Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Dzieci znajdują sobie stworki, które wykorzystać można w walce. Coś podobnego ma miejsce w „Narutaru” (skrótowo nazwane „Narutaru”), z tego też powodu serii tej często przylepia się etykietkę pokémono- czy digimonopochodnej. Jest to jednak sporym nieporozumieniem: po obejrzeniu tego anime trudno powiedzieć, że jest podobne do „Pokémonów”, z tego chociażby powodu, że ludzie wykorzystują stwory do swoich niecnych celów, nie zaś dla „przyjemności walki”, odznak, tytułów czy chociażby walki o słuszną sprawę. Poza tym mamy tu kilka trupów i niedoszłych umrzyków, więc szykuje nam się – jakby to powiedział Tom’ash z „Losuksa” – niezły hardcore!

Dwunastoletnia Shiina Tamai raz na jakiś czas odwiedza swoich dziadków. Gdy przybywa do nich któregoś lata, w nocy słyszy wzywający ją po imieniu głos. Rankiem odwiedza ją znajomy, z którym wybierają się popływać. Chcąca pokazać, na co ją stać, postanawia dopłynąć do znajdujących się kilkanaście metrów od brzegu torī. Zmęczonej dziewczynie udaje się dotrzeć do celu, gdzie po chwili nurkuje pod wodę. Widzi tam dziwne stworzenie, a w następnej chwili zaczyna tonąć. Dziewczynę ratuje ów dziwny stwór, którego Shiina postanawia zatrzymać. Po powrocie do domu okazuje się, że nie jest jedyną, która dziwnego stwora posiada – jej nowa znajoma z klubu kendō, bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie Akira, również niańczy podobne coś. Owe stwory (jak się później okazuje, są to małe smoki) przez większość czasu siedzą i nic nie robią, ale kiedy potrzeba, potrafią stanąć do walki. Wkrótce dziewczyny spotykają kolejne osoby posiadające smoczęta, jednak nowi „znajomi” mają swoje własne plany, do zrealizowania których wykorzystać chcą stworki. I nie są to bynajmniej pokojowe zamiary...

„Narutaru” ma dwie bardzo poważne wady. Pierwszą z nich jest fabuła. Z tego materiału można było wyciągnąć coś ciekawego, jednak twórcy wyłożyli się jak dłudzy. Serial powstał na podstawie dwunastotomowej mangi, jednak nie wiem, jak ma się do papierowego odpowiednika. Wiele wątków zostaje tutaj poruszonych, ale nie znajdujemy na nie odpowiedzi w serialu – coś po prostu się urywa i nie zostaje później rozwiązane. Także sam serial wydaje się jakby ucięty w pewnym momencie, można odnieść wrażenie, że twórcy spieszyli się z jego zakończeniem – może zabrakło funduszy na kolejne odcinki, więc trzeba było zdecydować się na gwałtowne cięcia? Albo po prostu ktoś nie przemyślał tego wszystkiego dokładnie i wyszło to, co wyszło... Oprócz pourywanych wątków fabuła ma też inny mankament – jest nieumiejętnie poprowadzona. Przez pierwsze dwa odcinki widz strasznie się nudzi, w trzecim coś zaczyna się dziać, a przy czwartym i piątym znów zasypia... Jedynie mój recenzencki obowiązek zmusił mnie, abym obejrzał „Narutaru” do końca. Poza tym lubię kończyć to, co zacząłem – w tym wypadku było to jednak bardzo wymuszone i do kolejnych odcinków zabierałem się jak do jeża.

Druga wada: strona techniczna. Grafika jest – nie okłamujmy się – żałosna. Zacznijmy od projektów postaci. Bohaterowie w tym anime to jakieś wychudzone mutanty z nienaturalnie wydłużonymi kończynami i dużą głową osadzoną na karku, którą przyozdabia brzydka twarz. Takie nienaturalnie wyglądające postaci właściwe są raczej dla parodii czy komedii, a nie poważnego anime, jakim „Narutaru” z pewnością miało być. Idźmy dalej... Gdyby Matka Natura zobaczyła, co twórcy zrobili z mrówkami, ptakami, motylami czy komarami, pewnie ze wściekłości zamieniłaby twórców w te ich kreatury, które narysowali, aby na własnej skórze poczuli, jakie to upokorzenie tak wyglądać i się poruszać. Denerwowały mnie również brutalne momenty, w których to nie pojawiała się ani kropla krwi! Ot, rozcięło komuś brzuch, to tylko szparę w nim widać; kogoś wyrzucono przez okno – nie pokazano upadku ani ciała leżącego na ziemi; komuś oderwało pół głowy – zacieniono tę postać, a głowę urywa się czarnemu kształtowi... Efekty gore’u gorsze niż w filmach Tromy! Scenografie i tła są skromne do bólu, a do tego brzydkie jak reszta. Animacja nie odstaje jakością od reszty, rozpłakać można się zwłaszcza w momentach, kiedy widzimy lądujący samolot. Także pojedynki są tutaj mało dynamiczne i słabo poprowadzone. Z „ciekawostek” graficznych warto wspomnieć chyba jedynie o jednym z T-shirtów Shiiny, na którym twórcy wydziergali w cyrylicy wyraz „самолет” (samolot; napisano go jednak z drobnym błędem, ponieważ poprawnie wyraz ten zapisuje się „самолёт”).

Strona dźwiękowa również nie zachwyca. Już na samym początku przeraził mnie wyglądający jakby rysowany przez dzieci z przedszkola opening, któremu towarzyszy jakaś wesoła piosenka i harmonijka... Nie pozwólcie się jednak złapać na ten niewinny początek, jak to było w moim przypadku – po pierwszym odcinku jeszcze jakoś ogólnie pasował do anime, ale kiedy zaczęło robić się „gęściej”, zrozumiałem, że opening zastosowany został celowo jako zwodniczy element. A może to jakaś nutka ironii ze strony twórców? Jeżeli chodzi o samą muzykę, to jakoś nie zauważałem, a jeśli już zwróciłem na nią uwagę, po prostu irytowała mnie. Trudno powiedzieć, czy sama w sobie była zła, czy po prostu miałem już dość tego serialu.

Na plus zaliczyć mogę tylko bohaterów. Ogólnie są to nawet ciekawe osobowości, jednak tracą z powodu źle rozpisanej fabuły, przez co z czasem stają się bardzo irytujące. Bohaterowie pełni są wewnętrznych konfliktów i nieraz przyjdzie im dokonać trudnego wyboru. Niektórzy z nich to jeszcze dzieci, jednak część bohaterów ma już jasno określony cel w życiu (hm, i brzuszek). A cel ten raczej nie spodoba się społeczeństwu. Nie będę wnikał tutaj w szczegóły, aby nie chlapnąć za dużo i nie spojlerować – może ktoś zechce to obejrzeć?
Za bohaterów uznajmy także smoczęta. Niektóre wyglądają ciekawie, chociaż wydają się jakieś mało żywe. Hoshimaru na przykład przez większość dnia wisi na plecach Shiiny albo siedzi w miejscu bez ruchu, jedynie czasami zamieniając się w jetpack czy latającą deskę surfingową, ewentualnie stając do walki. Podobnie zachowuje się smok Akiry. Te dwa stworki są mało ciekawe jeśli chodzi o wygląd i sposób walki. Zdecydowanie lepszy był smok wyglądający niczym zmutowany anioł, mogący wydobyć ze swego ciała dowolny rodzaj broni – od zwykłego pistoletu, poprzez kalashnikov, na bazooce kończąc.

„Narutaru” to zmarnowany potencjał. Źle poprowadzona fabuła, niedokończone wątki, fatalna grafika i animacja, a poza tym nuda przez większość odcinków... Z historii, jaką przedstawiono w tym serialu można było stworzyć przyzwoity anime, wystarczyło tylko trochę bardziej się postarać. Żeby chociaż grafika była przyzwoita, ale nie... Niestety, wyszedł z tego irytujący serialik poniżej przeciętnej. Nie polecę nikomu, ale i nie odradzę – niektórzy twierdzą, że serial wart jest obejrzenia. Wszystko zależy od gustu i cierpliwości oglądającego.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Czy Ziemia jest płaska?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn