rozczarowany
Ogólnie zgadzam się z autorem recenzji z tą różnicą, że ja nie miałem okazji dwukrotnego objerzenia danego filmu i moje pierwsze rozczarowanie pozostało. Po przeczytaniu recenzji, które wysoko oceniają to anime miałem bardzo wysokie oczekiwania. Liczyłem na subtelną, symboliczną, wzruszającą i piękną opowieść o rzeczach, o których zapominamy gdy dorastamy. Początek filmu był idealny: przyjaźń, marzenia, piękna kreska, piękna muzyka... Twórcy skoncentrowali się na opowieści o zwykłych młodych ludziach, o ich marzeniach, przyjaźni, miłości... To był piękny kontrast: globalne nie bezpieczeństwo, narastający konflikt, który stanowi jednak tylko tło dla prostej, spokojnej opowieści.
Niestety moim zdaniem z czasem anime stawało sie coraz gorsze. Akcja skupiła się na polityce i wojnie, co strasznie mnie rozczarowało. Rozumiem, że twórcy prawdopodobnie chcieli przez to pokazać różnice pomiędzy pięknym, światem dziecieńcych marzeń a racionalnym i zimnym światem polityki dorosłych, jednak uważam, że to nie było dobre posunięcie, które rozczarowało nie tylko mnie, ale z pewnością wielu widzów.
Podsumowując swój komentarz uważam, że świetny pomysł i wspaniała realizacja zostały zmarnowane. Nie twierdze jednak, że to jest słaby tytuł. Jest to dobre anime, ale czułem, że mogło być wręcz wybitne.
PoomPoom - 3.09.2006 22:21
Odp: rozczarowany
Ogólnie też zgadzam się z autorem recenzji, jednak w przeciwieństwie do niego i reszty komentatorów widzę sens w tej zmianie nastroju.
Wraz ze zniknięciem Sayuri, kończy się sielanka młodości i wkraczamy w nieprzyjemny świat dorosłości - tu właśnie następuje nagła zmiana w nastroju i klimacie prowadzenia historii - z pięknej, ciepłej opowieści o przyjaźni i marzeniach zostajemy wrzuceni w zimny, techniczny świat dorosłości. Szok jest ogromny, też ciężko to zniosłem

