Odp: Chyba się mylisz...
Rozumiem... Sam kiedyś pisałem recenzje i wiem, że recenzja to subiektywna wypowiedź, jednakator recenzji powinien ją zachować na sam koniec swojej pracy, by nie zniechęcać czytelnika do smego tekstu, czy nawet tejże strony internetowej. W tej kwesti to tyle.
Następnie. Owszem, ja także lubię inteligętne komedie... ale czy ktoś zauważył, że na rynku takich pozycji poprostu brakuje? A jak mówi stare pożekadło: "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma". "Club-to-Death Angel Dokuro-chan" może nie jest ambitny, może jego grafika nie jest najlepsza, a fabuja to dno, ale zauważyć pragnę, że jest to jedyne anime, które naprawdę mnie rozbawiło od czasów "PuniPuni Poemi". No i, proszę, bez przesady, mimo tak wielu wad, na pewno znalazłoby się milion gorszych produkcji na rynku anime. Sam spotkałem się ostatnio z serią TV "Ichigo 100%" i tam to dopiero jest oderwanie się od głównego wątku... już w trzecim odcinku...
Rafał Jaworski - 21.05.2006 10:39