Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

„First kiss monogatari” to krótkie, niespełna półgodzinne OAV, powstałe na podstawie randkowej gry bishōjo „Kaitō fāsuto kiss monogatari”. Produkcje stanowiące dodatek bądź materiał promocyjny do gier zazwyczaj nie sprawdzają się, w tym przypadku też nie było inaczej.

Historia jest banalna: Kana i Yoshihiko bardzo się kochają, co zostaje pokazane na samym początku – dziewczyna nie daje chłopakowi odejść, po czym złączają się w niby to namiętnym i romantycznym pocałunku i wyznają sobie miłość. Twórcy chcieli chyba zabawić się w pana Tarantino, więc namieszali – to, co w wielu produkcjach jest końcem, tutaj wepchnięto na sam początek. Później standardowa bajka o miłości: Yoshihiko idzie na uniwersytet, a młodsza od niego Kana pozostaje w domu. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, on ma mało czasu, żeby się z nią zobaczyć, ona zaczyna czuć się z tego powodu niewygodnie, a znikąd pojawia się nagle „ten drugi”. Tutaj okazuje się być nim Shōgo Hayakawa, bratanek ojca Kany i tymczasowy nauczyciel w jej szkole. Kana będzie musiała wybrać: albo Yoshihiko, albo Shōgo, bo dwóch – choćby się dwoiła i troiła – mieć nie będzie.

Fabuła żenująca, ale bądźmy szczerzy – po trzydziestominutowym tworze nie możemy oczekiwać zbyt wiele. Jest to po prostu infantylna romantyczna historyjka jakich wiele widzieliśmy wcześniej, nawet „Titanic” Camerona był od tego ciekawszy. Gołąbki niby mają problem, bo Shōgo jest przeszkodą dla ich miłości. Kłócą się z tego powodu, ona się załamuje... Nie muszę chyba mówić, jak to wszystko się kończy? Kolejny żenujący pocałunek i „romantyczne” zapewnienia o miłości: „nie mogę bez ciebie żyć”, „kocham cię”, „jesteś wszystkim, co mam”, „cały czas o tobie myślałem” itd. To samo, co wciśnięto na początek, powtórzono na końcu. Nie będę ukrywał, że moją ocenę tego anime mogłoby podnieść jakieś oryginalniejsze zakończenie, np. Kana decyduje się na Shōga albo dwójka facetów ucieka razem – cokolwiek, co byłoby oderwaniem od schematu! Jeśli posłużyć by się metaforą, można powiedzieć, że twórcy reprezentują sobą postawę Artura z „Tanga” Mrożka – precz z nowoczesnością i rewolucją, trzeba podtrzymywać tradycję! – więc nie znajdziemy tutaj absolutnie niczego oryginalnego, świeżego. Owszem, coś takiego ma obecnie miejsce aż nazbyt często, jednak to anime – w moim odczuciu – przekracza wszelkie normy.

Od strony technicznej „First kiss monogatari” również prezentuje się tragicznie. Byle jakie tła i scenografie, przeciętne animacje, kiepski projekt postaci – kawaii dziewczynki z wielkimi oczyma i przystojniacy, jak to zwykło bywać w romansach i grach randkowych. Muzyka fatalna: pojawia się rzadko, a gdy już się pojawi, w ogóle nie pasuje do tego, co przedstawiono na ekranie. Można powiedzieć, że muzykę do tego anime mogłem stworzyć sobie sam, korzystając z programów typu eJay – tak właśnie ona brzmi, jakby amator skleił kilka kompozycji w tego rodzaju programie i wstawił je do serialu.

Także niektóre animacje przerażały; mnie najbardziej zapadł w pamięć moment, w którym Kana otwiera usta, aby pocałować Yoshihika – otworzyła je niczym wigilijny karp śmiejący się do mnie z wanny. Nie zabrakło też – o zgrozo! – czegoś na miarę fanserwisu: scena na basenie, kamera koncentruje się na biustach pływających panienek, a koleżanka Kany chwyta ją w międzyczasie za piersi i zachwala to, że urosły... Zlituj się Boże, jeśli w ogóle tam jesteś!

Może podaruję sobie postaci, bo naprawdę nie ma o czym mówić. Są żałosne, płytkie, nieoryginalne, obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg – zero, kompletnie nic. Ayakę najchętniej bym zabił, bo była strasznie irytująca i chyba najbardziej sztuczna ze wszystkich.

Sięgnąłem po „First kiss monogatari” z czystej nudy, ale żałuję swojego wyboru. Myślę, że lepiej byłoby, gdybym po raz kolejny obejrzał coś, co mi się spodobało albo mecz – byłoby to oryginalniejsze i o wiele ciekawsze. Możecie powiedzieć, że uprzedziłem się do romansów... Może tak jest naprawdę? Jeśli jednak jest to coś, co powiela oklepany od dawna schemat, to tak: do produkcji takiej jestem uprzedzony i nie ma ona u mnie żadnych szans. Jeśli miałbym krótko podsumować to anime, powiedziałbym: obraz nędzy i rozpaczy.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Bez pracy nie ma .......


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn