Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Gdzieś w Internecie istnieje pewna tajemnicza strona nazywana „Jigoku Tsushin”. Po pierwsze można ją tylko zobaczyć o północy, po drugie nie ukazuje się każdemu, a jedynie ludziom wystarczająco zdesperowanym. Jeśli jesteś zdecydowany poświęcić wszystko dla zemsty na jakiejś osobie, wystarczy, że wpiszesz tam jej nazwisko, a otrzymasz potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia. Niedługo potem pojawi się obok Ciebie Ai Enma, czarnowłosa i czerwonooka dziewczyna o urodzie japońskiej lalki ubrana w szkolny mundurek, przynosząc Ci ofertę kontraktu – osoba, na której chcesz się zemścić zostanie przez nią zabrana do piekła natychmiast po Twojej akceptacji warunków. Niestety jak zwykle, gdy decydujesz się na układy z siłami piekielnymi, warunki umowy są bardzo ciężkie – w zamian za dokonanie zemsty Twoja dusza po śmierci również znajdzie się w piekle.

„Jigoku Shoujo” to serial, na który czekałem z niecierpliwością, choć trudno mi jej powody racjonalnie wytłumaczyć. Coś szeptało mi, że nie zawiodę się na tym anime. Intuicja nie zawiodła mnie, choć szczerze powiem, że na samym początku serialu bliski byłem zrezygnowania z dalszego oglądania. Serial ma 26 odcinków, z czego pierwsze 7–8 to praktycznie oddzielne historie oparte na tym samym schemacie. Ktoś zły znęca się na różne sposoby nad kimś niewinnym, a ten nie mogąc uzyskać od nikogo pomocy i będąc doprowadzonym do skrajnej desperacji wzywa piekielną dziewczynę i zawiera z nią wspomnianą umowę. To co trzymało mnie przed ekranem, to ukazująca się moim oczom galeria wszelakiej maści psychopatów i złoczyńców, naturalistyczne przedstawienie ciemnych stron życia, zbrodni, które pozostają przez prawo i społeczeństwo niedostrzegane lub ignorowane, jak również bezlitośnie szczere obnażanie szarpiącej nerwy bezradności ludzi pozostawionych samym sobie. Wszystko to spowodowało, że chyba po raz pierwszy podczas oglądania anime miałem uczucie jakby działały na mnie przeciwstawne siły – chciałem zobaczyć następny odcinek, a jednocześnie świadomość tego, że ujrzę za chwilę kolejną opowieść o niesprawiedliwości i okrucieństwie, oraz poznam losy kogoś, kto bez własnej winy został doprowadzony do ostateczności odrzucała mnie od ekranu.

Całe szczęście wypadkowa tych sił utrzymała mnie w bezruchu przed monitorem, więc w końcu otrzaskałem się z tematyką serialu i jej przedstawieniem. Poza tym po paru wstępnych odcinkach uległo też zmianie podejście do opowiadanych historii. Wprawdzie nadal głównym motywem pozostała zemsta wywierana w imieniu swoich klientów przez piekielną dziewczynę, ale pojawiła się postać łącząca oddzielne motywy i nadająca serii pewną ciągłość – jest nią dziennikarz, który nie popiera działalności Ai i próbuje zapobiegać zawieraniu dalszych umów, jednocześnie starając dowiedzieć się czegoś więcej o wysłanniczce piekła. Wydatnie pomaga mu w tym jego siedmioletnia córka, która w jakiś sposób jest powiązana z Jigoku Shoujo – czasami ma wizje, z których jej ojciec czerpie informacje dotyczące następnych posunięć wysłanniczki piekła.
Co jednak ważniejsze, z odcinka na odcinek zmianie ulega samo zabarwienie kolejnych historii. Otóż przestają być one czarno-białe i widzimy, że nie zawsze szczere pragnienie zemsty jest wystarczającą przesłanką do zakwalifikowania obiektu zemsty jako człowieka czyniącego zło, zaś mszczącego się jako zdesperowanej i niewinnej ofiary. Motywy, którymi kierują się ludzie wzywający Ai stają się niejednoznaczne i choć na pewno są do bólu szczere, to niejednokrotnie wydają się nie przystawać do wymiaru popełnionych win. Dodaje to serialowi nieco jakże potrzebnej głębi i chroni go przed popadnięciem w schematyzm. I tak, wraz z kolejnymi odcinkami i kolejnymi odeskortowanymi do piekła delikwentami, zbliżamy się coraz bardziej do poznania tajemnicy Jigoku Shoujo i prowadzonej przez nią działalności.

