Rozkoszne sado-maso
Dark Rael napisał(a): „Zero no tsukaima” to anime nieskomplikowane, nastawione na widza, który chce się rozerwać i miło spędzić czas w towarzystwie sympatycznych bohaterów.
Dokładnie.
Pomimo, że brak tu jakiejś głębi, czy parcia na ambitne rozwiązania to "Zero" rządzi jeśli chodzi o wymiar rozrywkowy
Niemniej dziwi mnie, że autor recenzji nie poruszył dwuznacznej natury związku głównych bohaterów...
Oto bowiem, mamy przed sobą niemal czystej wody związek S-M !!
Louise trzymająca Saita na łańcuchu, bijąca go pejczykiem i krzycząca
"Ty brudny psie!" jest niesamowita w roli dominy!
Na szczęście nie ma tu żadnej oblechy, bo jest ona równocześnie niesamowicie rozkoszna z tą swoją wiecznie naburmuszoną minką, nadętym ego i obłędnie dobranym głosem.
Seiyuu - Rie Kugimiya (podkładała m.in. głos Alphonse Elric'a w "Pełnometalowym") zrobiła tu kawał niesamowitej roboty. Jej głos w połączeniu ze świetną animacją tchnął w postać Louise olbrzymi potencjał magii.
Nie sposób nie uwielbiać Louise gdy np. w openingu czerwona ze złości stoi nad posłaniem swojego chowańca, dzierżąc w rękach swój pejczyk a jej lewe oko łapie taki jakiś dziwny tik
Kawaii...
Bardzo polecam - rozrywka przedniej wody, mam nadzieję, że zrobią drugi sezon.
Moja ocena w skali bezwzględnej - 7/10
W skali osobistej satysfakcji - 9/10
filippiarz - 8.02.2007 13:24