Jest rok 2071. Ludzkość skolonizowała większość planet Układu Słonecznego, podobnie jak niegdyś kolonizując Ziemię, jednak nie wszystko znalazło się pod kontrolą władz, a to stworzyło miejsce dla łowców nagród. Tą profesją trudnią się Spike i Jet, którzy na swoim statku Bebop będą musieli uporać się z kobietami, dzieciakami, zwierzakami, głodem i nawiedzającą ich przeszłością oraz w całym tym towarzystwie jakoś zarobić na życie...
Dzięki programowi Hyper było dane mi ujrzeć już jakiś czas temu opisywane tutaj anime, co prawda zacząłem je oglądać w nieco innym porządku i chaotycznie, ale nie przeszkodziło mi zostać wciągniętym przez ten artystyczny majstersztyk oraz istny hołd dla amerykańskiej pop kultury – większość nazw i imion bohaterów oraz typowo amerykański styl. Widać także inspirację filmami akcji z Bruce'm Lee oraz westernami. Do tego wszystkiego dodano świetną muzykę, która już sama wyróżnia tę serię spośród setek innych – jest nieodzowną częścią tego anime i w wielu momentach tworzy klimat, bez którego sceny nie były by tak niezapomniane. Także chwali się to, iż utworów jest naprawdę wiele, są ogromnie zróżnicowane – od rocka do jazzu – i trudno jest usłyszeć utwór więcej niż raz. Grafika nie różni się specjalnie od innych anime lat dziewięćdziesiątych. Nie ma tu jednak powtórzonych ujęć (pomimo naprawdę długich i wciągających sekwencji walk), zastosowano także odrobinę grafiki komputerowej przy ilustrowaniu przestrzeni kosmicznych..
Serial, opowiadając o grupie łowców nagród, skupia się na ich przeżyciach, charakterach i stosunkach między nimi, porusza też poważne życiowe problemy. Postacie są świetnie i oryginalnie zaprojektowane, wydają się żyć swoim życiem, przez co stają się niezapomniane i na długo zapiszą się w historii anime. Najbardziej chyba główny bohater serii – Spike Spiegel, pragnący uciec od ścigającej go przeszłości oraz odnaleźć „cząstkę”, którą niegdyś zgubił. Jet Black, właściciel Bebopa, wcześniej jeden z najlepszych gliniarzy w policji, który mimo wszystko zrezygnował. Jest z nimi także uzależniona od hazardu Faye Valentine, która za wszelką cenę chce odzyskać straconą pamięć, Ed – legendarna hakerka oraz Ein – superinteligentny pies, wynik nielegalnego eksperymentu. Oprócz podstawowej załogi Bebopa przez serial przewinie się mnóstwo postaci, które nawet pomimo krótkiego występu, zapiszą się w naszej pamięci. Na medal spisali się aktorzy podkładający głos pod postacie, wśród nich popularni w świecie anime – Megumi Hayashibara oraz Koichi Yamadera.
Narzekać można jedynie na nierówny poziom odcinków. Niektóre są świetne i trzymają nas przy ekranie począwszy od tytułu, a skończywszy na liście płac (zwłaszcza te dotyczące głównego wątku), natomiast inne zdają się być chwilą na złapanie oddechu pomiędzy tymi lepszymi. Bebop ma niecodzienną, ciekawą główną fabułę, której zaletą mogłyby być niedomówienia. Tylko szkoda właśnie, że poświęcono jej tak mało odcinków.
Bebop jest niecodziennym anime pełnym akcji, niezapomnianej muzyki i postaci oraz skłaniającym do przemyśleń. Niektóre odcinki biją na głowę legendarne filmy Hollywoodu, szkoda tylko, że nie wszystkie są wykonane na tym samym poziomie. Polecam każdemu kto chce zapewnić sobie dobrą rozrywkę w najlepszym stylu.