Serial samą swoją konstrukcją i tematyką przypomina nieco emitowane jakiś czas temu w Polsce anime „Vampire Princess Miyu”, jednak jest w porównaniu z nim zdecydowanym odejściem od horroru w stronę filmu psychologicznego. Otóż o ile Miyu była strażniczką chroniącą ludzi przez zakusami demonów–potworów Shinma, ukrywających się w naszym świecie i nastawionych niejako z definicji na robienie rzeczy złych, to Ai jest egzekutorką wyroków wydawanych przez ludzi i na ludzi (choć nazywanie jej bezwolnym narzędziem byłoby przesadzone – po prostu nie pozwala sobie na to, aby jej uczucia wpływały na wykonywaną pracę) i to właśnie do ludzi zawsze należy ostateczna decyzja. W ten sposób zminimalizowany jest udział elementów rodem z klasycznego horroru – nie ma tu złych nadnaturalnych sił mających na celu robienie krzywdy ludziom, a demony–potwory zostają zastąpione przez demony drzemiące w nas samych. Daje to serialowi psychologiczną głębię i prawdziwość, a nadnaturalna otoczka służy do atrakcyjnego ukazania mrocznych stron natury ludzkiej.

Jedno co mógłbym zarzucić twórcom to niewykorzystanie obiecującego kierunku rozwoju fabuły, jakim jest ukazanie dalszych losów ludzi którzy zdecydowali się na kontrakt z piekłem. Ciekawie byłoby bowiem zobaczyć co dalej robią ze swoim życiem osoby, które wiedzą, że po śmierci będą skazane na wieczne cierpienie i jedyne co im pozostało do rozporządzenia to kilkadziesiąt lat egzystencji na świecie, oraz świadomość tego, że żaden grzech ani żaden dobry uczynek wydanego wyroku już nie zmienią. Temat ten został jedynie szkicowo poruszony w serialu, ale z drugiej strony może nie należy zbyt dużo wymagać. W końcu nie da się wyeksploatować wszystkich ciekawych możliwości mając do dyspozycji tylko (aż?) 26 odcinków.

Jeśli chodzi o szczegóły techniczne wykonania anime, o wiele większe wrażenie niż grafika czy scenografia, robi jego warstwa dźwiękowa. Grafika jest poprawna, ale poza ciekawie narysowanymi twarzami nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Ścieżka dźwiękowa to przede wszystkim seiyuu – głosy w serialu są podkładane przez prawdziwą plejadę gwiazd tego zawodu z rewelacyjną Mamiko Noto w roli Ai na czele, wspieraną przez wielką grupę znanych i utytułowanych kolegów i koleżanek. Dołóżmy do tego świetną muzykę, a otrzymamy produkt, którego słucha się z prawdziwą przyjemnością.

Reasumując: Jigoku Shoujo to anime, które można określić jako horror psychologiczny, lub może, biorąc pod uwagę wagi obu składników, serial psychologiczny z elementami horroru. Jeżeli pozwolicie się mu wciągnąć, na pewno nie pożałujecie czasu spędzonego przez ekranem.

Serdecznie zapraszam do oglądania!

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Rude zwierzątko chodzące po drzewach i jedzące orzeszki?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn