Genialne studium miłości
Gdy oglądałem pierwsze odcinki, narastała we mnie nuda i irytacja.
Śakieś gupie walki, śakieś gupie stworki z uszkami, śakiś namolny długowłosy homoś, śakaś gupia dziewucha smaląca cholewki do głównego bohatera - koszmar ;)
I nagle w połowie czwartego odcinka opadły mi łuski z oczu...
To anime jest genialnym studium miłości - wielu jej oznak, rodzai, narodzin, rozwoju...
Miłość, miłość i jeszcze raz miłość - oto klucz do tego anime. Jak zaczniecie analizować "system walki", albo logikę wedle której jest zbudowany tutejszy świat - już po was i po sensie tej serii. To są wszystko symbole i alegorie, bądź zwykły kulturowo-gatunkowy szafarz. Jedyną prawdą są tu uczucia jakie odczuwają bohaterowie serii i na nich należy się skupić po prostu akceptując formę tej opowieści - taki jest ten świat i już. Na ewentualną analizę przyjdzie czas po seansie,
jeśli odczujemy przesłanie...
Dla mnie to anime jest dziełem genialnym, poruszyło moje serce i zmusiło do gorączkowych przemyśleń i analiz - podobnie miałem tylko w przypadku takich tuzów, jak NGE czy "Haibane renmei". Jednak jest to dzieło bardzo trudne w odbiorze, wymagające chyba widza obdarzonego silną empatią i obeznanego z ambitnym kinem europejskim i azjatyckim.
Bardzo polecam.
filippiarz - 9.02.2007 21:05
Odp: Genialne studium miłości
Zgadzam się z Filippiarzem w całej rozciągłości, do tych anime które poruszyły serce dodałbym tylko jeszcze AIR. Loveless to raczej coś nowego, tutaj rozumiemy o co w tym wszystkim chodziło wtedy, gdy kończy się emisja ostatniego odcinka. Zamykamy wtedy oczy, siadamy po turecku i zadajemy to jedno pytanie - "dobra, o co tu chodzilo?". Dopiero gdy na nie odpowiadamy, powoli, analizując fakty zaczynamy dostrzegać, co właśnie mieliśmy okazję oglądnąć.
Aenama - 25.01.2008 22:13
Odp: Genialne studium miłości
Ja także zgodzę się z filippiarzem

słowo w słowo.
Relacje między bohaterami są obmyślone perfekcyjnie i uderzająco. Z natury jestem osobą bardzo krytyczną, rzadko co mi się tak naprawdę podoba. Oglądając różne anime, zwykle bywałam zawiedziona pod wieloma względami

, zwłaszcza jeśli chodzi o zakończenia fabuł. Loveless mnie zaskoczył

... swą tajemniczością.
I przyznam szczerze

- niemalże nigdy nie sięgam drugi raz po film, który już obejrzałam lub po przeczytaną książkę. Dla LOVLESS zrobię wyjątek i myślę, że nie raz
P.S. AIR też było niezłe, jednakże moje serce zostało poruszone tylko przez jego opening. Polecam, piękna piosenka
missozzy - 12.09.2008 21:56
Grzech nie zobaczyć
Lubię shounen-ai, ale nie przepadam za dramatem, wiec z początku trochę Anime mnie odpychało. Jednak po obejrzeniu całości z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest ono genialne. Naprawdę piękna grafika cieszy oko, muzyka pierwsza klasa (zwłaszcza openning) ale tak naprawdę to fabuła jest cudowna. Fakt, są w niej dziury, ale przez to, że twórcy poświęcili wiele czasu na zanalizowanie głównych postaci Loveless przykuwa obie płci do ekranu. I cóż mogę jeszcze dodać - naprawdę warte grzechu dla osoby, która nie znosi gejowskich Anime - nie pożałuje nikt, a na pewno zapadnie w pamięci

Kisara - 22.02.2007 13:06
suki da!
Loveless... Tak niezwykłe anime, poruszjaące do głębi serca... Manga wyszła spod kreski Yun Kougi, autorki kilkudziesięciu mang i naprawdę, chyba jej największe dzieło. Raczej się go w polsce nie doczekamy, heloł związki homoseksualne ^^ Dotąd yun kouga narysowała 8 tomów i akcja chyli się ku rychłemu końcowi a anm pozostaje czekać na od dawna zapowiadaną drugą serię tegoż anime. Piękna i wzruszająca muzyka, postaci z głębokim charakterem, cud miód i orzeszki!

grundziol - 27.01.2008 21:23