Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Zwykle to ja jestem osobą, która w towarzystwie tryska bliżej niezrozumiałym komukolwiek (poza mną samą) humorem i to na mnie w takich momentach skupia się zazwyczaj uprzejmie pytający wzrok, a usta moich kompanów zastygają półotwarte w niewypowiedzianym pytaniu: Ile zapłaciłaś, żeby cię wypuścili z psychiatryka? Ale nie tym razem! Bo oto obejrzałam „Suki na mono wa suki dakara shōganai!!” (dalej, dla uproszczenia, zwane „Sukisho!”) i aż zachciało mi się umieścić na pulpicie tapetę z napisem: Ile zapłaciliście, żeby toto przeszmuglować do telewizji?!

Mamy do czynienia z trójką bohaterów, którzy po pewnym czasie spotykają się ze sobą w murach szkoły, do której mają chodzić. Zwą się kolejno: Sora Hashiba, Sunao Fujimori, oraz – bodaj rok młodszy – Ichikawa Gaku. Pierwsze spotkanie Sory z Sunao odbywa się w środku nocy, kiedy to ten pierwszy zostaje napadnięty przez tego drugiego we własnym łóżku w celu „próby gwałtu”. I tu wyjaśniają się nam trzy sprawy:

  1. Hashiba i Fujimori mają mieszkać razem w jednym pokoju;
  2. Sora wypadł z okna czwartego piętra, przez co stracił pamięć;
  3. o ironio, oboje cierpią na rozdwojenie jaźni (wiecie: dr Jekyll i Mr. Hyde, te klimaty), kiedy to stają się Yoru i Ranem – parą kochanków, odpowiednio w kolejności: seme i uke.

Sprawy te jednak zdają się nie mieć większego znaczenia, jako że przez pierwszych sześć odcinków autorzy skupili się na jednym wątku, a te, które wymieniłam, nieznacznie tylko poruszając. Wątek, na który się uwzięli, polega na tym, że Gaku zmusza przyjaciół – jak możecie się domyślić, niespecjalnie z tego zadowolonych – do pracy (przynajmniej za pieniądze) w grupie, która zajmuje się wykonaniem różnych poleceń uczniów szkoły.

Tak więc przez pierwszych sześć odcinków raczymy się wysublimowanym i przewidywalnym humorem. Wysublimowany, bo z pewnością nie podpasuje wszystkim. Przewidywalnym, bo od razu dowiecie się Państwo, co będzie dalej (oczywiście psuje to efekt), wyobraźcie sobie na przykład taką sytuację: seme łapie uke (wtedy jeszcze nie są parą) za łapcie i oznajmia, że znalazł najważniejszą osobę w swoim życiu, uke się rumieni, bo zaraz ktoś mu powie, że kocha, seme rozmarzony, bo ma sens w życiu, zbliżenie na łapki, a potem... seme wyciąga pluszowego misia i cieszy się jak głupi. No, kto by się tego spodziewał!

Pod innym kątem należy rozpatrywać resztę odcinków, bo tu humor pojawia się o wiele rzadziej, a fabuła skupia się na rozdwojeniu jaźni i temu podobnych. I właśnie kiedy znika ten żenujący dowcip, zaczyna się robić nieco ciekawiej. Nieco, bo jak dla mnie dalej wszystko jest przewidywalne.

Obawiam się, że strategia twórców, aby zrobić to anime wielotematycznym, niespecjalnie się powiodła. Nie potrzeba wielkiego myśliciela, wystarczy bystry obserwator/ankieter, żeby do tego dojść. No bo ludzie tacy jak ja wyłączą to po dwóch odcinkach, a na pewno zdążą się zniechęcić do końca szóstego, a reszta, gdy pojawią się poważniejsze wątki, zacznie się zniechęcać od siódmego (jak moje znajome). Więc kto dotrwa do końca?

Skupię się więc na tym, co mnie najbardziej irytuje. Zacznę może od stereotypowości. Jakby nie patrzeć, postaci są stereotypowe. Sora i Sunao ciągle się droczą, przy czym Sora jest typowym japońskim żarłokiem i maruderem. Bardzo mi się „spodobała” postać Nanami (szkolnY pielęgniaRZ), którego ustalenie płci zajęło mi parę odcinków, a i tak musiałam się upewnić przy pomocy Internetu. Nanami, poza wyjątkowo kobiecym wyglądem, cechował się też tym, że był wyjątkowym waflem, na tyle irytującym, że sceny z jego udziałem najchętniej bym pominęła.

Jadąc dalej... Zawsze denerwowała mnie technika lazy animation, namiętnie tutaj wykorzystywana. Już w pierwszym odcinku zapadła w pamięć scena, kiedy uczniowie w klasie zaczynają coś sobie szeptać za plecami nauczyciela, a poza tym, że się nachylają do kolegi z ławki i zasłaniają usta rękoma, to o szepcie świadczy tylko szmer w głośnikach. Włos jeży się na głowie, a takich scen jest więcej!

Poza nadużywaniem lazy animation twórcy przesadzili też z super deformed, jako że – nie skłamię, jeśli to powiem – Hashiba przez połowę serii był zdeformowany. Lubię, kiedy czasem tak się dzieje w anime, bo miny mają przesłodkie, jednak nie przesadzajmy...

Jest jeszcze parę irytujących rzeczy, na które większość osób nie zwróciłaby uwagi. Postacie mają zdecydowanie nieproporcjonalne nogi (w stosunku do torsu) i wydaje się, że twórcy chcieli podkreślić, jakie to trudne mieć tak długie nogi, bo wszyscy chodzą jak połamani (nie wspomnę o biegu – nieźle się uśmiałam). Wszystkie postaci są do siebie dziwnie podobne, wydają się zrobione na krzyż, a poza tym niektórzy chłopcy (dziewczyny nie występują) mają dobitne odstające kędziorki na czubku głowy, które zwaliły mnie z nóg. I wspomnę jeszcze tylko o scenie, która rozbawiła mnie najbardziej (poza openingiem i zapowiedzią kolejnego odcinka): scena na basenie. Nie wiem, czy Państwo wiedzą, ale prawidłowa resuscytacja polega na tym, że się robi 30 ucisków na klatkę piersiową (30, nie 15), w okolicach mostka, a następnie wdech przez usta i od początku. Co prawda nie oczekuję, że autorzy wysilą się na trzydzieści takich ucisków – nawet ja przyznam, że byłaby to głupota – natomiast nie wyobrażam sobie, żeby ktoś odkrztusił wodę wyłącznie po trzech wdechach, jak to było w przypadku Fujimoriego.

Podsumowując: obawiam się, sądząc po spojrzeniach osób, z którymi anime oglądałam, że wybuchałam dzikim śmiechem nie w tych momentach, w których powinnam. A śmiałam się prawie cały czas, powalona bezsensem „Sukisho!”. Niestety, to mi nie wystarcza, żeby powiedzieć choćby: da się obejrzeć.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co ....


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn