po 30 odcinkach, co dalej?
zwykle daje serialom duuuzy kredyt zaufania, zwlaszcza gdy sa wychwalane przez redakcje azunime.
obejrzalem 30 odcinkow tej serii.
pare spraw mnie do tej pory poirytowalo, vodarek kojarzy mi sie z iszwalczykami z fullmetal alchemist(i chyba nie bez powodu), hasla o bronieniu eureki powtarzane tak regularnie naprawde sprawialy mi bol za kazdym razem gdy je slyszalem. wiele dziwnych rzeczy nie robi wrazenia na rentonie gdy znajduje sie na gekkogo. jakim cudem dopiero po kilkunastu odcinkach uswiadamia sobie, ze zabija ludzi? jak to mozliwe, ze dopiero po blisku 30 odcinkach orientuje sie co wlasciwie robia na tym statku? jakim cudem nie mial watpliwosci wstepujac do zalogi? jak ci goscie maja tak pozytywny imidz w swiadomosci spoleczenstwa? mozna by bylo mnozyc te pytania o dziury w scenariuszu, lecz trzeba przyznac, ze im blizej 30 odcinka sie znajdowalem, tym wiecej luk bylo uzupelnianych. ucieczka, epizod z beamsami, i z malzenstwem zyjacym na malej wiejskiej farmie, jak rowniez pare odc po tej przygodzie rozwiewa wiele watpliwosci, nawet sam renton zauwaza smiesznosc swoich slow o obronie eureki z poczatku serii, chociaz przy samej idei wciaz obstaje. jeszcze z poczatku gdy uslyszalem, ze "ludzie sie boja/nienawidza tego, czego nie rozumieja/ nie znaja" to poza skojarzeniem filmu FMAlchemist, zdenerwowalo mnie to jak zuzyta jest to mysl. spiewa o tym kazik, krzycza o tym mniejszosci, imigranci, przeciez to jedno z podstawowych praw rzadzacych swiatem! wtedy zdalem sobie sprawe jak dobrze maja mlodzi japonczycy, przeciez nawet jezeli wydaje sie to rzecza oczywista, to nie kazdy 12 latek jest tego swiadom, a po uslyszeniu takiego tekstu w swojej ulubionej kreskowce z pewnoscia zauwazy to w swiecie, ktory go otacza.
widzac jakze zacne oceny redaktorow daldowa i dark raela ruszylem z bananem na twarzy w swiat eureki seven. z trudem jednak dotarlem do 30 odcinka
(okolo odcinka, dwoch, po tym, w ktorym renton dowiedzial sie, ze eureka jest koralianem) ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
, szczegolnie na poczatku serii meczac sie niemilosiernie, a przeciez widzialem znacznie durniejsze szołneny, ktore mnie nie odrzucaly! mam pytanie, czy druga polowa eureki jest lepsza od pierwszej? czy relacje miedzy bohaterami beda zglebiane w stylu odcinkow poczatku, czy tych z polowy serii? czy dylematy bohaterow mnie porwa, lub chocby zaciekawia, jezeli do tej pory tylko czasami przejmowal mnie ich los? krotko mowiac, skoro eureka mnie do tej pory nie urzekla, i postrzegam ja jako serial przecietny, w porywach dobry, to czy powinienem dac jej jeszcze jedna szanse?
wisniczanin - 2.08.2008 5:03