Odp.: Bez tematu
Wiesz, normalni katolicy, mający zdrowy rozsądek, nie będą się oburzali, jeśli ktoś przedstawi ich księdza, biskupa, prymasa czy papieża w karykaturalnym albo jakimś innym „nieodpowiednim”, jak np. w
Czarodziejce, położeniu, tym bardziej, że polski kler ostatnimi czasy coraz bardziej się kompromituje. Kościół jest, moim zdaniem, mocno przewrażliwiony na swoim punkcie. Warto wspomnieć chociażby o tym, jakiego szumu narobili wokół
Popetown – okrzyknęli to złem, oszustwem, głupotą, obrazą, szarganiem świętości papieża itd., chociaż nawet nie widzieli.
Kilka lat temu, kiedy w Polsce było jeszcze trochę inaczej i nie było takiego przewrażliwienia na punkcie „jedynej słusznej religii”, był większy luz. Jeśli ktoś chciałby dziś puścić u nas pełną wersję
Czarodziejki, to przypuszczam, że prędzej czy później pojawiłyby się głosy od oburzonych oszołomów niezadowolonych z tego, co puszcza się dzieciom: tłuką się po mordach, w Królestwie Ciemności obściskują się dwaj homoseksualiści, później dochodzą jeszcze lesbijki (o ile się nie mylę), sērā senshi bezwstydnie pokazują ciała i majtki itd. No i w 26. odcinku ksiądz zamienia się w demona – obraza uczuć religijnych murowana. Obecnie z
Czarodziejką trzeba być ostrożnym: jeśli Polsat zechciałby puścić od początku, zapewne długo kalkulowałby, czy to się opłaca. A jeśli już by puścił, to może anime poddane zostałoby drobnym „poprawkom”.
Ogólnie:
Czarodziejka jak najbardziej przeznaczona jest dla osób od 12. roku życia, ale trzeba też uważać, z kim się to ogląda, bo można się nasłuchać różnych rzeczy o „nieodpowiednich treściach”. W Japonii nic w tym anime nie jest kontrowersyjne. Amerykanie mocno pocięli i wypuścili na swój rynek. Polacy pierwotnie mieli bez trzech odcinków, a sam serial dziesięć lat temu nie budził kontrowersji, bo kler nie miał jeszcze takiej pozycji jak dziś – wiadomo, że sporo księży jest przeciwko anime, a w poprzednim komentarzu podałem nawet potwierdzający to link. Dziś księża i „obrońcy moralności” pewnie podnieśli by raban. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jedni, ci – powiedzmy – ortodoksyjni będą na to pomstować bez względu na wszystko, a reszta – normalni – będą się po prostu cieszyć dobrą rozrywką, bo nie mają prawa czepiać się Japończyków o to, że mają inną niż my kulturę. Takie jest moje zdanie, jeśli chodzi o „kontrowersyjność”
Czarodziejki z Księżyca i innych rzeczy, w których kościół katolicki i jego przedstawiciele pokazywani są nie tak, jak powinni.
Pottero - 25.08.2006 2:39