Absolutny "must see"Bardzo polecam - świetny, duszny klimat szaleństwa i wspaniała, oryginalna w formie fabuła. O ile każdy "rozdział" jest dobry sam w sobie to ich połączenie - po prostu orgazm i nirwana
Sposób prowadzenia fabuły - "rozdziały" przypominają mi mandale, które tworzą z piasku tybetańscy mnisi. Każda mandala jest inna ale każda symbolizuje i przedstawia to samo - tak samo jest w przypadku "rozdziałów".
Tak samo również jak mnisi, którzy zaraz po stworzeniu mandali niszczą ją - każdy nowy "rozdział" niszczy nasze rozumienie poprzednich wydarzeń, wywraca świat tej serii do góry nogami i każe uczyć się go na nowo. Niemniej z każdą mandalą jesteśmy coraz bliżej prawdy - złowrogiej tajemnicy, której fragmenty poznajemy w każdym rozdziale.
Pozycja absolutnie obowiązkowa dla miłośników historii "z dreszczykiem".
Ocena: 9/10
filippiarz - 12.02.2007 21:24
O tak...Zabrałem się za to anime zupełnie przez przypadek - tak długo byłem nie na czasie, że nowe tytuły przestały mi mówić cokolwiek. Obejrzałem więc pierwszy odcinek serii wybranej na chybił trafił, właśnie ze względu na ciekawy tytuł, i bardzo niewiele brakowało, żebym sobie odpuścił dalszy ciąg - wyglądało po prostu zbyt dziecinnie. Kilka elementów zaintrygowało mnie jednak na tyle, że sięgnąłem po drugi... i wsiąkłem totalnie. Oglądałem to anime w biały dzień, przy otwartym oknie (upał...), przez które dobiegały hałasy z ulicy, a bałem się momentami bardziej niż na jakimkolwiek oglądanym specjalnie "dla klimatu" w nocy horrorze. Absolutne mistrzostwo, IMO.
Zdecydowanie polecam. Kto tego nie obejrzy, ten łysa małpa.
The bestNajlepsze anime zeszłego roku, czekam na dostęp do drugiego sezonu

. Fabuła genialna, Kreska- średnia ale w tym przypadku brak fajerwerków graficznych można wybaczyc. Muzyka - Kenji się spisał jak mało kto hehe. Zapraszam na
http://onikakushi.p2a.pl/index.php
Oyashiro-sama - 6.07.2007 22:11
Awesome n1Awesome. Poprostu zajefajne. Anime dolaczylo do mojej listy nie zapomnianych:
-Elfen lied
-Death Note
-Fate/Stay night
a teraz tez -Higurashi no naku koro ni
inCluDe - 13.07.2007 13:06
Co za anime, obejrzałem nic nie zrozumiałem..Co za anime, obejrzałem nic nie zrozumiałem, ale za to co za opening. Niezrównoważona fabuła i jeszcze bardziej nieprzewidywalni bohaterowie tworzą coś... no i właśnie w tym problem niestety/na szczęście... przez długi czas nie wiadomo co, a i po obejrzeniu 26epków ilość pytań jest podobna do tej która się odkłada przez pierwszy rozdział(kilka epków) i właściwie mało kiedy maleje. Orginalne, ciekawe, niedające spokoju.
Polecam
Odp: Co za anime, obejrzałem nic nie zrozumiaTo właśnie jest Higurashi - wielki kawał tajemnicy. Każdy kolejny rozdział daje kilka wskazówek do poprzednich, ale za to stawia kolejne zagadki. Według mnie, bardzo ciekawa konstrukcja anime, jedyna w swoim rodzaju. Ostateczna wskazówka do tego czym dokładnie jest Higurashi jest dopiero na końcu 26 EPa, ale to wciąż nie koniec serii. Polecam
Odp: Co za anime, obejrzałem nic nie zrozumiaTak. Higurashi ma w sobie to cos. Szkoda tylko ze nie ukazali wszystkich zagadek (6/8) ami wszystkich odpowiedzi (2/6). Dla tych co nie wiedza o co chodzi to tlumacze ze anime powstalo na podstawie gry skladajacej sie z 8 czesci pytan i 6 czesci odpowiedzi. Proponuje zagrac w gre, naprawde warto
Bez tematuFajne anime.
Możesz mi powiedzieć gdzie można te odcinki zobaczyć lub ściągnąc?
Moderacja: Na serwisie Azunime nie pozwalamy na udzielanie tego typu informacji
Przyzwoite i nic ponadto.Fabuła zagmatwana co można policzyć jako plus. Grafika i muzyka średnia(oprócz znakomitego openingu). Serial oglądało mi się całkiem dobrze ale... ale czegoś mi zabrakło. Powiem tylko tyle, iż praktycznie nie wzbudził we mnie większych emocji. Nie bardzo przejąłem się patrząc na losy bohaterów. Z każdym kolejnym odcinkiem oprócz kolejnych zakrętów w fabule, nie znalazłem czegoś co spowodowałoby, iż poruszyłyby mnie sytuacje w jakich się oni znaleźli. Warto obejrzeć, ale zachwycać się to już kwestia gustu. Przyzwoite ale nic ponadto. To tylko moja opinia.
Odp: Przyzwoite i nic ponadto.Mam podobne odczucia. Zazwyczaj gdy bohater umiera wywołuje to emocje. Ale co zrobic gdy bohaterowie giną co 5 odcinków? Mnie tam sie ogolnie nie podoba. Lepiej spędzic czas na oglądaniu czegos bardziej wartosciowego. Mysle ze to raczej nie kwestia gustu bo anime może i wciąga, ale jedyne na co czekałem to kto zginie kto zabije, żadnych głębszych intencji.
Odp: Troszkę chaotycznieTo jest bardzo proste.
Otóż to anime podobnie jak manga powstały na podstawie GRY!! A typ gry jakim jest Higurashi ma wiele hmm rozwiązań/rozdziałów. Można więc uznać zę są to różne wersje tego co sie stało jednak nie zawsze!! To są rozdziały mające wspólnych bohaterów,okres wydarzeń oraz miejsce. Jednak przebieg wydarzeń zmienia sie...
Jak to powiedział moj znajomy(absolutny maniak Higurashi xD)sądzi że są to różne wymiary co można zauważyć w ostatnim rozdziale(Rozmowa o tym jak Keiichi widział jak zabijał Ren i Mion co sie działo przecież w pierwszym rozdziale) ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
khadzad - 25.12.2007 22:53
Hmmm... Hmmm...Skończyłam oglądać to coś. Uczucia mam mieszane i raczej stonowane. Momentami seria była naprawdę wspaniała i interesująca. Według opinii wielu osób najciekawsze są pierwsze cztery odcinki Higurashi. Mnie osobiście bardziej zaintrygował środek serii, może dlatego, że zaczynają się tu rozdziały "odpowiedzi" i zaczynałam rozumieć, o co się do diabła tu dzieje, po za tym te epizody trwają dłużej niż "pytania" i historyjki w nich opowiedziane miały czas się rozkręcić. Jednak, po bardzo zadowalającej mnie ostatniej scenie z Riką, zostało wiele niedokończonych wątków. Twórcy mówią to nam nawet wprost, więc nie zostaje nic, jak obejrzeć drugą serię. Coś czuję, że bez niej ani rusz i wszelakie komentarze na temat pierwszej serii bez znajomości całości są nie na miejscu. Było jednak parę wad, które z przyjemnością wytknę. Najbardziej mi się chciało śmiać z niektórych rozwiązań twórców, zlepka oklepanych schematów. Zastanawiałam się, w którym momencie pojawią się faceci w czerni z tajemniczym pudełkiem, albo wyłoni się Potwór z Loch Ness. Wiecie co? Nie pomyliłam się mocno. Spekulacje w końcowych epizodach na temat tego, co się dzieje z ludźmi w Hinamizawie rozbroiły mnie. Przez to stawiam wielką krechę temu anime, zaraz obok plusów. Druga sprawa dotyczy oprawy graficznej. Pomijam zatrważająco chude nogi postaci, raziło mnie bardziej coś innego. Była taka scena, gdzie bohaterka z wykrzywioną w furii twarzą zaczyna coś mówić i okazuje się, że robi to bez... poruszania ustami. O tak, to wzbudziło we mnie uczucie grozy. Zresztą, właśnie o to chodziło twórcom w tej scenie :P
Słowem: anime dające sie obejrzeć z przyjemnością, ale na opinię "wybitne" u mnie nie zasłużyło. 7,5/10
Fajnie, jednak nie do końca...Recenzja jest bardzo fajna, jednak nie raz miałam wrażenie, że wracasz do tego samego co wcześniej napisałeś, aczkolwiek recenzja jest dobra. Zdenerwowało mnie porównanie do "Elfen Lied"... "Higurashi no Naku Koro Ni" to serial bardzo agresywny i "masakryczny", wydaje mi się, że bardziej pomysłowy jeśli chodzi o tortury na ekranie. Jednak nie mniej tego "Elfen Lied" ma lepszą grafikę, jest bardziej realistyczny, sam scenariusz i historia jest przedstawiona także ciekawie i, że tak powiem, sprawnie. Osobiście lubie oba anime, jednak szczególną miłością daże "Elfen Lied". Dlatego dosyć zirytowało mnie określenie, że jest to anime kiczowate, choć nie ująłeś tego wprost, tak to można było zrozumieć. Oba anime są wysokich lotów i oba są inne, a nazywanie i porównywanie jednego do drugiego trochę się tu nie zgadza, gdyż każdy osobno ma do zaoferowania coś innego. Pozdrawiam!
Lily-jean - 21.03.2008 19:54
Odp.: Fajnie, jednak nie do końca...Lily-jean napisał(a): Jednak nie mniej tego "Elfen Lied" ma lepszą grafikę, jest bardziej realistyczny, sam scenariusz i historia jest przedstawiona także ciekawie i, że tak powiem, sprawnie.
Ekhm... „Elfen Lied” jest bardziej realistyczny od „Higurashi no nako koro ni”? Niezły żart, naprawdę. Oba przecież są równie nierealistyczne, chociaż gdybym miał wybierać, to powiedział bym, że raczej wierzę w istoty z kosmosu i takie ludzkie zdziczenie, jakie w „Higurashi” pokazano. Co do grafiki może bym się zgodził, resztę zanegowałem w recenzji „Elfen Lied”.
Pottero - 22.03.2008 13:19