Odp: jedna uwaga
No dobrze Tassadar. Żadnego monopolu na prawdę nie mam, ale powiem ci jak ja widzę ten problem:
Tassadar napisał(a): ale chodzi tu bardziej o to , że jak dla mnie w filmie pozostawiona jest masa "pułapek", ślepych uliczek nie prowadzących donikąd i wstawionych tam tylko po to by były i ładnie świeciły tym jakże mądrymi są nawiązaniami do filozofii.
No i my tu właśnie z szanownym srebrnogwiaździstym próbujemy ci wytłumaczyć, że Oshii nigdy filmów nie robił ot tak po prostu. Może i śmierdzi to trochę gloryfikacją, ale powtórze po raz kolejny - kluczem do zrozumienia dlaczego właśnie to a nie inne sformułowanie Oshii przytacza kryje się w jego twórczości i też w ogólnym zarysie koncepcji. Przestań Tassadarze szukać odwołań i "przesłań" a zacznij ogarniać twór artystyczny całościowo, łączyć wszystkie sfery i wymiary danej twórczości, i weź - że się kolejny raz powtórzę - poprawkę na niechęć Oshiiego do treści uniwersalnych. Ot, choćby najbanalniejszy przykład. Oshii był kiedyś chrześcijaninem, ale jego transcendentalny rodzaj osobowości wyraźnie miał problemy z akceptacją takiej dogmatycznej dziedziny. Efekt? Angel's Egg - wielowarstwowa, malowana intrapersonalna wizja niezależnego autora. Co więcej. To zwątpienie i rozdarcie pomiędzy wschodnim i zachodnim sposobem pojmowania jestestwa i otaczającego świata cechuje całą twórczość Oshiiego. A to tylko jeden z dziesiątek kontekstów jakie w jego twórczości dla pełnego zrozumienia trzeba przyjąć.
Nie szukaj więc rozwiązania czy nawiązania każdego cytatu czy odwołania. Prawdziwa siła humanistycznej myśli intelektualnej nie polega na jasności i klarowności, ale na wieloznacznej sile interpretacji. Ogarniaj kontekst intepretacyjny, a nie samą wypowiedź.
Tassadar napisał(a): Póki co jednak, GitS 2 jest dla mnie jak barokowe wnętrze kościoła - wygląda imponująco, ale jest robione z premedytacją, by wywrzeć określone wrażenie na widzu i krytyku (niekoniecznie takie z którego podłoża on sam będzie sobie zdawał sprawę)
Rozumiem, że masz na myśli potoczna opinię o Baroku, którą biednej młodzieży przez lata wbija sie do ich znudzonych umysłów? Bo ja widzę w tej epoce olbrzymią ilość wspaniałych artystycznych innowacji i rozwoju myśli.
Tassadar napisał(a): zaś sama treść mniej się liczy niż forma.
A mam rozumieć, że fakt ten ma mieć jakiś wyraz pejoratywny? Od kiedy to karać mamy sztukę ruchomego OBRAZU, że to właśnie na obrazie się skupia w pierwszej kolejności? Nie mówię, ze tak jest w przypadku Innocence. Po prostu samo sformułowanie wydaje mi się trochę nieadekwatne do zainteresowania japońską ruchomą ekspresją graficzną...
Daldow - 16.06.2008 10:55