Obejrzę jeszcze wiele razy
Wreszcie trafiłam na kolejny film, który mogę zaliczyć do swojej top dziesiątki.
Oprawa muzyczna niezbyt wyrafinowana, motyw z openingu kojarzył mi się z kilkoma innymi, aczkolwiek niesprecyzowanymi, produkcjami. Jednocześnie jednak podkład muzyczny sprawdza się w swojej roli, buduje napięcie i podkreśla znaczenie działań bohaterów.
Postacie zostały wyraźnie nakreślone, nie tylko zarysowane, do tego w fenomenalny sposób. Podczas oglądania chwilami wciąż nie wiadomo, kogo można uznać za złego, a kogo za dobrego, kto się nawróci, a kto całkowicie wsiąknie w brutalny świat, w którym żyje. Co więcej, wydaje mi się, że poza jedną postacią
(Boo, którego niechęć do zbrodni można jednak złożyć jeszcze na karb postrzegania życia w dziecięcy sposób, a nie morale) ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
w serialu nie pojawia się nikt, kogo można postawić widzom wzór dobrego obywatela
(Shu, który biega wokół wołając „Dajdziobu”, ale poza tym jest obojętny na to, że wokół niego giną ludzie i wydaje się, że całe wydarzenie traktuje jak jedną wielką przygodę, która musi się dobrze skończyć? Lala Ru, rozczarowana ludźmi i przez długi czas obojętna na ich życie i troski? Sara chcąca zabić swoje dziecko? Sis, oczywiście wspaniała matka, ale jednocześnie kobieta potrafiąca bić się tylko o ,,swoje”, a nie wspólne dobro?) ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
. A jednocześnie każdy jest na swój sposób dobry i, przede wszystkim, bardzo ludzki. W moim odczuciu zabieg ten działa na korzyść „Now and Then…”, nie pozwala uwolnić się od rozważania, czy może któryś gest świadczył o chwilowej zmianie zamiarów bohatera, czy może przez chwilę byliśmy świadkami odmiany jego nastawienia – i nawet jeśli po chwili postać znów zachowywała się zgodnie ze swoją wykreowaną przez twórców osobowością – co nie znaczy „szablonowo” – widz mógł ją zrozumieć, wczuć się w jej położenie.
A grafika, zbliżona w moim odczuciu do tej zastosowanej w ,,Fantastic Children”, wydała mi się naprawdę odpowiednia, swoją prostotą uzupełnia i podkreśla realia świata. Nie wyobrażam sobie zastosowania w takim obrazie nieco naturalniejszej kreski z, choćby, ,,Death Note” – całość wydałaby się zbyt brutalna, a tak, przy bardziej dziecinnych obrazach, człowiek przez chwilę siedział przed ekranem i zastanawiał się ,,Zaraz, on strzelił? To jest krew?”. I szok wywołany sceną był tym większy.
Xayee - 5.10.2007 19:35