Jedna uwaga
IMHO film jest nieco parodią części poprzedniej, nie wiem czy zamierzoną czy nie, ale od natłoku filozoficznych nawiązań aż głowa boli. To tak jakby autor chciał powiedzieć - bawcie się dobrze próbując szukać nawiązania i interpretując całość ale ja i tak wiem, że nie będziecie mieli racji, bo zagrałem wam wszystkim na nosie

Nie ma to jak podroczyć się z recenzentami i krytykami.
Pierwszy GitS swoje tezy przedstawiał nienachalnie, dawał możliwość refleksji. Tu z kolei wszystko wali obuchem w łeb i robi z mózgu taką papkę, że przeciętny widz jest bez szans.
Tassadar - 15.06.2008 23:42