Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Onsen Podcast
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Dairokkan
 
 

Reklama

 
 

Komentowana wypowiedź

Odp: Prawda, prawda, prawda, prawie prawda, p
(Może ja odpowiem, jako jedna z recenzentek "konkurencyjnego" serwisu. Jeśli chcemy, żeby strona z recenzjami się rozwijała, po prostu nie da się całkowicie zignorować istnienia produkcji słabszych. Słabszych to oczywiście pojęcie bardzo względne i zawsze może trafić się coś, co jednej osobie się podoba, inną odrzuca, natomiast w przypadku popularnej serii, jeżeli nie ma chętnych na napisanie recenzji, w końcu ktoś się "poświęca" i ogląda, żeby na stronie nie zabrakło informacji o czymć, co jest popularne i czego recenzję mieć "wypada". Ot, cala filozofia :smile:

Natomiast co do samej recenzji i samego Bleacha: trudno mi nie zgodzić się z ogromną większością stawianych tej serii zarzutów, muszę jednak przyznać, że seria budzi we mnie mnóstwo ciepłych uczuć. Gdybym musiała wskazać dlaczego właściwie, obstawiałabym po prostu swoją sympatię do bohaterów, może i sztampowych, ale właśnie takich, że udało mi się ich błyskawicznie polubić i tak mi już zostało. Gdy doszły do tego rozbudowane relacje pomiędzy rozmaitymi indywiduami z Soul Society, w ogóle byłam w siódmym niebie, ale ja po prostu mam słabość do zbiorowisk mniej lub bardziej szurniętych oryginałów (ok, każdego można pod jakiś schemat podpisać, jeśli się człowiek uprze, ale różnorodność tych "schematów" w Bleachu jest wystarczająca, żeby mi sie nie nudziło). Fabuła jak fabuła, ot shounenówka, mnie przez większość czasu oglądało się bardzo przyjemnie i dokładnie o to chodziło. Podobało mi się, że Bleach w żadnym momencie nie próbował udawać czegoś, czym nie jest (to jest serii "ambitnej"), stawiając na rozrywkę i tylko na rozrywkę. Przyznaję, że po odcinku 64 robi się nudno na tyle, że zrobiłam sobie dłuższą przerwę w oglądaniu i wróciłam dopiero wtedy, kiedy moje "źródła" doniosły, że anime wraca do mangi i może zrobić się ciekawiej - po co się katować? Ale ponieważ wiadomo, że ta część odstaje podkażdym względem od reszty i wygląda na to, że sama w sobie nie wnosi absolutnie nic (poza trzem maskotkami), chyba spokojnie mogę ją pominąć czysto subiektywnie oceniając tę część serii,która stanowi ekranizację mangi - na 7/10. Moim zdaniem Bleachowi warto dać szansę, zwłaszcza dla odcinków z Soul Society, ale zaznaczam, że jeśli nie uda sie polubić postaci, można i nawet należy sobie odpuścić, gdyż to główna siła napędowa tej serii.
Serika - 27.01.2007 23:33
 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Rude zwierzątko chodzące po drzewach i jedzące orzeszki?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn