Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Po obejrzeniu wszystkich filmów Hayao Miyazakiego i innych produkcji studia Ghibli, każdy widz zauroczony jego twórczością ma ochotę na więcej. Również zaliczam się do tej grupy, jednak znając wiek tych wcześniejszych produkcji, nigdy nie sięgałem po seriale telewizyjne wyprodukowane w latach siedemdziesiątych. Obawiałem się niskiej jakości animacji, prostych scenografii, nieładnego projektu postaci, dziecinnego humoru i innych często spotykanych mankamentów, o jakie zwykle posądza się (niesłusznie zresztą) stare anime. Wystarczyła jednak jedna krótka scena, zauważona w parodii innego anime, aby natychmiastowa decyzja o sięgnięciu po „Conana” została podjęta. A był to dopiero początek wielkiej przygody opowiedzianej przez mistrza, który już wtedy niewiele ustępował temu późniejszemu Miyazakiemu – zdobywcy Oscara.

Reżyser przenosi nas w niezbyt odległą przyszłość, za to raczej mało optymistyczną. W 2008 roku rozpoczyna się III wojna światowa, w której użyta zostaje broń elektromagnetyczna o znacznie większej sile rażenia niż jakakolwiek znana broń nuklearna. Wojna trwa krótko, ale jej skutki są straszne. W jednej chwili ginie ogromna większość ludzkiej populacji, siła wybuchów zmienia kąt nachylenia osi planety i wywołuje niestabilność tektoniczną. Wielkie trzęsienia ziemi stawiają przed zdziesiątkowaną ludzkością kolejną okrutną niespodziankę: pięć kontynentów rozpada się i prawie w całości znika pod powierzchnią wody.

Mija dwadzieścia lat od dnia katastrofy. Na małej wysepce wraz z dziadkiem mieszka jedenastoletni Conan. Wyrósł na silnego chłopca o złotym sercu, który optymistycznie patrzy na świat. Nauczył się bardzo dobrze posługiwać harpunem i w oceanie, który teraz skrywa również ruiny upadłej cywilizacji, zdobywa pożywienie dla siebie i dziadka. Do niedawna nie sądzili, że ktoś poza nimi może jeszcze egzystować na Ziemi, jednak pewnego dnia chłopiec spostrzega na plaży nieprzytomną dziewczynkę, którą fale wyrzuciły na brzeg. Od uratowanej dziewczynki, Lany, dowiadują się, że na Ziemi istnieje jeszcze kilka niewielkich skupisk ludzkich, które walczą o przetrwanie. Jednym z nich jest zatoka High Harbor, gdzie urodziła się Lana, której mieszkańcy żyją spokojnie i w zgodzie z naturą. Inną frakcją jest Industria, pragnąca przywrócić potęgę ludzką sprzed wojny. Aby tego dokonać, muszą najpierw uruchomić elektrownię słoneczną. Może to jednak zrobić tylko jeden człowiek – dziadek Lany, dr Lao, który ukrywa się nie chcąc uruchomić czegoś, co przyczyniło się do katastrofy sprzed lat.

Lana, będąc w wieku Conana, miała już ukształtowany charakter i silną osobowość. Doktor nauczył ją miłości do natury, sceptycyzmu wobec postępu technicznego i ludzi pragnących potęgi i władzy. Pojmana przez ludzi z Industrii, świadoma tego, co może spowodować ujawnienie miejsce pobytu dziadka – uciekła. W konsekwencji znalazła się na wyspie Conana. Niedługo jednak cieszyła się wolnością. Ludzie z Industrii rozpoczęli poszukiwania priorytetowej zakładniczki i w końcu pojawili się nad wysepką. Ani Conan, który już zaprzyjaźnił się z dziewczynką, ani dziadek nie mogli się przeciwstawić uzbrojonym ludziom i Lana znów znalazła się w niewoli. Conan postanowił opuścić wyspę i udać się do Industrii, aby uratować przyjaciółkę...

Pomysł zrealizowania ekranizacji powieści Alexandra Keya, zatytułowanej „The Incredible Tide”, nie wyszedł od mistrza Miyazakiego. Telewizja NHK, która podobno nie emitowała wcześniej żadnych seriali animowanych, zwróciła się do niego z prośbą o podjęcie się ekranizacji. Nie krył, że książka mu się nie podobała, ale uzyskał obietnicę, że będzie miał dużą swobodę przy interpretacji powieści. Skorzystał z tego przywileju do tego stopnia, że można powiedzieć, iż stworzył historię alternatywną. Zachował najważniejsze elementy wątku głównego, ale całość opowiedział zupełnie inaczej. „The Incredible Tide” było poważną książką dla dorastającej młodzieży, np. powieściowy Conan miał 14 lat i z pewnością nie był tak życzliwy w stosunku każdego, kogo spotkał, szczególnie kiedy chodziło o podłych ludzi z Industrii.

