Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Komedie romantyczne w anime są zjawiskiem dosyć powszechnym i wydawałoby się, że niczego nowego nie można już w nich wymyślić. Jednak twórcom „School Rumble” udało się podejść do tematu troszkę inaczej i wnieść we wspomniany gatunek odrobinę świeżości. Nie możemy się oczywiście spodziewać po ich dziele rewolucji, ale zdrowym poczuciem humoru, kilkoma nowymi pomysłami i zamiłowaniem do parodiowania wszystkiego co wpadnie do głowy, niejednego fana zmusili do bliskiego spotkania z podłogą, po wystąpieniu niekontrolowanego napadu śmiechu...

Ogólnie rzecz biorąc serial opowiada o perypetiach miłosnych uczniów pewnej szkoły. Tenma Tsukamoto, naiwna i głupiutka szesnastolatka, kocha się w Oojim Karasumie, będącym człowiekiem o kamiennej twarzy, na której nigdy nie pojawiają się emocje. Ma jednak wiele talentów, o które nikt by go nie podejrzewał. Równie wielką zagadką jest to, co widzi w nim Tenma-chan. Jej spostrzegawczość nie zauważyła jednak, że ma już jednego adoratora. Nigdy zresztą nie przyszłoby jej do głowy, kim jest ów jegomość, a nawet jeśli, to byłaby tym faktem raczej zdruzgotana.

Nie ma się zresztą czemu dziwić, bowiem rzeczony Kenji Harima to największy rozrabiaka w szkole, w której uczy się jedynie tego, jak skutecznie zniechęcić swych kolegów po fachu, do zadzierania z jego osobą. Jednak, wbrew pozorom, Kenji nie jest takim tępakiem na jakiego wygląda, posiada także cechy zupełnie nie pasujące do wizerunku łobuza. W głębi duszy jest bowiem nieśmiały, szczególnie wobec płci przeciwnej, na domiar złego jego wyuczona przez lata specjalność, czyli „ręczna” metoda komunikacji, okazała się kompletnie nieprzydatna w postępowaniu z dziewczynami. Przewracając do góry nogami zagracony mózg, w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go pytania, potknął się co prawda o pewien talent artystyczny, ale nie znalazł nic w temacie: wyznanie miłości. Ta ostatnia robi czasem z człowiekiem dziwne rzeczy i do Kenjiego dotarło, że musi się zmienić, aby jego bogini chciała chociażby nań spojrzeć.

Bogini nie miała wszakże prościej w tej materii, w jej mózgu panuje, co prawda, większy porządek, ale jest też jakby puściej... W odróżnieniu od swej młodszej siostry Yakumo, Tenma w niczym nie jest dobra. W sportach niekompetentna, z nauką na bakier, o gotowaniu nie wspominając. Samo napisanie listu miłosnego to już dla niej ogromny wysiłek. Ale poddać się? Nigdy! Tym bardziej, kiedy ma się koleżanki, służące radą w kłopocie. One jednak mają swoje problemy sercowe, tak jak zresztą chłopcy, którzy za nimi się uganiają... Ale to temat rzeka, nie mieszcząca się w ramach tego tekstu, która wyleje się Wam z ekranu, o ile sięgniecie po „School Rumble”.

O Jinie Kobayashim, autorze oryginalnej mangi, nie wiele wiadomo, ponieważ stara się chronić swą prywatność. Urodził się w 1977 roku. Będąc w szkole podstawowej zaczytywał się mangami, jednak rysować zaczął dopiero na studiach. W roku 2001 przystąpił do konkursu, organizowanego przez wydawnictwo Kodansha dla amatorów i otrzymał tytuł najlepszego młodego talentu, co pozwoliło mu na zaistnienie rok później w jednym z tygodników wydawnictwa. Tak zaistniało „School Rumble”, które, jak na razie, doczekało się jedenastu tomów mangi. Emisję pierwszego sezonu wersji animowanej rozpoczęto w 2004 roku, a obecnie ma w Japonii premierę sezon drugi.

Zarówno manga jak i anime zdobyły ogromną popularność i tu warto by się zastanowić, co jest tego przyczyną. W komediach romantycznych od dawna panuje schemat, w którym główny bohater, będąc przeciętnym facetem, skupia wokół siebie wianuszek pięknych dziewczyn. Co dzieje się dalej wszyscy dobrze wiemy, bo każdy z nas musiał widzieć przynajmniej jedno takie anime. Kobayashi o mały włos nie wpadł w tę pułapkę, bowiem w planach miał właśnie ze schematu tego skorzystać. Pierwotnego głównego bohatera możemy nawet w serialu dostrzec, pojawia się w okolicach odcinka jedenastego. Gdyby autor poszedł tym torem, zapewne ziewalibyśmy przy „School Rumble”. Postąpił inaczej i początkowo widz może czuć się skołowany, bowiem wyraźnego głównego bohatera tu po prostu nie ma! Później dopiero na plan pierwszy wyłania się Kenji Harima, ale nadal głównym bohaterem do końca nazwać go nie można. Zabieg genialny w swej prostocie dał autorowi ogromną swobodę, a czytelnikom odebrał pewność co do tego, jak to wszystko dalej się potoczy. Przy doborze charakterystyk i osobowości postaci, starał się omijać schematy, z których nagminnie korzystali jego koledzy po fachu. Nie znajdziemy tu więc typowego modelu idealnej żony, wrednej smarkuli, ultra-ślicznej dziewczynki, czy energicznej diablicy, posyłającej facetów na orbitę okołoziemską. Każda z postaci ma wyważone cechy, a Kobayashi swobodnie konstruuje związki pomiędzy nimi. Niczego nie definiuje, jego postacie mogą zmieniać upodobania, wokół jednej postaci może pojawić się kilka zainteresowanych i w ten sposób do końca serialu nie wiadomo, kto z kim pozostanie. Dało to efekt sporej realistyczności i umożliwiło widzom lepsze poznanie postaci. A tych w „School Rumble” jest całkiem sporo, co zazwyczaj nie przytrafia się tego typu produkcjom. Warto tu zwrócić uwagę na Kenjiego, któremu autor poświęcił więcej uwagi, niż innym postaciom. Zabijakę jako bohatera komedii romantycznej mieliśmy już co prawda, ale ten egzemplarz przechodzi sporą ewolucję z biegiem serialu. Ciekawostką jest natomiast to, że autor mangi w rzeczywistości wygląda jak Kenji i jak sam przyznaje ma wiele jego cech.

Fabuła jest szczątkowa, ale to w końcu lekka komedia, której ten element nie jest potrzebny do szczęścia. Mamy za to sporo ciekawych pomysłów, przemieszanych z wieloma starymi patentami, które jednak zręcznie zrealizowano, a serwowany tu humor wraz z parodiami sprawia, że i na stare pomysły patrzy się przychylnym okiem. Parodie widać natomiast niemal w każdym odcinku. Z anime wymienić można takie klasyki jak „Initial D”, „Dragonball”, „Mobile Suit Gundam”, „Kimagure Orange Road”. Nie zabrakło także nowszych tytułów, tu wymienić można: „Bleach”, „Naruto”, czy „Inuyashę”. W krzywym zwierciadle pokazano też kilka filmów aktorskich: „Gwiezdne Wojny”, „Matrix”, czy stary film z Jackie Chanem – „Pijany Mistrz”. Zawarto tu mnóstwo odniesień do japońskiej kultury i historii, w których nam Europejczykom może być trudno dostrzec dowcip. Mimo wszystko serial przez to wiele nie traci, ponieważ sam humor sytuacyjny, bazowany głównie na nieporozumieniach, dostarcza śmiechu w dużych ilościach.

Jeśli chodzi o stronę techniczną serialu, to można powiedzieć, że jest na poziomie, ale niewiele ponadto. Wyróżnia się projekt postaci, który mnie osobiście bardzo przypadł do gustu, tak jak kolorystyka. Animacja i scenografie są natomiast przeciętne, co jednak nie przeszkadza w odbiorze tego anime. Muzyki podkładowej jest mało, piosenka otwierająca prezentuje się nienajlepiej, za to ending jest uroczy.

„School Rumble” zdobył już sporą popularność, wygrywa w rankingach w kategorii komedia romantyczna i przyznam, że zasłużenie, bo w tym gatunku naprawdę trudno o produkcje oryginalne z humorem, który rozśmieszy nawet starych wyjadaczy. Jeśli więc ktoś ma ochotę na szkolną komedię romantyczną, to w pierwszej kolejności powinien sięgnąć po ten właśnie tytuł.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Czy Ziemia jest płaska?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn