Odp: Jestem za a nawet przeciw.
el doctore napisał(a): . Natomiast jesli porzucisz opcje porownywania WHR do Ergo, to mozesz miec calkiem przyjemne wrazenia z obcowania z ta produkcja.
święte słowa.
WHR to przyjemna historia z klimatem. Na swoje nieszczęście Ergo Proxy momentami porywa się z motyka na słońce starając się "uprawiać filozofię". Niestety matka nauk ma to do siebie, iż nie znosi "wyrywania cytatów" i budowania na ich podstawie własnej teorii wszystkiego. W wypadku Ergo Proxy próbę wmanipulowania w fabułę pewnych nurtów filozoficznych posunięto do absurdu. Odwołania do "Cogito ergo sum" są zupełnie pozbawione znaczenia jeśli nie wie się do czego one mają się odnosić. Ta sentencja Kartezjusza spełnia dość istotną rolę w jego wywodzie, i prowadzi go do błędnych wniosków, jednak w filmie staje się podstawą do "próby samookreślenia" podmiotu i jego miejsca w rzeczywistości. Podobnie smutny los spotyka Kantowski podmiot poznający który determinuje świat, czy platońską hierarchie bytów, oraz wiele innych koncepcji którymi przeładowano ten tytuł. Stworzono w ten sposób bardzo kulawą "metafizykę" świata. O ile dla osób traktujących tego typu nawiązania jako "perełki" część odcinków może wydać się pasjonująca to trzeba zdawać sobie sprawę, iż w szerszej skali jest to porostu niespójny bełkot. Jeśli zatem oczekuje się od tego tytułu czegoś więcej niż tylko "chwytliwych sloganów" zaczerpniętych z filozofii czy psychologi(a raczej kognitywistki) można go sobie poprostu darować.
Vino - 13.09.2007 22:18