Twórcy anime, zmieniając rozlegle fabułę, nie ustrzegli się jednak kilku dziur. Zdecydowali się też przede wszystkim przeznaczyć serial dla nieco młodszej widowni. Z tego względu musieli go uatrakcyjnić humorem sytuacyjnym i wyeksponować wartości moralne. Conan pozbawiony został nienawiści wobec kogokolwiek i wszelkich wad w ogóle, transplantowano mu złote serce i przydano nadludzką zręczność i siłę. Niestety, z tego powodu osobowość chłopca stała się przez to uproszczona do minimum. Nie będę się tu rozwodził nad tym, czy słusznie postąpiono, ale prawda jest taka, że serialowego Conana nie sposób nie polubić, a młodszym widzom należało pokazać idealnego protagonistę.

Zakończmy jednak te porównania i oceńmy sam serial. Jego fabuła jest zaskakująco dobra, nawet pomimo dziur, o których wspomniałem wyżej. Dziś nieczęsto spotyka się tak pomysłowe historie, obfitujące w ciekawe i trzymające nieraz w napięciu przygody. Fabuła jest tu tak różnorodna, że nie ma miejsca na odrobinę nudy. Miejsce rozgrywanych wydarzeń często się zmienia, a zwroty akcji nie są zjawiskiem rzadkim. Hayao Miyazaki promuje w swoich filmach wartości antywojenne, krytykuje uzależnienie człowieka od nauki i techniki oraz daje wyraz swemu niepokojowi wobec degradacji środowiska naturalnego. Ten serial nie jest wyjątkiem, a w latach siedemdziesiątych były to tematy nawet bardziej na czasie niż teraz, kiedy groźba totalnej wojny nuklearnej jest znacznie mniejsza. W jego filmach, kręconych już pod szyldem Ghibli, można dostrzec wiele elementów zapożyczonych właśnie z tego serialu. Warto jeszcze wspomnieć, że niektóre elementy „Conana” pochodzą z wcześniejszego projektu mistrza, który wiele lat przeleżał niezrealizowany. Była to „Nadia: The Secret of Blue Water”, wyprodukowana kilkanaście lat później przez Gainax.

Również w przypadku postaci występujących w serialu możemy powiedzieć, że pasują do sprawdzonego schematu Miyazakiego, który niemal w każdej swej bajce przedstawia młodą dziewczynę o silnej osobowości, u boku której staje odważny młody bohater. Mamy tu więc Lanę, kochającą pokój i naturę oraz Conana, który przejmuje ideały dziewczyny i walczy z jej wrogami, często ratując ją samą z opresji. Innym znakiem charakterystycznym jego filmów są wrogowie, którzy przechodzą na dobrą stronę. Tutaj źli bohaterowie mają też dobrze skonstruowane osobowości, wszyscy mają jasne motywy postępowania i dobrze ukształtowany charakter. Jedną z najciekawszych postaci serialu jest Monsley, która, będąc wrogiem i lojalnie realizując nikczemne rozkazy zwierzchników, stoi mocno na ziemi, ma własny rozum i potrafi zrozumieć oraz docenić zalety ludzi z przeciwnego obozu.

Zostało do opisania to, czego obawiać się mogą fani anime w XXI wieku, czyli wykonanie. I tu czeka nas zaskoczenie, ponieważ ani kresce, ani stronie technicznej serialu nic nie można zarzucić! Fani Miyazakiego zobaczą tu standardową kreskę mistrza, który stylu swego nie zmienił od tamtej pory. Jego projekty postaci nie zestarzały się tak, jak projekty wielu twórców z lat 80. Jeśli lubimy filmy studia Ghibli, to mamy też gwarancję, że i „Conan” niczym nas do siebie nie zrazi. Idąc dalej, zaskakuje również bogactwo scenografii i mnogość podkładów graficznych, które są bardzo starannie namalowane i bajecznie kolorowe. Dziś nieczęsto spotyka się seriale telewizyjne z tak dobrą oprawą graficzną. Animacja być może nie jest wybitna, ale dzisiejsze standardy serialowe wytrzymuje, a nawet je delikatnie przewyższa. „Conan” nie wytrzymuje natomiast próby czasu względem oprawy dźwiękowej. Głosy nagrywane w niezbyt dobrze wyciszonym studiu, co jest mankamentem wielu produkcji z tamtych lat. Piosenki nie przypadną do gustu obecnej młodzieży, nawet mnie trochę odrzucały. Muzyka podkładowa jest za to moim zdaniem całkiem udana, ale mówię to z pozycji fana rocka klasycznego, który na pewno nie każdemu przypadnie dziś do gustu.

Na koniec wypada wymienić tych, którzy będą zadowoleni z sięgnięcia po ten serial. Fani filmów ze studia Ghibli na pewno nie będą zawiedzeni. W szczególności ci, których zachwycił „Laputa, zamek w chmurach”, docenią „Conana”, ponieważ są to produkcje bardzo do siebie podobne. Fani wspomnianej wyżej „Nadii” również nie pożałują tego wyboru. Jeśli zaś znajdą się tacy, którzy nie widzieli żadnej produkcji studia Ghibli, w co raczej wątpię, to jeśli lubią rozbudowane i obfitujące w przygody fabuły oraz nie przeszkadza im, że głównymi bohaterami są dzieci, „Future Boy Conan” może się spodobać. Oczywiście głównym odbiorcą serialu są dzieci i moim zdaniem przekazuje on tyle wartościowych treści, że warto im go pokazać, o ile jeszcze potrafią cieszyć się normalnymi serialami animowanymi dla dzieci.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Duże zwierzę z trąbą?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn