Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

W początkowej fazie zainteresowania anime zobaczyłem kiedyś „Agentkę Aikę”. Najpierw myślałem, że to jakaś zwykła erotyka, ale szybko przekonałem się, że jest to przede wszystkim świetna komedia, wyśmiewająca głównie filmy o superagentach itp. Wystarczyło tylko przymknąć oko na tzw. fanservice, które wbrew pozorom nie stanowi wcale głównej treści tej krótkiej (7 odcinków) serii, aby móc cieszyć się z pomysłowości i poczucia humoru twórców. Potem trafiłem na „Najica Blitz Tactics” i ze względu na podobieństwa zacząłem podejrzewać, że musi to być dzieło tego samego człowieka. Nie myliłem się – obydwie serie wyreżyserował Katsuhiko Nishijima. Z jakiejś recenzji dowiedziałem się jednak, że Aika i Najica to nic w porównaniu z innym dziełem tego twórcy, które powstało 10 lat wcześniej. Jest to parodia popularnych w latach 80-tych ubiegłego stulecia serii i filmów anime, zatytułowana „Project A-ko”. Współtwórcą tego filmu był Yuji Moriyama, który wraz z Nishijimą postanowił założyć własne studio produkcyjne, aby móc tworzyć niezależne filmy anime, nie nastawione tylko i wyłącznie na jak największą sprzedaż. Takie podejście zainteresowało kilka innych postaci ze światka anime, między innymi dwóch późniejszych współtwórców serii „Nadia: The Secret of Blue Water” – Shigeru Morikawę i Shoichiego Masuo.

Żeby w pełni docenić „Project A-ko”, trzeba by znać wszystkie parodiowane w nim anime, ale nawet bez tego można się świetnie bawić, gdyż są tu wyśmiewane stosowane nawet do dzisiaj pewne stereotypy. Poza tym jest to również film akcji i to nie byle jaki. Druga połowa to w zasadzie jeden wielki pojedynek połączony z inwazją kosmitów, zrealizowany jak na tamte lata całkiem nieźle. Sam raczej nie zaliczam się do grona weteranów anime i znam stosunkowo mało starych produkcji, jednak mimo to podczas oglądania tego filmu wielokrotnie wybuchałem śmiechem. Już same imiona bohaterek: A-ko, B-ko i C-ko, które po naszemu brzmią mniej więcej tak: dziewczyna-A, dziewczyna-B i dziewczyna-C, to wyśmianie stosowanego niejednokrotnie w napisach końcowych oznaczenia mało istotnych postaci. Żeby było śmieszniej, A-ko, B-ko i C-ko czytane przez japończyków brzmią jak typowe imiona: Eiko, Biiko i Shiiko. Tytuł to z kolei nawiązanie do filmu Jackie Chana „Project A”. Chan najwyraźniej zobaczył „Project A-ko”, gdyż w jego kolejnym filmie znalazły się postacie Mr. A, Mr. B, Mr. C i Mr. D (w „Project A-ko” jest także postać D, ale już bez dodatku ko).

Fabuła „Project A-ko” opiera się na rywalizacji pomiędzy A-ko (anielskie usposobienie i ponadludzka siła) oraz B-ko (typowa negatywna bohaterka a przy tym geniusz tworzący mechy) o względy milutkiej C-ko (jej zdolności kulinarne są dosyć niebezpieczne). Akcja toczy się w mieście Graviton, które kiedyś zostało całkowicie zniszczone w wyniku zderzenia z Ziemią tajemniczego statku kosmicznego. Wbił się on w ziemię powodując zniszczenia w promieniu 50 mil. Miasto zostało odbudowane w zaledwie 16 lat i o dawnej katastrofie przypomina już tylko wielki krater oraz wbity w ziemię statek. Będące w bliskiej przyjaźni A-ko i C-ko zostają przeniesione do nowej szkoły i tam natrafiają na B-ko, która od razu przystępuje do próby odbicia C-ko (dopiero później dowiadujemy się, skąd znają się nasze bohaterki). W tym celu B-ko namawia jedną ze swoich „roślejszych” koleżanek (bardziej pasowałoby tu określenie gigant o wielkiej sile, ale mówiący piskliwym głosikiem – jest to parodia głównego bohatera z „Fist of the North Star”) do wszczęcia bójki z C-ko. Plan jest taki, że niby to przypadkiem C-ko zostanie wyratowana z opresji przez B-ko, która w ten sposób zyska jej względy. Sytuacja wymyka się jednak spod kontroli, gdyż Mari (to nasz gigant) zostaje zbyt szybko wyprowadzona z równowagi przez C-ko, oczywiście w bardzo zabawny sposób i traci nad sobą kontrolę. B-ko nie zdąża dobiec na czas i ostatecznie z pomocą jako pierwsza przybywa A-ko.

B-ko nie zniechęca się tym jednak i zaczyna tworzyć mechy, które jako że jest to parodia, raczej do niczego się nie nadają i padają wręcz jak muchy. Pilotują je oczywiście koleżanki B-ko – jednej z nich głosu udzieliła Megumi Hayashibara, dla której była to jedna z pierwszych ról. Na koniec B-ko wprowadza w życie bojowe bikini (pomysł ten został również wykorzystany w „Agentce Aice”) i w nim toczy z A-ko zajadły pojedynek niemal przez całą drugą połowę filmu, demolując przy okazji nie tylko szkołę, ale i całe miasto. Twórcy anime lubują się w demolowaniu miast, co jest prawdopodobnie następstwem zniszczeń, jakich Japonia doznała w trakcie II Wojny Światowej i nie mogło tego również zabraknąć w „Project A-ko”. W trakcie pojedynku następuje inwazja kosmitów, którzy poszukują zaginionej księżniczki (nie będę oczywiście zdradzał, która z głównych bohaterek nią jest). Tutaj warto wspomnieć o D – szpiegu obcych, którego zadaniem było potwierdzenie tożsamości księżniczki. Pochłonięte całkowicie walką A-ko i B-ko w ogóle nie zwracają uwagi na inwazję. Nawet gdy wpadają na ulicę, na której walczą ze sobą ziemskie i wrogie pojazdy, ich jedyną reakcją jest wykorzystanie owych pojazdów do obrzucania się nawzajem. To trzeba po prostu zobaczyć! Na koniec akcja przenosi się na statek obcych, dowodzony przez zapijaczonego kapitana Napolipolitę. Jest to z kolei parodia Kapitana Harlocka z serii o tym samym tytule, który lubił się raczyć winem od czasu do czasu.

To tylko niektóre zabawne sytuacje nawiązujące do innych filmów i serii anime, jakich wiele można znaleźć w „Project-Ako”. Twórcy filmy w zasadzie nie cofali się przed niczym i udało im się stworzyć coś, co nawet w dzisiejszych czasach może zapewnić kawał dobrej zabawy. Przy tym w porównaniu z Aiką i Najicą fanservice występuje tu w znikomej ilości i film ten można polecić wszystkim, którzy nie krzywią się na charakterystyczny dla lat 80-tych sposób rysowania. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o muzyce, za którą odpowiedzialni są głównie dwaj Amerykanie: Joey Carbone i Richie Zito. Jest to bardzo typowe „plastikowe” brzmienie pop z tamtego okresu, przypominające dokonania zespołu Kajagogo i Limahla (kto pamięta piosenkę do filmu „Neverending Story” wie o co chodzi). Wówczas była to muzyka zgodna jak najbardziej z panującą modą, ale dzisiaj można ją traktować jako kolejny element mimochodem sparodiowany w „Project A-ko”. Istnieją trzy kontynuacje tego filmu, a także dwuczęściowa alternatywna wersja wydarzeń, zatytułowana „A-ko the Versus”.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Nazwa naszej planety?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn