Odp: po 30 odcinkach, co dalej?
No cóż. To ja może powiem jakie są moje odczucia wobec Eureki nie wyrażone w jakiejś sumarycznej miarze.
Do Eureki zawsze podchodziłem dość chłodno, ale w zasadzie nigdy się temu nie dziwiłem. To po prostu nie jest tytuł, który wzbudza u mnie jakieś wielkie emocje. Eureka SeVen to tytuł skierowany do odbiorcy który pragnie naiwnej moralizatorskiej przygody. Nie tylko nie zważa na wymienione subiektywnie przez ciebie - bądź co bądź jakoś tam uzasadnione - wady, ale też i po prostu ich oczekuje. Eureka Seven ma być naiwna, bo rości sobie pretensje do bycia kinem przygodowym, ale i śladem tradycji jest chłopięcą historią inicjującą.
Moim zdaniem Eureka SeVen w swoich założeniach realizuje się w sposób naprawdę bardzo dobry. Świetna telewizyjna realizacja i dość spójny koncept całości. Takie kwestie zasługują na wysoką ocenę, albowiem nie można oceniać tytułu przez pryzmat czegoś, czym nie jest, prawda?
Szczerze nie pamiętam już co działo się w okolicach 30 odcinka i równie ciężko powiedzieć mi czy następne będą ci się podobać bardziej niż wcześniejsze. Eureka jest tytułem dość pieczołowicie przygotowanym, dlatego też kolejne odcinki skrupulatnie dążą do jakiejś kulminacji. Skoro więc teraz Eureka zaczyna ci odpowiadać, to i zapewne dalej tak już pozostanie. W końcu Eureka zakłada jakiś rozwój bohaterów. Jeśli więc przedkładasz dramaty postaci, nad przygodową sielankę pierwszych odcinków to chyba powinno to dryfować w przyjemniejszą dla ciebie stronę.
wisniczanin napisał(a): jakim cudem dopiero po kilkunastu odcinkach uswiadamia sobie, ze zabija ludzi? jak to mozliwe, ze dopiero po blisku 30 odcinkach orientuje sie co wlasciwie robia na tym statku? jakim cudem nie mial watpliwosci wstepujac do zalogi? jak ci goscie maja tak pozytywny imidz w swiadomosci spoleczenstwa?
No cóż. Wydaję mi sie że akurat na te wątpliwości dość sprawnie anime odpowiada. W końcu masz kilka pierwszych odcinków kiedy grupa przedstawiana jest jako banda wyluzowanych surferów, których uwielbiają media. Skoro uwielbiają ich media, to kwestia image takiej grupy staje się raczej przesądzone. Młodość kojarzy się z buntem, a symbolem młodzieżowego buntu jest właśnie Gekkostate. Tak samo funkcjonowali oni w umyśle Rentona do momentu w którym musiał stanąć oko w oko z prawdą. Jak by się nie wydawało to naiwne, to uważam, że akurat z tej kwestii twórcy wybrnęli dość gładko.
Pozdrawiam
Daldow - 2.08.2008 9:32