Szczerze? Takie sobie.
Przekolorowany kicz dla dwunastolatków. Naprawdę nie wiem, jakim cudem to coś dostało tak wysoką notę... Ale od początku:
Jak zawsze, zaczyna się ciekawie: Zdecydowanie zaletą serii jest świat: w gruncie rzeczy taki sam, ale jednak odmieniony na dobre przez Tarpar (tak to się zwało?) - a w tym świecie grupa szalonych, zapalonych surferów gotowych przemierzyć świat wszerz i wzdłuż na swoim lśniącym statku, byle tylko znaleźć nowe miejsce do uprawiania sportu. To w sumie przyciągnęło mnie do tego tytułu: lubię motyw podróży i cenię sobie postaci-lekkoduchów - pomyślałem więc sobie, czemu nie?
Jednak zawiodłem się całkowicie: Dostałem niestrawną papkę składającą się z straszliwie nudnego romansu, przekombinowanego wątku fabularnego i zdecydowanie zbyt dużej ilości kolorów. Do tego dobito mnie jedną z najgorszych postaci anime, jakich miałem wątpliwy zaszczyt oglądać: Mianowicie, Rentonem. Tego głupiego, niedojrzałego i idiotycznego czternastolatka nie przebije chyba nic. W pewnym momencie nie mogłem już znieść jego zachowań. Eureka to standard: głupiutka dziewczyna nie z tego świata, itp, itd (bo dalej chyba tłumaczyć nie muszę?), stworzyła jednak z Rentonem iście zabójczą parę: Może i jakimś dzieciakom spodobałby się ich przygody, jednak dla mnie była to katorga porównywalna chyba tylko z oglądaniem "Mody na sukces". Co w gruncie rzeczy jest złym porównaniem, bo "Moda..." wypada tutaj nadspodziewanie dobrze. Pomijając parę głównych bohaterów nie jest już tak tragicznie: Może i Holland i spółka także nie zachowują się czasem jak na dorosłych ludzi przystało, da się ich jednak znieść, a nawet polubić.
Gorzej z fabułą: Tutaj niestety nie ma nic, co rekompensowałoby wady. Jest mnóstwo dłużyzn, wątek surfowania całkowicie zaniedbano (pomijając mechy, to czy ktokolwiek, poza Rentonem, wszedł na deskę chociaż raz?), a ratowanie świata w wykonaniu dzielnej pary przyprawiało mnie o mdłości. Pomijam mnóstwo kiczowatych kolorków, cudów niewidów i innych takich, bo to w anime nic dziwnego, jednak zakończenie to szczyt kiczu i bezguścia. Jeśli ktoś dotarł tak daleko, to polecam schować wszystkie ostre przedmioty znajdujące się w pobliżu przed oglądaniem ostatnich odcinków. Ostrzegałem.
Podumowanie:
+Pomysł, mechy (no co? są przynajmniej oryginalne), animacja,
-Bohaterowie, fabuła, wątek miłosny, kiepskie poczucie humoru
W życiu nie dałbym więcej niż 5 (w skali Azunime, oczywiście)
Darkreven - 10.06.2008 22:00