Menu

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Reklama

 

Komentowany artykuł

Owo trzyodcinkowe OAV to slklimatyczna mieszanina horroru, romansu i dramatu z wątkiem nadprzyrodzonym, całość okraszona wspaniałą muzyką. „Portret małej Cossette” dość niespodziewanie uzyskał ode mnie miano anime, które warto obejrzeć – nie spodziewałem się tego, kiedy zasiadałem do jego oglądania.

Młodzieniec Eiri Kurahashi prowadzi w Tokio antykwariat. Któregoś dnia znajduje piękny kielich wykonany z weneckiego szkła. Okazuje się, że intrygujące naczynie kryje w sobie tajemnicę: od ponad dwustu pięćdziesięciu lat zaklęta jest w nim młoda arystokratka Cossette d’Auvergne. Dziewczyna staje się obsesją Eiriego, młodziak zakochuje się w niej i za wszelką cenę chce poznać jej przeszłość oraz tajemnice, co może okazać się niebezpieczne.

Przyznaję, że początkowe kilkanaście minut pierwszego odcinka troszeczkę mnie wynudziły, ale gdy odcinek się kończył, koniecznie chciałem zobaczyć, co będzie dalej. Jest to opowieść „ciężka” i mroczna, ale jednocześnie nie brak w niej dramatu i romansu. Twórcom udało się umiejętnie połączyć te dwie z pozoru różne i wykluczające się rzeczy, co nadało temu anime dobry klimat. Na ów klimat składa się kilka czynników, przede wszystkim ciemne bądź przyciemnione kolory, muzyka oraz dawka swego rodzaju surrealizmu – oglądając to anime (zwłaszcza drugi odcinek) nie mogłem pozbyć się skojarzeń z obrazami „Płonąca żyrafa” czy „La persistencia de la memoria” Salvadora Dalego.

Fabuła z początku może wydawać się niezbyt zachęcająca i mało ciekawa, jednak jest to błędne założenie. Nawet jeśli na początku wszystko wydaje się jasne, banalne i ma się wrażenie, że końcówka niczym specjalnym nas nie zaskoczy, to jesteśmy w błędzie – twórcy potrafią nas zaskoczyć. Całość może wydawać się trochę chaotyczna – jawa miesza się tutaj ze światem nadprzyrodzonym, nie zawsze wszystko pokazane zostaje w odpowiedniej chronologicznej kolejności – ale wszystko jest przejrzyste i raczej trudno się w całości zagubić.

Animacje i grafika mogą na początku sprawiać nienajlepsze wrażenie, ale po obejrzeniu całości zaczyna się je doceniać. Tradycyjne animacje mieszają się tutaj z efektami komputerowymi, ale jest to mało zauważalne. Komputerów użyto jedynie tam, gdzie było to niezbędne, wszystko inne jest naturalne i piękne. Jak już napisałem wcześniej, całość utrzymana została raczej w mrocznej i ciemnej tonacji, co nadaje „Portretowi małej Cossette” ten specyficzny klimat, który trudno jest pomylić z czymkolwiek innym. I to właśnie animacje i grafika, w parze z muzyką, są za niego odpowiedzialne. Jedyne, czego nie mogłem przeboleć, to projekt niektórych postaci, zwłaszcza Eiriego. Co prawda projekty te pasują do całości, ale nie byłem w stanie się do nich przekonać.

Najsłabszą stroną są dla mnie bohaterowie, o których niewiele się dowiadujemy. Na pierwszy plan wychodzi tutaj Cossette, ale nawet po obejrzeniu tych trzech odcinków jej postać wydaje mi się dość uboga. Co prawda historia tej dziewczyny jest niezwykła i pociągająca, ale sama postać... Nie wiem, jak mam to ująć w słowa – aby to zrozumieć, trzeba by samemu obejrzeć rzeczone anime.

„Portret małej Cossette” to anime, które warto obejrzeć. Owo umiejętne połączenie filmu grozy i filmu o nieszczęśliwej miłości powinno – moim zdaniem – przypaść do gustu wielbicielom obydwu tych gatunków. Jeśli lubi się klimatyczne anime w takim stylu, to gorąco polecam. Przypuszczam, że fani anime docenią tę trzyodcinkową serię, chociażby ze względu na stronę techniczną i niepowtarzalny klimat.

 

Napisz komentarz

Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Kraj kangurów?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn