i tak nie dadzą rady na razie odbić, do tego słabe walki, które bardziej przypominają parodię ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
, dlatego pewnie recenzent nie zmieni łatwo opinii. Jednemu nie można jednak zaprzeczyć - Bleach jest niezwykle popularny i pomimo swoich wad doskonale trafia do młodszego odbiorcy lub kogoś takiego jak ja - wielbiciela shonenów. Polecam się zapoznać z serią, pomijając odcinki od 64-109. Wtedy nie powinno być tak źle.
Moja ocena anime (bez fillerów) to 7,5/10 (z fillerami 5/10).
Odp: Prawda, prawda, prawda, prawie prawda, p
Mi się osobiście podobał Bleach aż do wyjścia z Soul Society. Później było zdecydowanie słabiej, ale jeżeli porównamy te filery do tego co jest serwowane dla widzów Naruto to niebo a ziemia. Jeżeli ktoś lubi anime z kategorii akcja i pojedynki to myślę, że się nie zawiedzie. Tylko siadając do oglądania nie nastawiajmy się na niewiadomo co. Jest to jak wcześniej pisałem produkcja z kategorii akcja, więc szukanie jakiejś głębokiej fabuły, filozofii czy nie wiadomo czego mija się kompletnie z celem.
P.S. Zawsze mnie to zastanawiało, więc może teraz zaspokoję swoją ciekawość. Czy za napisanie recenzji dostaje się jakąś kasę? Jeżeli nie to wychodzi na to, że recenzenci robią to dla przyjemności, ale jaka to przyjemność oglądać 111 odcinków anime (czy czegokolwiek innego) wiedząc już na początku, że produkcja jest słaba, nie podoba nam się i do nas nie trafia. W tej recenzji pełno wypowiedzi jak to jej autor się męczy przy jej oglądaniu, więc po co to robił? Masochizm? Żeby była jasność, nie krytykuję recenzji bo każdy ma prawo do własnego zdania, a recenzja jest jak by nie patrzeć subiektywnym spojrzeniem na produkcję, ale zastanawiam się, po co się umęczać przez 111 odcinków.
Czarny - 27.01.2007 17:18
Odp: Prawda, prawda, prawda, prawie prawda, p
(Może ja odpowiem, jako jedna z recenzentek "konkurencyjnego" serwisu. Jeśli chcemy, żeby strona z recenzjami się rozwijała, po prostu nie da się całkowicie zignorować istnienia produkcji słabszych. Słabszych to oczywiście pojęcie bardzo względne i zawsze może trafić się coś, co jednej osobie się podoba, inną odrzuca, natomiast w przypadku popularnej serii, jeżeli nie ma chętnych na napisanie recenzji, w końcu ktoś się "poświęca" i ogląda, żeby na stronie nie zabrakło informacji o czymć, co jest popularne i czego recenzję mieć "wypada". Ot, cala filozofia
Natomiast co do samej recenzji i samego Bleacha: trudno mi nie zgodzić się z ogromną większością stawianych tej serii zarzutów, muszę jednak przyznać, że seria budzi we mnie mnóstwo ciepłych uczuć. Gdybym musiała wskazać dlaczego właściwie, obstawiałabym po prostu swoją sympatię do bohaterów, może i sztampowych, ale właśnie takich, że udało mi się ich błyskawicznie polubić i tak mi już zostało. Gdy doszły do tego rozbudowane relacje pomiędzy rozmaitymi indywiduami z Soul Society, w ogóle byłam w siódmym niebie, ale ja po prostu mam słabość do zbiorowisk mniej lub bardziej szurniętych oryginałów (ok, każdego można pod jakiś schemat podpisać, jeśli się człowiek uprze, ale różnorodność tych "schematów" w Bleachu jest wystarczająca, żeby mi sie nie nudziło). Fabuła jak fabuła, ot shounenówka, mnie przez większość czasu oglądało się bardzo przyjemnie i dokładnie o to chodziło. Podobało mi się, że Bleach w żadnym momencie nie próbował udawać czegoś, czym nie jest (to jest serii "ambitnej"), stawiając na rozrywkę i tylko na rozrywkę. Przyznaję, że po odcinku 64 robi się nudno na tyle, że zrobiłam sobie dłuższą przerwę w oglądaniu i wróciłam dopiero wtedy, kiedy moje "źródła" doniosły, że anime wraca do mangi i może zrobić się ciekawiej - po co się katować? Ale ponieważ wiadomo, że ta część odstaje podkażdym względem od reszty i wygląda na to, że sama w sobie nie wnosi absolutnie nic (poza trzem maskotkami), chyba spokojnie mogę ją pominąć czysto subiektywnie oceniając tę część serii,która stanowi ekranizację mangi - na 7/10. Moim zdaniem Bleachowi warto dać szansę, zwłaszcza dla odcinków z Soul Society, ale zaznaczam, że jeśli nie uda sie polubić postaci, można i nawet należy sobie odpuścić, gdyż to główna siła napędowa tej serii.
Serika - 27.01.2007 23:33
Bardzo zróżnicowany poziom
Różnica poziomu pomiędzy odcinkami jest ogromna. Na początku kiedy seria dzieje się w prawdziwym świecie, rysunki są fenomenalne, zarówno wykonanie postaci, animacja i rewelacyjna kolorystyka lepsza, niż chyba w każdym anime jakie widziałem, każdą klatkę można by oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. Muzyka też rewelacyjna, opening wymiata, bgm-y też genialne, a fabuła wciąga do tego stopnia że można pierwsze 20 odcinków obejrzeć w jednym ciągu. Potem mamy akcję w Soul Society, i tutaj seria już troszkę traci. Graficznie nadal dobrze, ale wcięło to powalające komputerowe kolorowanie postaci. Muzycznie jest nawet lepiej, bo bgm-y te same, a openingi jeszcze lepsze. Fabularnie jest trochę gorzej, akcja przestała się skupiać na różnych historiach, w których walki były dodane przy okazji, i skupiła się głównie na walkach. Należy jednak dodać, że nie ma dragon ballowego przedłużania, i chyba żadna walka nie trwała dłużej niż 2 odcinki. Również było kilka momentów w których moje zaskoczenie fabułą było ogromne. No i dotarliśmy do 63 odcinka. I co potem? A potem zaczynają się zapychacze. Nowe bgm-y są do d***, 4 opening najgorszy w serii (całe szczęście 5 op nadrabia), poziom grafiki co odcinek inny, ale nawet przez chwilę nie jest powyżej tej z Soul Society. Fabuła chwilami nawet ciekawa, ale z reguły jest nudna i ciągnie się jak flaki z olejem. Cała moja nadzieja w najnowszych odcinkach na podstawie mangi, mam nadzieję że będą porządne.
Moje oceny:
do 20 odcinka - 10
do 63 odcinka - 9-
dalej - 5
zergadis0 - 28.01.2007 12:10
Odp: Bardzo zróżnicowany poziom
Powiem tylko że nasza grupa ,,bohaterów" (w cudzysłowiu tylko przez Orihime Inoue) właśnie po to się znalazła w Soul Society żeby walczyć o odzyskanie Kuchiki Rukii, no nie???? Więc nie rozumiem twojego obrażania się na zbytni nacisk twórców Bleach'a na walki w SS....
MADARAME IKKAKU - 14.09.2007 17:22
schematyczni bohaterowie?
O ile w wypadku fillerów mogę się zgodzić z tym, że źli bohaterowi są schematyczni i nudni, o tyle w Soul Society nie mogę się zgodzić. Tak naprawdę przez cały czas nikt tu nie jest zły, a walka pomiędzy bohaterami i Soul Society jest głównie wynikiem nieporozumienia, a głównym czarnym charakterem okazuje się postać, która na początku wydawała się najbardziej poszkodowana.
zergadis0 - 28.01.2007 13:11
Grzmoty zabijcie all ludzi negujacych
Ktoś z was czytał Mangie Bleacha ? Wądpie...
1. Do Wyjscia z Miasta Dusz... Jest zgodne z Mangą...
- Fabula Fajna -
2. Wyjscie z miasta -autorzy anime wymyslili coś takiego jak Bounto... Nuda...
3. Po zabiciu i powrocie ponownym... Bounto... Powrut spowrotem do mangi...
I nie komentujcie... negatywnie... nie jestescie ekspertami zeby to oceniać...
Addanos - 28.01.2007 21:39
Odp: Grzmoty zabijcie all ludzi negujacych
Czy chociaż czytałeś którąkolwiek opinię poza tytułem? Jakoś nie wydaję mi się. Zresztą mogę się mylić, bo z twojej chaotycznej wypowiedzi udało mi się jedynie wywnioskować, że Bleach to prawie doskonałe anime, a jego wady należy przemilczeć. Na przyszłość najpierw się zastanów, potem pisz. Taka kolejność.
Bleach nie jest dla każdego. To anime o piętnastolatkach, dla piętnastolatków. Starym koniom nie spodoba się tak bardzo jak osobom młodszym, chyba że gustują głównie w shonenach.
Niektórym potrzeba niewiele do szczęścia i jeśli zobaczą anime z żywymi kolorami, z wieloma walkami , super/hiper mocami to już są szczęśliwi. Bleach taki właśnie jest, ale na szczęście to nie jedyne jego atuty. Ciekawi i zróżnicowani bohaterowie, humor i zaskakujące zwroty akcji wyróżniają to anime na tle innych mu podobnych, ale brakuje mu do czołówki. Co innego manga. Pomimo braku koloru i możliwości jakie daje telewizja, wg mnie akcja jest w niej bardziej dynamiczna, a fabuła trzyma nieraz w napięciu. Nie ma tam niepotrzebnych dłużyzn, a wyobraźnia pracuje.
!!!!
Nie zgadzam się z tą recenzją

choć nie jestem fanką shoneny to to anime jest moim ulubionym

. Swietna muzyka , walki, grafika a ponadto wciągająca fabuła . Niestety prawdą jest że po wyjściu z soul society robie się nieciekawie

ale już zaczoła się nowa seria , której fabuła jest zgadnaz mangą .

mijaka - 31.01.2007 16:49
Odp: !!!!
Ja też nie zgadzam się z tą recenzją. Myślę, że teraz, gdy wrócili do fabuły mangi, to anime to będzie tak dobre jak na początku. Co prawda te fillery z bountami troche namieszały, ale nie warto się zniechęcać

. Mogę powiedzieć, że to jest jedno z bardziej wartościowych anime jakie miałam okazję obejrzeć. Pzdr for all Bleach fans

Odp: !!!!
Co do mnie to mogę jedynie powiedzieć, że bleach podobał mi się od samego początku-te ciekawe wątki, tendencja do natychmiastowego zmieniania nastroju danego odcinka tzn. po jakiejś smutnej scenie od razu średniej jakości,schematyczny,głupkowaty żart na japońskim poziomie

mimo to postacie, które od razu można polubić, ciekawe walki, zwroty fabularne(przynajmniej do 64 odcinka) no ale zawsze pozostaje nadzieja, że manga rzeczywiście teraz pokieruje fabułą tak interesującego anime, gdyż jego potencjał jest naprawdę wysoki

hmmm
Nie uważam by bleach był taki słaby jak w recenzji. Kreska jest lepsza niż w wielu innych produkcjach, a i muzyka zasługuje na uznanie (szczegulnie fenomenalne openingi 2, 3, 5). Przyznaje, że jest on schematyczny i momentami gagi w nim nie są śmieszne, ale nie można ciągle oglądać takich wybitnych dzieł jak np. NGE, Mushishi czy HaHC. Anime takiego typu jak Bleach charakteryzuje to, że mamy to oglądać i się dobrze bawić , odpoczywać. Wydaje mi się, że recenzent o tym zapomniał...
Jak dla mnie Bleach ma 8 albo nawet 9, bo moge sobie przy nim bez żadnego żalu odpocząć od bardziej ambitnych tytułów

nosweratu - 9.02.2007 0:22
Odp: hmmm
i tu się pojawia pytanie co uważasz za bardziej ambitne tytuły....napiszesz że NGE pewnie, a ja powiem, że wcale to nie jest przesądzone.....że bardziej psychologiczne ?? to nie jest wyznacznik...nie ma wyznacznika na to co jest bardziej ambitnym anime a co nie...
Odp.: hmmm
Hitsu napisał(a): nie ma wyznacznika na to co jest bardziej ambitnym anime a co nie...
I tu się, przyjacielu, mylisz. Słowo „ambitny” ma w końcu swoje definicje; wystarczy spojrzeć do słownika, gdzie przeczytasz, że ambitny to m.in. ‘wymagający wielkiego wysiłku i dużych zdolności’ i ‘wartościowy pod względem artystycznym’. Gdyby ktoś zapytał mnie o ambitne anime, obok „Evangeliona” jednym tchem wymienił bym też „Mind Game”, „Haibane renmei” czy „Tenshi no tamago”. Jedno natomiast nie ulega wątpliwości: „Bleach” serialem ambitnym z całą pewnością nie jest; to zwykła masówka dla dzieci i nastolatków; takowe powstawały już w latach 70. i 80., powstają teraz i będą powstawać do końca świata.
Pottero - 5.01.2008 19:01
nie wiedza autora ?
Spojler!!!:
"Sprawa ma się jeszcze gorzej po wyjściu z Soul Society – tam przeciwnicy używają tylko czegoś w rodzaju bankai, lecz są one dużo bardziej „pokemoniaste” – wśród nich spotkać można chociażby latający kwiatek lub wieloryba pływającego pod ziemią. "
A co to za glupoty?! Ten kwiatek i wieloryb to nie jest wcale zaden bankai... chyba autor tekstu niezbyt uwaznie oglada Bleacha
?!!
![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Odp: nie wiedza autora ?
Zwróć uwagę, że autor nie napisał: bankai, tylko: coś w rodzaju bankai. To nie to samo.
Delight - 10.02.2007 20:40
Odp: nie wiedza autora ?
Taa albo nie uważnie oglądał albo musi poduczyć się angielskiego (o ile oglądał Bleacha po angielsku ;P) bo takich "smaczków" troszke się w tej moim zdaniem kompletnie subjektywnej recenzji znajdzie

xarnox - 18.12.2007 22:08
Odp: nie wiedza autora ?
Człowieku, recenzja z definicji MUSI być subiektywna, gdyż recenzent wyraża w niej swoje zdanie! Nie ma czegoś takiego jak obiektywna recenzja, coś takiego nazywamy opisem.
no nie przesadzajmy...
Ja mam tylko takie jedno proste pytanie... Kiedy otwierasz pudełko czekoladek, to szukasz w tych czekoladkach witamin, czy rozkoszujesz się ich smakiem? Bleach to właśnie jest taka czekoladka, która ma dostarczyć nam przyjemności

. Zupełnie nie rozumiem po co w serii, w której stawia się głównie na rozrywkę poszukiwać jakichś wzniosłości? Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie pasują ci bohaterowie. Moim zdaniem owszem jest tu kilka denerwujących i niepotrzebnych (Inoue ><), ale większość od razu można pokochać. Po trzecie fillery... oczywiście nie powinno się ich oceniać na równi z resztą anime (choć w porównaniu z fillerami Naruto to jest niebo a ziemia). Na koniec pragnę dodać, że zraziło mnie, iż oceniasz serię zanim ją jeszcze poznasz. Mam na myśli powrót do mangi. Takiego błędu dobry recenzent chyba nie powinien popełniać.
Ceres-chan - 21.02.2007 16:54
Odp: no nie przesadzajmy...
W przypadku tak dlugich serii jest nieuniknione opisanie jej przed zakonczeniem. Recenzja pisana jest na podstawie fragmentu, aby przyblizyc czytelnikom serie. Zeby bylo jasne nie oceniamy tu calej serii, jedynie ok stu pierwszych odcinkow. Fillery znalazly sie w anime, a wiec sa jego czescia. Prosze pamietac, ze oceniamy serial animowany, a nie mange, na podstawie ktorej powstal. Dla widza anime jest istotne, ze kilkadziesiat odcinkow jest gorsze i to, ze mu sie powie, ze w mandze tego nie ma, nie poprawi tych odcinkow. Recenzent swiadomie bierze pod uwage fillery to nie jego wina, ze ktos je tam umiescil.
Dark Rael - 21.02.2007 17:11
Odp: no nie przesadzajmy...
Seria staje sie super jak ichigo i reszta wyruszaja do hueco mundo. Po prostu uwielbiam walki ichigo (z bankai/hollowized), ale to sie zaczyna dopiero gdzies kolo 140+

. Nawet filler (których bardzo nie lubie) wydawal sie dla mnie fajny
:hollowized: - 14.11.2008 15:21
Zgoda, ale...
Przyznam, że "Bleach" lubię, nawet bardzo, jednak z recenzją trudno mi się nie zgodzić. Poza, może, schematycznością bohaterów; jednak autor zapewne zna więcej różnych filmów, niż ja, więc porównuje z większą ilością postaci - z których większość, moim zdaniem, jest przynajmniej pod pewnymi względami schematyczna. Nadal jednak, jak sądzę, wszystkich kart nie odkrył taki, przykładowo, Kisuke Urahara, osoby towarzyszące Sousuke Aizenowi na 'wygnaniu' również uważam za mające swoje własne cele, niekoniecznie zbieżne z celem ich przywódcy. Pomimo tego, co już się w anime (i mandze) okazało, wiele kwestii wciąż pozostaje niewyjaśnionych - mam nadzieję, że mangaka opowie w końcu, na przykład, w jakich okolicznościach hougyouku dostało się wiadomej (jak komu :polzart

osobie, bo jestem tego bardzo ciekawa... Świat w pewnych aspektach również IMHO wymaga dopracowania / wyjaśnień: skąd się po śmierci biorą dzieci (istnieją przecież rodziny, ale żeby dusze rodziły dusze?...) i jak dla dusz płynie czas (chodzi mi o kwestie dorastania i starzenia się).
Odnośnie odmieniania imion: jestem również 'winna', bo przypadku w wielu imion obcych tego nie robię. 'Ichigo' jest jednym z nich... Jakakolwiek nie byłaby zasada polskiej gramatyki (a mogłam ją chyba zapomnieć, bo maturę zdałam prawie 12 lat temu i od tego czasu raczej nie miałam do czynienia z zasadami poprawności języka polskiego), to dla mnie brzmienie 'Ichigowi' czy 'z Ichigiem' jest po prostu śmieszne

.
Błędy (?) merytoryczne recenzji: shinigami to (jak IMHO wynika z historii) wyłącznie dusze zamieszkujące Seireitei, posiadające reiatsu (?), odczuwające głód itd, poza tym odpowiednio ubrane (w te swoje czarne sukienki :jezor

. A Rukongai podzielone jest na części (AFAIR 4), z których każda podzielona jest na dzielnice (AFAIR 80) - im wyższy numer dzielnicy, tym gorsze warunki bytowania. Niestety, zarówno manga, jak i anime (w części bazującej na komiksie, bo 'fillera' nie oglągałam) pokazuje tylko te gorsze miejsca - Rukia i Renji mieszkali chyba w połowie 70-tki, Kenpachi Zaraki i Yachiru pochodzą z 79-tki, zdaje się... Nie pamiętam, jaki numer miała dzielnica, w której wylądował Ichigo z towarzyszami, ale raczej też wysoki, powyżej 50-tki. Jak mogą wyglądać dzielnice z pierwszej 10-tki?... Kolejna rzecz warta pokazania

.
Na koniec: rozumiem (chyba) Wasze (członków Redakcji, jak mniemam) rozgoryczenie niektórymi komentarzami, ale Wasz poziom również pozostawia czasem sporo do życzenia. Wyzywanie innych ludzi od dzieciaków, używane w dodatku w ramach argumentu, to zniżanie się do poziomu, którego nie warto osiągać. Nawet dla możliwości stwierdzenia, że 'nic, co ludzkie, nie jest mi obce'.
Nakago - 11.03.2007 17:47
Odp: Zgoda, ale...
Dziękuje za sensowny komentarz. Zgadzam sie z koncowka, (samego anime nie znam wiec sie nie wypowiadam) nie wszyscy z nas potrafia zachowywac sie zupelnie bez zarzutu. Niektorym puszczaja nerwy i daja sie wciagnac w niepotrzebne dyskusje. Po prostu roznie sie reaguje na krytyke, a niestety przy okazji tej recenzji nasluchalismy sie wiele nieprzyjemnych rzeczy na innych forach. Oczywiscie to nas nie tlumaczy, ale jestesmy tylko ludzmi...
A recenzje... no coz, jestesmy amatorami, wielu z nas uczy sie pisac i jest jasne ze niektore teksty moga zawierac bledy, moze im takze kompletnie brakowac obiektywizmu, tacy jestesmy, ale staramy sie, prosze mi wierzyc.
Dark Rael - 11.03.2007 18:43
Odp: Zgoda, ale...
Ależ nie, subiektywizm recenzji to rzecz całkiem normalna - recenzja z założenia jest subiektywna, obiektywny może być opis lub streszczenie, a i tak dość często nie bywa

. Co do amatorstwa Waszych recenzji, to jeśli to jest poziom 'amatorski', to nie chcę wiedzieć, co byście powiedzieli o moich tekstach... Błędy popełnić może każdy i, jeśli nie są rażące, to przywilejem miłośnika przedmiotu recenzji jest te błędy poprawić

- o ile, jak tutaj, jest taka możliwość.
Nakago - 11.03.2007 19:07
Odp: Zgoda, ale...
"Jak mogą wyglądać dzielnice z pierwszej 10-tki?"
Jeśli się nie mylę, w sadze Soul Society pokazano trochę pierwszego okręgu rukongai przy okazji retrospekcji z Hinamori i Hitsugayą w roli głównej. Trochę więcej owego okręgu zobaczyliśmy jedynie w mandze, i to całkiem niedawno, bo w grudniu ubiegłego roku. Rzeczywiście, w anime pokazywali przede wszystkim tę biedną część i robili ze wszystkich postaci ofiary losu, które silną wolą zostały potężnymi shinigami... idiotycznie to brzmi :P. Jednak jak się uprzednio nad tym nie zastanowisz, tylko po prostu ssiesz (XD) te informacje z ekranu bez namysłu (dla czystej, lekkiej rozrywki; no, co tu dużo gadać, chyba Bleach nie jest zbyt ambitny), to różnicy to nie robi.
Nie NIE i jeszcze raz NIEE!!
Z autorem recenzji niestety nie mogę sie zgodzić w wielu sprawach odnośnie tego anime. Nie będę rozpisywał sie nad każda z nich bo to prowadziło by do napisania alternatywnej recenzji. Czytając to co napisał recenzent mam ogromne wrażenie że nie do końca rozumie to co się dzieje w tym anime. Tak dla przykładu: Fragment w którym autor rec. pisze o walkach przy użyciu Ban-Kai.
1. "Osobną kwestią dotyczącą walki są bankaie..." - Jak by szanowny recenzent oglądał uważnie to zauważył by że Ban-Kai to nie rzecz ("Bankaie

") tylko forma (ostateczna) miecza (Pogromcy Dusz), wiec już na dzień dobry może ktoś pomyśleć że bohater ma tego 20szt. itd.
2. "...efektowne i bardzo *wyczerpujace* ataki..." - Kolejny banał!! Jakoś nie pamietam aby Kuchiki Byakuia sapał ze zmeczenia podczas walki swoja "Senbonsakur'ą Kageyoshi", albo ichiga który po uzyskaniu Ban-Kai porusza sie tak szybko że jego ataki sa praktycznie niewidoczne. Oczywiscie schody zaczynaja sie kiedy walczac wojownicy zaczna sie ciąć nawzajem i razić piorunami (ataki "Kidou") lub cos w tym stylu i po jakimś czasie nawet szanowny recenzent by sie zmęczył
To sa tylko dwie uwagi które mniej lub bardziej mnie wyprowadziły z równowagi. Zapewniam ze jest jeszcze mnustwo odstępst od prawdy i zapewniam że autor rec. nie obejrzał tego anime z jako taką uwagą (napewno przeskakiwął wiekszosc scen

).
Jeżeli piszemy recenzje to starajmy sie aby była jak najlepsza, aby ktoś interesujący sie dana serią mogł przeczytać prawde, a nie streszczenie gustu recenzenta. Wypisywanie zdań typu "Mi nie przypadło to do gustu" świadczy tylko o niskim poziomie osoby piszacej recenzje.
Chibi Aki - 16.03.2007 3:08
Walki
Chciałabym zwrócić uwagę na dwie kwestie, w których nie zgadzam się z autorem recenzji. To może najpierw cytaty:
"Kolejną bolączką walk jest ich straszliwe przeciąganie. Powodem tego jest umieszczanie rozległych dialogów oraz monologów, w których bohaterowie opowiadają o tym, jak bardzo przeciwnik nie ma szans."
"Mielibyśmy wtedy do czynienia z poprawnym shōnenem, odstającym jednak poziomem od chociażby „Naruto”."
Ja przy okazji walk w "Bleach" odniosłam właśnie zupełnie inne wrażenienie - będąc wcześniej ogromną fanką "Naruciaka" przyzwyczajona byłam do strasznego przeciągania walk, według schematu: retrospekcja, opowiedzenie tragicznej historii przeciwnika, pierwszy cios, retrospekcja, drugi cios, półgodzinne tłumaczenie na czym ten cios polegał, retrospekcja... I dlatego "Bleach" miło mnie zaskoczył, bo walki toczyły się dość gładko i zadawano sporo ciosów. O ile przy "Naruto" kilkanaście razy zdażyło mi się ryknąć "Mam gdzieś historię jego życia, zabij go wreszcie, do cholery!", to "Wybielaczowi" udało się chyba tego uniknąć.
"Tu tego brakuje, nawet jeśli jakaś postać podoba mi się ze względu na umiejętności bojowe, to dyskwalifikuje ją okropny charakter, zupełnie nierealistyczny lub irytujący."
I tu dla mnie znowu "Bleach" stoi przed "Naruto". W tym drugim postaci są strasznie jednoznaczne, brakuje im odrobiny dualizmu charakteru, a do tego większość w magiczny sposób przekonuje się do głównego bohatera. Główni przeciwnicy źli z samego wyglądu, a ich cele? Akatsuki - siła, Orocz - nieśmiertelność. Postaci w "Bleach" wyglądają mi na o wiele zgrabniej zarysowane, a wszystkie czarne charaktery autor rozpisuje w taki sposób, że nie da się ich tak do reszty znienawidzić. Nierealistyczne charaktery? Mówiąc szczerze, nowa szkoła przekonała mnie, że życie tworzy dziwniejsze indywidua niż manga, więc każdy dobrze napisany charakter uznaję za prawdopodobny. A szlachetność? W końcu to jest shounen, oni tam zawsze są szlachetni...
Paranoja - 18.03.2007 20:16
Odp: Walki
Jakoś wątpię w tą szlachetność. Dla przykładu warto powrócić do samego początku anime kiedy to Ichigo stwierdza, że olewa likwiodowanie pustych, świata itd. Dodam jeszcze, że porównywanie Bleach'a do Naruto jest jak porównywanie różowego papieru toaletowego do szarego (a autor najwyraźniej jest fanem tej drugiej serii i doskwiera mu wyższość "różu"). Dobranoc

Martek - 29.03.2007 18:53
Prove it! xD
Ehh.. dołącze się do bardzo licznego grona (ok. 80% czytelników) nie zgadzających się z ta recenzją.
Nie ma sensu zarzucanie bohaterom prostolinijności, przewidywalności, sztampowościgdy mamy np. takich taichou jak Aizen, Tousen, Gin. Czy oni są sztampowi? No a ojciec Ichi-nii? hh.. no cóż, może dalej n/c
Nastepna sprawa.
Przeciąganie walk? Nie wiem czy recenzent jest tego świadomy, ale taki jest urok shounenów. Przecwiwnicy muszą się pochwalic jacy to oni są mocni, żeby potem był jeszcze lepszy, lepszy, o wiele lepszy efekt.
Ps. drugim powodem dla tego typu zabiegów jest uniknięcie wielkich jak w naruto fillerów.. bo chyba nikt ich nie chce?
No cóż. Nie mając na celu obrażanie nikogo powiem tak:
Niech autorzy recenzji zdobędą się na chociaż krzte obiektywizmu, bo potem tak jak napisałem wyżej 90% czytelników krew głowę zalewa, co może doporowadzic do niedotlenienia mózgu.. ehh. Chciałbym powiedziec żal, ale że recenzja jest w sumie napisana ładnie to:
2/10
Prove it! xD The End
Już chyba ostatnia wiadomośc z tej serii..
Autor napisał , że bohaterowie dobrzy są zawsze praworządni, szlachetni, nie ma w nich chociaż zabarwienia złych emocji, egoizmu.. n/c tylko wymienie przykłady.
Kurotsuchi Mayuri
Soi Fong
Madarame Ikkaku
Zaraki Kenpachi
czy mam pisac więcej? Ok..
Kapitanowie 8 i 13 dywizji
Porucznik byłej dywizji 3 i 5
Genryuusai (no co? zdziwieni? a kto ślepo szedł w kierunku egzekucji rukii nie zastanawiając się nad kosekwencjami?)
Kuchiki Byakuya (nie zaprzeczycie chyba, ze takie zachowanie wobec siostry było egoistyczne?)
Odp: Prove it! xD The End
Nie zgodze sie...
Soi Fong nie byla egoistyczna, mozna ja raczej przyrownac do zranionego dziecka, Yoruichi, ktora zawsze byla jej idolka i oparciem, opuscila Soul Society bez slowa, bol doprowadzil do nienawisci, to wszystko zrozumiale, nie ma w tym krzty egoizmu...
Kapitanem 13 dywizji jest Ukitake, chyba jeden z najbardziej "ludzkich" Shinigami, podaj mi jedna jego zla ceche...
Kapitan 8 dywizji Kyouraku, jest osoba wrecz wrazliwa, ktora stroni od przemocy, nie chce niepotrzebnych walk i zawsze pomoze najlepszemu przyjacielowi Ukitake
Porucznicy: tez nie widze u nich zlych emocji... Hinamori byla zaslepiona przez bol po stracie ukochanego kapitana, ktory byl dla niej wzorcem... Kira podobnie jak Hinamori byl oddany Ginowi i wierzyl w jego dobre intencje itd. Jedyne co mozna im zarzucic to lojalnosc i wiara w swoje idealy (Gin i Aizen), a to chyba dobre cechy...
Genryuusai: to nie on podjal ta decyzje, tylko Pokoj 46, ktory byl kontrolowany przez Aizena...
Byakuya: takie zachowanie wobec PRZYBRANEJ(!!!) siostry nie bylo egoistyczne, zwazajac na jego pobudki... przysiegal na grobie rodzicow, ze nigdy nie wystapi przeciwko zasadą, obiecywal tez umierajacej zonie, że bedzie chronic Rukie... masz Ci dylemat... biorac pod uwage rozmowe z Rukia po zdradzie Aizena, naprawde mu na niej zalezalo, a chronic siostre (czyt. robic cos na czym Ci zalezy), zamiast dotrzymac przysiegi danej zmarlym rodzicom... TO jest egoistyczne...
O Kurotsuchim sie nie wypowiadam, bo sie z Toba zgadzam...
Zaraki i Madarame... Oboje kochaja walczyc, ALE sa honorowi, maja swoje zasady... Madarame ma nawet cel w zyciu: zginac pod wodza Kenpachi'ego... nie sa to moze dobre cechy, ale napewno nie sa egoistami, ani nie rzadza nimi negatywne emocje (zaden z nich nie zywi nienawisci do przeciwnika, traktuja go raczej jako zabawke)
Egoistą jest Ichinose, ktory zamiast walczyc wraz z Kariya, poszedl po zemste do Zarakiego
Ilość odcinków Bleacha
Jest jakaśdruga seria Bleacha, bo chyba zabardzosię pospieszyłam z oglądaniem i jestem na 131 odcinku i nie wiem ile ich jest. Czy ktoś wie?

Agnieszka R. - 28.06.2007 22:18
Odp: Ilość odcinków Bleacha
W sumie to nie ma podziału na pierwszy czy drugi sezon. Bleach ukazuje się cały co tydzień. A 131 to właśnie ostatni odcinek. Na następny trzeba poczekać do czwartku.
Odp: Ilość odcinków Bleacha
To idzie tak:
Season1: 1-24
Season2: 25-48
Season3: 49-74
Season4: 75-98
Season5: 99-124
Season6: 125-?? (zapewne 150)
Bez tematu
Gdyby nie było fillerów ocena byłaby pewnie 10/10 tiaa?-.- Odcinki 111-130 dopiero zaczynają się robić ciekawe... pózniej do 134 epa są fillery :/ Mam nadzieje że niedługo skonczą robić fillery bo bleach straci all fanów

Zdziwiła mnie wstawka z jakimiś bankai kwiatkami?o.O Przecież nie było tutaj żadnych kwiatków wielkich misiów itd. -.- Gościowi co to pisał coś się pomyliło ... Imho bleach to dobre anime... utrzymuje taki "klimat" chociaż czasem są załosne wstawki, że ktoś się leje dla zemsty itd. btw. Mógłby ktoś mi wypisać tasiemce w Bleachu?Bo ja zbyt wielu się nie doszukałem...
Bez tematu
cała seria Bountów jest filerem, więc nie dziwię się, że autorowi tej recenzji się nie spodobało. a bankai z kwiatami, to chodziło o umiejętność podobną do bankai używaną przez Bounta, konkretnie duet Mabashi - Rizu
Recenzja????
Powiem jedno Bleach wymiata, a Twoja recenzja mnie śmieszy.Lepiej nie recenzuj juz anime, bo średnio się na tym znasz.To co wymieniłeś jako wady ja uważam za plusy, a tak pozatymnie nie pisze sie bankai tylko ban-kai, a te niby "pokemony" to lalki baunto.Przeciągane walki, chyba żartujesz, co maja walczyc ze soba bez przerwy przez caly odcinek.Draśniecia to raczej rany, z których tryska krew.Klimat jest świetny a muzyka mistrzowska.To tyle bo nie mam juz ochoty pisac dalej.BLEACH ROCKS
Odp: Recenzja????
Brzmi mało wiarygodnie z ust kogoś, kto się zna na anime gorzej niż "średnio". Co jest wadą a co zaletą zależy od gustu i obeznania. Również "bankai" jest poprawną formą, natomiast większość postaci wypowiada je z przerwą. Jak już chcesz kogoś poprawiać w zakresie słownictwa, popraw siebie, bo pisze się "Bount", w odmianie "Bountów". Również chciałbym zaznaczyć, ze zwykle po mocno krwawiących ranach się nie wstaje. Tutaj natomiast bohateriwie przyjmują je setkami (nie dosłownie) i nie wydają się widziec różnicy, stąd "draśnięcia". Muzyka też jest kwestią gustu, więc jak to zwykle bywa, jednemu się nie podoba, drugiemu nie. Również zgodzę się z recenzentem w sprawie walk. Nie muszą trwać cały odcinek, żeby chociaż zapełniały jego większą część. Rozmowy przerywające nieczęsto zwiększają dramatyczność.
Odp: Recenzja????
Na początek cytacik:
"Również chciałbym zaznaczyć, ze zwykle po mocno krwawiących ranach się nie wstaje."
Otóż to. Ogólnie "Bleacha" lubię, niewiele mam do zarzucenia, zwłaszcza, że oglądam to w celach rozrywkowych. Prawda, ambitne nie jest, lecz jeśli ktoś szuka anime, które pomogło by danej osobie wzbogacić jakoś swą osobowość, zwyczajnie zaprzestaje oglądania tego typu anime (powtarzam się, przepraszam), gdy dojdzie do wniosku, że nie tego mu trzeba. Przynajmniej większość by tak zrobiła.
Wracając do cytatu. Ja już się do tego przyzwyczaiłam. Na pewno każdy fan zauważył, że rany, które są zadawane w walkach, są raczej śmiertelne. Jednak mimo to, w praktycznie każdej walce umierający Ichigo (przynajmniej powinien umierać, lub już dawno być martwym) nagle ma siłę by pokonać przeciwnika. Troszku nierealne.=) Podobnie, gdy Renji, Ichigo, lub każda inna postać jest wbijana w ziemię (dosłownie). Ogromny lej powstaje, dziura w ziemi, a bohater jest cały. Moim skromnym zdaniem powinien mieć połamane wszystkie kości po czymś takim. Ale tak chyba w każdym anime/mandze jest.
Przeciąganie walk. Zwracam uwagę, że jeden odcinek trwa ponad 20 minut. Co prawda niekiedy w odcinku mieści się jeden (czasem parę) dzień, to walki raczej się "nakładają" na nasz czas. A 20 minut to wcale nie jest długa walka. Skoro już porównujemy do "Naruto" (żeby nie było - też oglądam, lubię, aczkolwiek już mnie nuży, bo ciągle jest to samo) to w tym anime jedna walka da radę trwać 5 odcinków. I gdzie tu jest przeciąganie?
No i porównanie do "Pokemon" mnie również (dosłownie) powaliło. Ale to już wytłumaczyło wiele osób przede mną.
Właściwie wszystko co napisałam było już tutaj gdzieś ujęte, ale i tak chciałam mieć swój wkład.=)
Autora pochwalam za wytrwałość, gdyż musiał się długo męczyć z tą recenzją, zwłaszcza, że sprawia wrażenie osoby, która nie przepada za "Bleachem". Jednakże Ja jestem odmiennego zdania co do tego anime, przynajmniej częściowo.
Aloha
Matisyahu - 7.07.2008 21:35
n/c
A wiec tak... przestalem czytac w momencie idacym mniej wiecej tak: Ichigo byl swiadkiem walki... Shinigami dala mu swoj miecz...
Albo mi sie zdaje, albo autor podszedl do tego anime z zalozeniem: jest kiepskie i tyle... Przepraszam bardzo, ale zeby pisac takie glupoty trzeba albo byc na poziomie podstawowki, albo kompletnym idiota... Po:
1. Ichigo byl przedmiotem walki, Hollow, z ktorym walczyla Rukia szukal Ichigo, z powodu jego duzej energii duchowej (reiatsu, nie wiem czy dobrze przetlumaczylem z anglika na polski:P)...
2. Shinigami wcale nie dala mu SWOJEGO miecza:
a) Kazdy Shinigami ma SWOJEGO WLASNEGO Zanpakutou, ktory ma nawet imie i jest zwiazany z posiadaczem (widac to w momencie kiedy Kariya chce zabic Ichigo za pomoca Zangetsu), a wiec przekazanie miecza odpada...
b) Ichigo przebil swoje serce mieczem Rukii, przez co jej moc zostala mu przekazana (jak sie potem okazuje, on mial swoje moce Shinigami, ale musial je aktywowac;P), aby mogl chronic siebie i rodzine...
3. Rukia duzo nie walczyla, wiekszosc roboty odwalil Ichigo swoim kijem Baseballowym, dopiero kiedy Hollow mial go zjesc Kuchiki oslonila go wlasnym cialem, przez co nie byla w stanie walczyc...
To chyba wystarczy zeby podwazyc obiektywnosc recenzji...
Dalej... Drawing jest b. dobry, chociaz czasami odbiega od reszty... Nazywanie Zanpakutou POKEMONAMI, to szczyt wszystkiego o.O gdzie Ty widzisz pokemony tutaj? Lalki Bount? Ban-kai'e? Jak nazwa mowi: Lalki! a wiec takie Pokemony ma tez moja 3letnia kuzynka w pokoju? o.O co do Ban-kai'i: Kapitan 12 Oddzialu 13 Gotei ma dosc 'ciekawego' Ban-kai'a, ale doskonale pasuje do jego osobowosci, dalej: Senbonzakura Kuchiki'ego, jakbys dokladnie ogladal wiedzialbys ze to jest polamane ostrze, ktorego 1000 kawalkow odbija swiatlo i wyglada jak platki kwiatow... a jego Ban-kai to N takich ostrzy rozbitych na 1000 kawalkow kazde... Wiec pokemonow tu nie ma, chyba ze ogladales co innego...
Nie jestem fanem innej muzyki niz rap, ale ta z Openingow+1. Ending bardzo mi sie podobaja, slucham codziennie...
Filler nie nalezy do najciekawszych, za duzo gadania w nim jest, kilka odcinkow 6 serii podobnie, ale poza tym jest dobrze walki kapitanow i Bount tez stoja na wysokim poziomie, chociaz za krotkie:P
Postacie... nie uwazam zeby byly oklepane, mimo ze wydaja sie podobne (Ichigo, Renji, Ikkaku), sa zupelnie inne... Wszyscy troje z wyzej wymienionych to typowi wybuchowi 'fajterzy', widac wyraznie ze lubia walczyc, ale kazdy ma w tym inny cel... Ichigo walczy zeby bronic bliskich, Renji walczy zeby stac sie silniejszym od Byakuya'i Kuchiki'ego (nota bene tak sie poprawnie odmienia zagraniczne nazwy:P jesli konczy sie samogloska to apostrof i koncowka polska), a Ikkaku to szaleniec ktory walczy dla przyjemnosci... mimo to wydaja sie podobni... A poza tym WSZYSTKIE(!!!) postacie maja w sobie cos co sprawia ze sie ich lubi... Ichigo to ze przeklada innych ponad siebie, Renji (momentami smieszny) wybuchowy temperament, Byakuya prawdziwa duma i honor, Inoue to wieczna idealistka z duza dawka- jak mowia nastolatki w wieku 10 do 14- "krejzolstwa", Urahara za jego beztroskosc, ale zarazem duza wiedze i rozwage, z ktora sie nieobnosi bez potrzeby...
Sceny walk... czasem sa za krotkie, czasem za dlugie (szczegolnie jesli ktos przed kims ucieka za dlugo), ale ogolnie robia wrazenie i to duze, ot walka Ichigo vs. Byakuya, Ichigo vs. Renji part2, Ichigo vs. Kariya robia naprawde wrazenie, glownie dlatego ze to najdluzsze walki, mozna do tego dodac ta z Kenpachim...
Trzeba przyznac ze pewne odcinki NUDZA smiertelnie jak np. te kiedy Ichigo cwiczy walke jako Hollow, a Renji szkoli Chada, a Matsumuto z ekipa pilnuja miasta, ale to chyba tylko 2...
Obiektywnie oceniajac, stawiam Bleachowi 8/10, za postacie ktorych nie da sie nie pokochac, efektowne walki, humor (to ma chyba kazde Anime, ale Ichigo Hollow (zanim go opanowuje) wymiata

), a od czasu do czasu podsumowanie, ktore ma w sobie przeslanie... Nota bene kazda postac daje nam swoje wlasne przeslanie...
Odp: n/c
"co do Ban-kai'i: Kapitan 12 Oddzialu 13 Gotei ma dosc 'ciekawego' Ban-kai'a, ale doskonale pasuje do jego osobowosci"
I wygląda jak pokemon
"Senbonzakura Kuchiki'ego, jakbys dokladnie ogladal wiedzialbys ze to jest polamane ostrze, ktorego 1000 kawalkow odbija swiatlo i wyglada jak platki kwiatow..."
Niech sobie nawet odbija atomy helu wysłane przez pierścienie Saturna 14 dnia każdego miesiąca, grunt że WYGLĄDA JAK PŁATKI KWIATÓW.
Ale ten bankai osobiście mi się podobał, za to lalki Bountu mogły równie dobrze wystąpic w Pokemonach i nie wyróżniałyby się z tłumu... no, w sumie pokemony były lepiej animowane...
Co do humoru to zupełnie nie zgadzam się z autorem - gagi były absurdalne, niespodziewane i powodowały u mnie konwulsyjne wręcz chichotanie =P Baaaa, znam autora osobiście, to ja sam dałem mu Bleacha i kiedy mu przypomniałem niektóre żarty, okazało się, że steelie po prostu o nich zapomniał, utonęły pod nawałem pokemonów xP
Walki są o wiele szybsze niż w Naruto - mniej wspomnień
a.k.a. walka Naruto z Sasuke, myślałem, że padnę przy 60minutowych wspomnieniach x\ ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
, więcej dynamiki... chociaż pamiętam teraz tylko walkę Ichigo z Kenpachim, która była świetna. Niestety, Naruto w tej płaszczyźnie wygrywa dzięki lepszej animacji i MUZYCE, która w momentach-kiedy-to-bohater-kontratakuje-i-masakruje-przeciwnika jest totalnie i absolutnie rewelacyjna, czego o Bleachu powiedzie niestety nie mogę.
Btw recenzowanie takich anime to ciężka sprawa, wiadomo, z maniakalnymi fanami się wygrac nie da =)
Jednak ocena poniżej 50% jest IMO krzywdząca dla anime, przy którym wiele osób spędziło tyle bezsennych nocy ;) Bleach zasługuje na 6, może 7.
Zgodze się...
Recenzja mi się bardzo podoba. W wszystkim się zgadzam tylko nie z opinią na temat muzyki. Bardzo mi się ona podoba, no ale każdy lubi co innego.
Szkoda że nie jest poruszona strona samej kreski, wyglądu postaci. Dla mnie postacie z "Naruto" ni jak mają się do tych z Bleacha. Owszem jest kilka orginalnych postaci ale w Bleach też znajdzie się kogoś wyjątkowego. A co do kreski, o której chciałam pisać "Naruto" wypada całkiem słabo w porównaniu z "Bleach'em". Tu postacie są pociągnięte dość wyjątkowo i ładnie a mimo to zachowują charakter.
Nie zgadzam się z opiniami że ta recenzja jest do nichego, bo taka nie jest. Jeżeli ktoś przygląda się "Bleach'owi" z strony bardziej technicznej zauważy że ta recenzja jest bardzo sensowna.
Odp: ostre, ale zginie w tłumie...
bleach ogólnie jest dobrym anime , niezłe pojedynki połączony z japońskim humorem. fakt jest jeden , iż seria z bountu była najgorsza , przynudnawa i zblizona do pokemonów. chyba tylko kariya był w miare ciekawa postacią.
ale na szczęście ostatnia seria z arrancarami jest znowu ciekawa. nie uważam ze kazde anime musi byc ambitne i być z określongo gatunku czyli obyczajówka czy kryminał aby zasłużyć na uznanie.
jeśli chodzi o lekką rozrywke bleach jest jedna z lepszych pozycji chociaz serii bountu mogłoby nie być
Bleach
Bleach to swietne anime i manga!!! Co prawda naruto jest the best, ale B wcale nie jest nudne. Jezeli nie dotrwales do konca to znaczy ze jestes cienki i poprostu cie to nie wciagnelo:p
frufels - 7.03.2008 19:23
Odp: Bleach
ty chyba śmieszny jesteś pisząc ze naruto najlepsze

jeśli chodzi ci o ścieżkę dźwiękową to sie zgodzę ale tylko tutaj...
no ale to jest temat o bleachu nie naruto, bleach to ciekawe anime nie leje sie woda i nie przeciąga sie wszystkiego czego sie tylko da (naruto pod tym względem rządzi) pojedynki są ładne i dają trochę po wyobraźni fabuła nawet nawet chociaż motyw z bounto i ich pokemonami jest slaby i widać ze bardzo szybko twórcy powrócili do mangi (chwała im) to tyle bleach polecam każdemu kto nie lubi przeciąganych tasiemców
pozdrawiam papa mobile
papa mobile - 10.03.2008 8:09
Odp.: Bleach
papa mobile napisał(a): bleach polecam każdemu kto nie lubi przeciąganych tasiemców
O w mordę... Temu, kto nie lubi przeciąganych tasiemców, polecił bym raczej jakiś pełnometrażowy film, kilkuodcinkowe OAV bądź co najwyżej dwudziestosześcioodcinkowy serial...
Pottero - 10.03.2008 23:13
Przesadzacie!
Piszecie tu o jakichś pokemoniastrych bankai typu wieloryb czy kwiatek. Osoba pisząca tę recenzję chyba naprawdę oglądała byle jak bleacha, bo imnaczej by wiedziała, że wieloryb i kwiatek należały do BOUNTO, którzy wykorzystują podwładne sobie tgzw. lalki, czyli opisane tu "pokemoniaste stwory"
Pozatym, autorowi polecam przeczytanie mangi, bo anime jest naprawdę duzo gorsze i ma beznadziejne fillery, dlatego polecam sięgnąć po MANGĘ BLEACh ;)
Pozdrawiam.
Ha!
musiałam przeczytać wszystkie komentarze ^^ głupia jestem, wiem

, ha
najpierw przeczytałam recenzję

, czego nie żałuję, bo dzięki temu jeszcze bardziej chciałam oglądnąć to anime xDD z wieloma rzeczami się nie zgadzam z autorem recenzji, ale nie będę tego pisała, bo już to za mnie zrobili inni w/w xDD dlaczego od razu chciałam oglądnąć po przeczytaniu zajawki? a no właśnie... ponieważ nauczyłam się tego, że jak ktoś negatywnie ocenia cokolwiek, to w rzeczywistości jest to b. dobre anime!!! rozumiem, że taka jest 'praca' autora, więc nie będę się niczego czepiała. aczkolwiek oglądnęłam sporo anime, lecz to wymiata... byłam/jestem wielką fanką naruto, lecz ostatnio mnie to znudziło i bardziej ciekawe jest bleach. plusem jest tu to, że walki są niesamowite

trwają krótkie i są dynamiczne. grafika jest nawet, nawet, ale przymykam na to oko
za to anime dałabym 7/10
: o Really ?
1. W recenzji nie powinno się umieszczać zbytnio dużo szczegułów odnośnie fabuły bo się psuje przyjemność z oglądania innym osobom.Tego nawet uczą ,jeśli dobrze pamiętam w szkołach.
2."dalsze odciniki nie podobały się nawet wiernym fanom" , to nie wina twórcy mangi że jego dzieło idzie pod komercję,i producenci starają się nieudacznie podtrzymać zainteresowanie.I tak każdy ma wybór i nie musi oglądać fillerów więc spokojnie można podzielić art. na część normalną i o fillerach zrobić jedynie mały dodatek.
3. "wieloryba pływającego pod ziemią" yyy....staraj się używać poprawnej nazwy + to był latający NAD ziemią.
4. Używasz słowa shōnen a nie oceniasz produkcji w tej kategorii.To może jakiś film kryminalny ocenimy na podstawie filmów science fiction? Jak już masz wytykać wady to przynajmiej miej pojęcie do jakiej grupy odbiorczej ma trafić produkcja,i jakie są cechy takich seriali.
5. Za dużo rzeczy porównujesz według swojego gustu.Powinieneś raczej zamiast np. "Muszę przyznać, że wizja zaświatów mnie zawiodła. Nie jest to zupełnie inny świat, a jedynie uproszczona wersja społeczeństwa klasowego sprzed kilkuset lat." napisać że "zaświaty tak wyglądają" , i ew. dodać że "Tobie się to rozwiązanie nie podoba ale Ci którzy lubią...."Np. mnie bardzo pasuje takie rozwiązanie.
Ogólnie nie tak źle , mogło być gorzej.Nie wypisałem wszystkiego co złe,ponieważ późna godzina już...ahhh.....Popracuj trochę nad stylem art. , uczyń je ciekawymi dla odbiorcy i staraj się wypisywać/porównywać dodając jedynie swoje poglądy na ten temat na marginesie nie na odwrót ;) .
słów kilka(dziesiąt?).
byłam ciekawa tej recenzji i muszę powiedzieć, że przebrnęłam przez całość.
zdziwiłam się trochę tymi wszystkimi słowami krytyki - oczywiście, że bleach nie jest anime idealnym, ale... cóż, na tak kiepską opinię to chyba nie zasługuje. ^^" momentami dość rażące nieścisłości w recenzji mnie irytowały. ban-kai, oczywiście, to coś zupełnie innego niż lalki bounto, które zresztą należały do wymysłu fillerów, a nie twórcy mangi . nie jestem chyba jedyną osobą, która powie, że zwanie ich pokemonami to lekka przesada.
poza tym, według mnie, wielkim plusem tego anime są bohaterowie. tak, uwielbiam prawie wszystkich. nawet tych złych, którzy podobno nie świecą oryginalnością i są schematyczni. i tu mamy kolejną kwestię, z którą nie zgadzam. patrząc przez pryzmat tego, co napisałeś, niemal wszystkie złe postacie w jakichkolwiek anime są szablonowe, utarte, nudne, etc, etc.
eh, nie chciałam wplatać w to "naruto", które rzekomo poziomem bleacha przewyższa (nad tym się rozwodzić nie będę) ale czy tam nasz sasuke, niemal kluczowa postać wokół której wszystko się kręci, nie jest przypadkiem zaślepiony chęcią zemsty? a pein, eksprzywódca akatsuki, omamiony chęcią władzy i ulepszania świata? no ale dobrze, zostawmy to, porównywanie bowiem do niczego nie prowadzi. mnie postawa aizena, jego upór, konsekwencja i cierpliwość w dążeniu do celu (bo ile on to planował!), zaimponowały i tyle. ^^ tousena nie lubię, zaś gina uwielbiam.
walki momentami rzeczywiście robiły się dość szablonowe, ale potem, na szczęście, pojawił się problem hollowa i wszystko nabrało ekspresji. vizardzi i arrancarzy nadali świeżości i z nową ochotą - po przebrnięciu przez fillery - zabrałam się za to anime. o muzyce powiem jedynie tyle, że bardzo mi się podobała i nadawała klimat walkom. tak, zdecydowanie zapadła mi w pamięć.
ogółem rzecz ujmując - nikt nie powiedział, że bleach ma być serią ambitną, pełną ukrytych morałów i zakończoną wydumaną puentą. nie. bleach ma raczej bawić, pozwolić nam się rozluźnić i, moim skromnym zdaniem, spełnia swoje zadanie znakomicie. wszelkie minusy anime - mówię tu raczej o fillerach ( te nowe też jakoś nie zachwycają... ), gdyż oryginalnej fabule mało mam do zarzucenia - nadrabia, oczywiście, manga. ^^
btw., zawsze musi być ktoś, kogo trzeba uratować! ;)
z recenzją w większości się nie zgadzam, aczkolwiek nie każdemu bleach musi się podobać (odniosłam jednak wrażenie, że z góry założyłeś, iż to anime jest kiepskie).
tyle miałam do powiedzenia.
pozdrawiam. ^^
miyo-chan - 31.05.2008 20:14
Odp: słów kilka(dziesiąt?).
Nie pisałem recenzji, ale na parę kwestii uważam zę mogę odpowiedzieć.
Nieszczęsne pokémony i również nieszczęśliwi fani Bleacha przez prównanie z tym anime dla dzieci. Jak genialnie stwierdzisz, że pokémony to bohaterowie anime o tym samym tytule, to porównanie może być nie na miejscu. Jak wyciągniesz z języka potocznego słowo "pokémon", będzię to określało osobnika o poziomie inteligencji pozwalającej mu mówić swoje imie, słuchać rozkazów i wykonyawć ataki, co w tym przypadku może być częściową prawdą. Ale jak przyjrzysz się światkowi anime, w którym terminu pokémon coraz częściej używa się do określania bliżej nieokreślonych zwierzopodobnych stworów z dziwnymi mocami - nie ma tu już żadnej niepoprawności.
W zdaniu "niemal wszystkie złe postacie w jakichkolwiek anime są szablonowe, utarte, nudne, etc, etc." nie widzę żadnej nieścisłości. Nie wiem czy się nie zgadzasz, bo nie potrafisz dostrzec schematów czy po prostu lubisz postacie, ale to jest straszna prawda. Weźmy choćby Aizena, któremu zachciało się bawić w Boga - czysta chęć władzy. Pod przykład przyciągnijmy chociażby Elfen Lieda. Zaraki - aby tylko móc walczyć z silniejszym - tak właśnie zaczynał Kurogane z Tsubasa Chronicle. Co do Arrancarów - jak najprościej urozmaicić anime? Wsadzić sileniejsze postacie wyciągnięte nie wiadomo skąd, w tym przypadku z Hueco Mundo. Notoryczny przykład daje Dragon Ball, gdzie przeciwników doszukiwano się najpiere na Ziemi, potem na obcej planecie, z przyszłości, z zaświatów, a potem z całego wszechświata.
Co do problemu Hollowa, czy naprawdę to dodaje ekspresji? Każdy to może postrzegać inaczej, jak na przykład dla mnie jest to mechanizm na danie bohaterowy więcej mocy, która jest konieczna, by fabuła się dalej rozwijała. Natomiast jest to też podkolorowany schemat, w którym używając z początku szału (stan gdzie bohater zdobywa moc kosztem samoświadomości) a potem wykorzystania swojego alterega w podobny sposób jak Naruto używa Kyuubiego, Yugi z Yu-Gi-Oh albo Moka z Rosario+Vampire.
Masz natomiast rację stwierdzając, że nie każdemu się musi podobać. Ale zauważ, że jakby recenzje pisać na płaszczyźnie rozrywki, eliminowałoby to właściwie ich sens. Czmu by nie skasować całej i napisać "mało fajne"? Wtedy każdy może się nie zgadzać ile chce. Mało tego, nawet nie trzeba będzie podawać żadnych logicznych argumentów. NIE! Recenzja stara się analizować różne aspekty anime podając do tego treściwe argumenty. Ale wielu bleachowców tego nie potrafi zrozumieć i utożsamia niską ocenę ich ulubionego anime ze słabą recenzją.
Co do fabuły, ja mam tylko jedno do zarzucenia - na ciekawy moment kazał mi czekać 166 odcinków (monolog Orihime w walce Ichigo z Grimmjowem) - resztę można łatwo zapomnieć.
Odnosnie recenzji
Heee ?
W ogóle się nie zgadzam z taką recenzją. Bleach do 154 odcinka oglądnąłem w 3 dni.
Jeżeli tak bardzo mnie wciągnął to nalewno znajda się osoby podobne do mnie.
Ocenianie anime, mangi czy czegokolwiek w jakiejś dziwnej punktacji to pomylony pomysł.
Jednej osobie się spodoba a drugiej nie, i chwała panu bogu za to.
Gdyby wszyscy mieli takie same gusta to rzycie było by strasznie liniowe.
----------
Recenzja owszem ,ale podkreślajcie moim zdaniem. Pisanie czegoś co jest złe, brzydkie,
niewygodne może być mylne bo nie wszyscy w taki sam sposób spoglądają na dany temat.
Odp: Odnosnie recenzji
Czytając Twoją wypowiedź szczerze wątpię, czy w ogóle pofatygowałeś się ją przeczytać, a nie tylko spojrzałeś na niską ocenę i od razu Ci się nie podoba. Ale niemal na pewno nie wiesz do czego służy recenzja. Otóż oświecę Cię, że recenzent w swojej wypowiedzi rezygnując w pewnym stopniu ze swojego subiektywnego poglądu analizuje różne aspekty tego anime. Z tego właśnie powodu jest "dziwna" punktacja i rzadko używane zdanie własne. Nie jest to dla ludzi, któzy nie potrafią spojrzeć z szerszej perspektywy, jak Ty, tylko dla tych, którzy zastanawiają się nad obejrzeniem tego i dla tych, którzy chcą się dzielić swoimi opiniami. No i podkreslić mogę to, że autor recenzji przynajmniej stara się podać argumentację jego oceny, z czym Ty masz problemy. Na przykłąd zabrakło mi powodu, dlaczego to anime Cię wciągnęło, czy dlaczego punktacja jest wg. Ciebie "pomylonym" pomysłem. Nie masz pojęcia? Czy po prostu jesteś taki genialny, że nikt poza Tobą nie potrafi go zrozumieć, więc trzymasz dla siebie? A może to za dużo problemu dla Ciebie?
Ale co tam, może pójdźmy za Twoim przykładem i oceniajmy wszystko na poziomie fajne/nie fajne. Wtedy będziemy mieli bardzi ciekawe dyskuje, mniej więcej oparte na takim schemacie: pierwsza osoba: "fajne anime", druga osoba: "tak, fajne", trzecia osoba: "nie zgadzam się, nie fajne". Oo tak, jakie byśmy wtedy mieli ciekawe życia...
Odniosę się też do ostatniego zdania. Zauważ, że tak samo oceniasz tą recenzję. Dziwna punktacja? Wciągające anime? Słaba recenzja? Wiesz co Ci na to odpowiem? Pokreślaj swoje zdanie, bo pisanie czegoś moze być bardzo mylne, bo nie wszyscy w taki sam sposób spoglądają na dany temat!
mowienie ze dotarlo sie do 111 odcinka jedyni
mowienie ze dotarlo sie do 111 odcinka jedynie z powodu pisania recenzji to hipokryzja. moim skromnym zdaniem anime jest calkiem calkiem. duzo krwi i bitew czyli to co lubie najbardziej ;)
krwawymarian - 19.06.2008 20:52
Odp: mowienie ze dotarlo sie do 111 odcinka j
wiadomo dzieciaki lubią dużo krwi i walk bez fabuły albo z fabułą która mogłaby być wymyślona przez dzieciaka z podstawówki. ja zgadzam się w pełni z recenzentem. bleach jest słabiakiem. nie ma nic nadzwyczajnego w tym anime. ta odpowiedz jest skierowana do osób w wieku ponad-gimnazjalnym bo jak już wspomniałem młodszym seria będzie pasować. podsumowując bleach to dużo walk zero myślenia.
A co do recenzji...
Co ja powiem to ja powiem ale Bleach mi sie bardzo podoba i nic tego nie zmieni. Widzialem kazdy odcinek razem z "zapychaczami" (choc bywaly i takie ktore mnie bawily Hitsugaya grajacy w pilke no poprostu cud miod masakra i ogolny rarytas) ale sa rzeczy ktore albo sa niedopowiedziane albo zle zrozumiane albo autorzy poszli na latwizne.
Duuuuzo niedpowiedzen jest w Bleachu. Na ten przyklad czemu Orihime i Chado i Pan Quincy (nikt jeszcze o nich nie wspomnial a Ishida i jego ziomkowie sa bardzo ciekawi maja germanski styl nazewnictwa jezeli ktos zauwazyl, Chado na przyklad wydaje sie latynosem jezeli chodzi o nazewnictwo no ale to detale) kiedy szli ratowac Rukie mogli wejsc do Soul society a potem juz nie moga. Czemu? Kolejna rzecz na przyklad to jest czas jaki Ichigo moze nosic maske hallowa to 11 sekund bo nie byli w stanie go przez dlugi czas wytrenowac bardziej a w Gueco mundo moze juz uzywac tego bez ograniczen. No jest kilka takich przykladow jeszcze ale to pewnie kazdy sam mogl sie dopatrzec nie bede wam tu glowy tym zawracal
Pisal ktos o tym jak to oni wytrzymuja siosy masakryczne itd. Czy nie zauwazyliscie ze oni nie "chodza w swoich cialach" tylko w postaci astralnej? I tu pewnie ktos zada pytanie dlaczego krwawia? Wiec odsylam do akapitu wyzej. Tez ktos pisal o tym jak to LALKI BOUNTO (bo bounto niedouki to jest rasa tych ludzi/potworow czy jak ich tam nazwac) sa podobne do pokomonow bo sa na tyle inteligetne aby wypowiedziec swoje imie sluchac rozkazow i walczyc. Wiec owe lalki doskonale potrafily sie komunikowac rozmawiac ze swoim mistrzem ba nawet sie z nim klocic jak to bylo w przypadku pewnej pani(nie pamietam imienia) ktora za lalke miala miecz oraz cos w rodzaju tarczy. Duzo z waszej strony bylo niezrozumien itd...
Co do latwizny autorow to naprzyklad dam wyglad postaci. Cwaniaki kazdemu shinigami dali za ciuch czarne kimono a kapitanowi biale, oczywiscie kazdy sie jakims tam szczegolem rozni ale tylko detalami. To samo jest z arrancarami ktorzy nosza podobne ciuchy tylko wlosy i resztki swoich masek maja inne. I tu wlasnie tak bardzo besztani Bounto wychodza obronna reka czego zapewne nikt nie zauwazyl gdyz kazdy jest zupelnie inny z charakteru, wygladu, broni. Zaznacze ze stary dziadunio ze wielorybek ktory i ponad ziemia plywal i nad ziemia (ktos to tam wyzej kwestionowal) jest moim ulubionym bounto. Kwestia charakteru postaci moim zdaniem nie jest taka latwa do zaklasyfikowania. Tu w sumie wszyscy i nikt sa szlachetni i prawi. Shinigami wykonuja rozkazy i tyle acz kolwiek sa przypadki ze owe rozkazy olewaja, Ichigo to typowy glupek ktory kazdemu pomaga i tyle, Aizen w sumie jest ciekawa postacia tylko... czemu robi to co robi??? Ja nie doszedlem do tego. Co gorsza czemu Gin i Tousen mu pomagaja? Tego tez nie udalo mi sie sensownie wyjasnic. Wiec moim zdanie postacie sa zroznicowane (Hitsugaya moj idol - wypisz wymaluj Edward Elric - posiada przecudownie piekne Ban-kai Frozen Dragon

) nie tylko na tle harakteru ale i na tle stylu walki oraz uzbrojenia.
Ehhh... Mialem tylko napisac ze sie nie zgadzam i sie wziolem i rozpisalem

Jak ktos sie ze mna niezgadza to niech nie wyzywa ani nie pisze "Zle prawisz mungole" tylko konstruktywnie skrytykuje a ja chetnie podyskutuje.
Pozdro All bleach fans
Odp: A co do recenzji...
Co do wygladu to autor chcial zaoszczedzic czasu oraz pieniedzy dlatego projekty postaci sa podobne choc i tak mozna rozroznic je bez problemu (z czym mialem spore problemy w Claymorze) a co do "Na ten przyklad czemu Orihime i Chado i Pan Quincy (nikt jeszcze o nich nie wspomnial " to wydaje mi sie ze gdyby kazdemu bohaterowi bleach a jest ich dosc sporo autor poswiecil wiecej czasu niz dotychczas M&A zrobily by sie za dlugie i nudne
Odp: A co do recenzji...
Wiele osób mówi że postacie są "sztampowe","schematyczne"i co gorsza "nieoryginalne".
Jednakże coś takiego jak oryginalność nie istnieje... jest tylko autentycznośc, a postacie w
Blechu są bardzo autentyczne...
Fenk ju, gudbaj i dobranoc...
eeee.... - 2.10.2008 22:02
Odp: A co do recenzji...
Nie chodzi mi ze autorzy mało o nich mówia(oczywiscie potem jest poruszany sporo razy ich problem) ale chodzi mi o niedociągniecia w fabule w tym przypadku czemu oni nie moga wejsc w dalszych seriach do soul society.
Bzdura
Osobiście uważam Bleach za jedna z najlepszych anime jaką kiedykolwiek oglądałam.

Mam już 20 lat na karku ale ta opowieść tak mnie wciągneła że nie mogę oderwać się od komputera.Spora dawka emocji, humoru, i problemów emocjonalnych bohaterów. Osobiście uważam że oglądanie czego kolwiek(filmów czy anime) jest przede wszystkim świetna rozgrywką. Jeśli ktoś lubi dużo myśleć i wysilać móżdzek to niech sobie książke poczyta.... Anime te serdecznie polecam jeśli lubicie dobrą zabawe.