Odp: Genialne!
Oj, pomarudzić nie wolno?
Oczywiście, że film jest świetny i godny polecenia, po prostu nie wszystkim wszystko podpasowało... Ciężko było oczekiwać, że już swoim pierwszym filmem pełnometrażowym, Makoto Shinkai powali cały świat na kolana. W końcu, mimo, że jest niesłychanie utalentowany, to należy pamiętać, że jest jeszcze stosunkowo młodym artystą. Dzieło, które stworzył jest po prostu bardzo, bardzo dobre
Ja odnoszę wrażenie, że reżyser chciał tym filmem ugruntować i poszerzyć swoją pozycję na rynku japońskim - w porównaniu do "Voices...", ten film jest bardziej komercyjny - troszkę zbyt cukierkowy wizualnie, a zbyt stonowany dramaturgicznie, jakby twórca się hamował (lub był hamowany) i zrobił całość w cuglach...
Ale to są majaczenia ze skrajów świadomości - jak już mówiłem film mi się bardzo, bardzo podobał i polecam go każdemu.

filippiarz - 9.09.2006 14:27