Dalsza część filmu jest walką z tą pustką i zimnem dorosłości - poznajemy mroki samotności i zwątpienia, brudy polityki... Jednak po pewnym czasie klimat filmu znowu zaczyna się zmieniać - zaczyna zmierzać w kierunku snów, marzeń i miłości. Techniczne SF znowu zaczyna być tłem, uczucia i marzenia zaczynają zwyciężać, a wątki naukowe niepostrzeżenie zmieniają się w niemal mistyczne (czy wszechświat śni?). Oczywiście powrót do klimatu z początku filmu jest niemożliwy, walka toczy się tu o odzyskanie chociaż części tego co się straciło. Na tym tle zaczyna narastać konflikt pomiędzy dawnymi przyjaciółmi - wkrótce będą musieli oni zdecydować, co jest dla nich najważniejsze. Marzenia, czy rzeczywistość? Polaryzacja postaw dwójki głównych bohaterów osiąga zenit i wygląda na to, że porozumienie jest niemożliwe. A jednak........
To co się dzieje po pierwszych 30 minutach, MA zdenerwować widza, MA go wybić z wcześniejszej sielanki, MA złamać poetycki nastrój - widz MA się poczuć tak jak główni bohaterowie - wplątany w coś co mu się nie podoba, w coś czego nie rozumie, co tak naprawdę nie jest ważne - i właśnie o tym jest dalsza część filmu, o odzyskiwaniu tego co ważne - marzeń, nadziei, sensu życia, mistycznej i duchowej strony życia...
Konstrukcja filmu została zaplanowana perfekcyjnie, jednak faktycznie, przyznaję również - Makoto Shinkai nie osiągnął pełnego porozumienia z widownią, coś poszło nie tak - zrobił coś niezrozumiałego dla większości widzów, coś co ciężko zaakceptować w aktualnej formie. I tyle, pozdrawiam.
filippiarz - 6.09.2006 13:38
Niezbyt sie zgadzam
Wszechswiaty rownolegle stanowia sedno tego filmu - bez niego nie byly by mozliwe te wszytkie wydarzenia.
Odp: Niezbyt sie zgadzam
Tzn mnie konkretnie chodzi o cos troche innego, mozna bylo ten element przerobic na cokolwiek innego zachowujac przeslanie filmu i tresci, ktore chcial rzekazac rezyser, oszczedzajac przy okazji widzowi niezbyt dobrze przemyslanego, moim zdaniem, elementu światów rownoleglych.
Dark Rael - 4.09.2006 18:00
Odp: Niezbyt sie zgadzam
Jednak co to ma za znaczenie jeżeli efekt jest piękny? Nie użyli żadnych pomysłów typowych dla dzieci: kosmitów, robotów, mitycznych stworzeń. Wpletli coś nad czym się można zastanowić i pasuje mistyką do całego filmu. Od początku klimat filmu jest na pograniczu mistyki i realności. Nastawienie głównych bohaterów ma prawie charakter religijny, ponad ludzki, a Sayuri cały czas była tajemnicza i nawet jej głos dawał tego rodzaju wrażenie.
supprzem - 9.09.2006 2:49
Odp: Niezbyt sie zgadzam
Wątek światów równoległych , w tym filmie został przedstawiony ( a dokładniej : wytłumaczony ) w sposób bardzo mistyczny ( czy , jak kto woli - romantyczny

).
Przed chwilą obejrzałem film po raz 2 i muszę powiedzieć , że po zastanowieniu się nad fizyką tego anime zdobyło u mnie tylko '+'. Może nie tyle zastanowienie , co naciągnięcie jej do potrzeb tego filmu. Co nie zmienia faktu że można film jakoś wybronić

.
Dżibril - 14.11.2006 15:20
Genialne!
Dziwią mnie wszystkie te komentarze, że zawiodłem się czy że czegoś było za dużo lub za mało. Po obejrzeniu tego anime miałem wrażenie że, nic piękniejszego nie oglądałem. Od tego czasu nie przepadam za dramatami romatycznymi bo żaden nie ukazuje tego w sposób piękny i jednocześnie prosty jak to jest ujęte tutaj. Na koniec jeszcze dodano zakończenie iście Holywoodzkie.
Szczęśliwy The End ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
. Po filmie nie czułem żadnego niedosytu bo piękna miłość się spełniła. Czasami żałuję tylko, że nie wiem co z nimi się stało później. Muzyka jest po prostu przepiękna kolory nasycone i ukazujące zachwycające widoki. Mogę powiedzieć, że warto obejrzeć. Ja bym ocenił(i oceniłem) na 10/10
supprzem - 9.09.2006 2:43
Odp: Genialne!
Oj, pomarudzić nie wolno?
Oczywiście, że film jest świetny i godny polecenia, po prostu nie wszystkim wszystko podpasowało... Ciężko było oczekiwać, że już swoim pierwszym filmem pełnometrażowym, Makoto Shinkai powali cały świat na kolana. W końcu, mimo, że jest niesłychanie utalentowany, to należy pamiętać, że jest jeszcze stosunkowo młodym artystą. Dzieło, które stworzył jest po prostu bardzo, bardzo dobre
Ja odnoszę wrażenie, że reżyser chciał tym filmem ugruntować i poszerzyć swoją pozycję na rynku japońskim - w porównaniu do "Voices...", ten film jest bardziej komercyjny - troszkę zbyt cukierkowy wizualnie, a zbyt stonowany dramaturgicznie, jakby twórca się hamował (lub był hamowany) i zrobił całość w cuglach...
Ale to są majaczenia ze skrajów świadomości - jak już mówiłem film mi się bardzo, bardzo podobał i polecam go każdemu.

filippiarz - 9.09.2006 14:27
Zwyczajnie piekny film.
Film piękny. Tyle mógłbym napisać i na tym skończyć

Dodam jednak dlaczego mi się podobał. Podobał mi się ponieważ, czasem mam ochotę obejrzeć coś spokojnego i nastrojowego. No dobra... ja po prostu lubię takie filmy (od akcji jednak nie stronię

) Najlepsze jednak przed wami bowiem... zawiodłem się na tym filmie!

Ten film jest spokojniejszy niż się spodziewałem. Liczyłem, na piękny dramat z odrobiną jakiejś akcji a tutaj klops. Od początku, do końca melancholia

Ech... powinienem spodziewać się tego po obejrzeniu wcześniej "voices of a distant star". No, ale cóż mimo to film ten prześladuje mnie do dzisiaj i nie pozwala dać niższej oceny w moim rankingu, jak 9/10. Nie wiem dlaczego, coś mnie ciągnie do tego dzieła. Nie no... zaraz mnie coś strzeli... zwyczajnie piękny film i tyle. Koniec, więcej nie piszę! Acha, i pozycja obowiązkowa. Idę wziąć coś na ból głowy...
Film świetny, ale jego wykładnia???
Oto moja wykładnia tego filmu, bo że jest super to już nie będę pisał. Uważam, że film jest symboliczny.
1. Przede wszystkim uważm, że temat wszechświatów równoległych jest tutaj kluczowy. Jak pamiętacie sny Sayuri zatrzymywały wymianę materii. Wykładnia: dorastanie sprawia, że świat wokół nas się zmienia i musimy się z tym pogodzić i tak przechodzimy do pkt 2..
2.
Hiroki i Sayuri zrozumieli to. Po wypełnieniu obietnicy Hiroki powiedział, że teraz ułożą sobie życie na nowo. Myślę, że w tym momencie spojżał na Syuri już nie tylko jako na przyjaciółkę.
3. Wieża jest symbolem wspomnień z dzieciństwa. Zniszczenie jej to powrót do rzeczywistości. Czyli Hiroki od tego czasu był już pogodny. Pamiętamy wcześniej jakie przygnębienie wywoływał w nim widok wieży.
4. Poruszony już wątek Hirokiego i Takuya. Obaj wybrali inna drogę. Jednak Takuya okazał się szlachetnym człowiekiem. Postanowił pomóc przyjacielowi, chociaż wiedział, że nic z tego nie będzie miał (tzn. Sayuri)
zapraszm też na stronę, którą staram się tworzyć (opowieść o Gurcie) właśnie w tych klimatach
www.groota.net.plświetne
Cóż jestem właśnie po obejrzeniu filmu i muszę powiedzieć że film naprawdę robi wrażenie!!!
Kreska- Co tu dużo mówić po prostu wspaniała!!! film naprawdę wygląda niesamowicie
Dźwięk- No tu się spodziewałem czegoś extra i o to dostałem!

muzyka naprawdę dopasowana do anime i nadaję mu klimatu
Fabuła- Hmmm niby wspaniała nie jest ale i tak cała historia przedstawia się co najmniej bardzo dobrze
Bohaterowie- Wszyscy są bardzo ciekawi i w miarę zróżnicowani
Seiyū- Również pochwalę Seiyū za to że bardzo dobrze zostały głosy dobrane co daję jeszcze większa frajdę z oglądania
No ale jednak jedno jest pewnie nie dla każdego jest to anime bo wielu pewnie będzie uważać że to bardziej dla kobiet choć ja uważam inaczej :P
Tak czy inaczej jak dla mnie anime zasługuję na ocenę 8+/10 i taką wystawiam

lukaszplpl - 20.08.2008 0:46