Odp.: Chyba się mylisz...
Ależ potrafię ocenić to anime obiektywnie. Nie twierdzę też, że anime to koniecznie ratowanie świata czy filozoficzne dywagacje. Lubię zarówno anime ambitne, jak i typowo rozrywkowe, dlatego nie przekreślam niczego. Niestety, w „Dokuro-chan” nie znajduję wielu plusów, poza humorem oraz jako taką animacją. Anime to nie odznacza się specjalną fabułą, w dodatku główny wątek w pewnym momencie po prostu się urywa, co moim zdaniem jest poważną wadą. Poza paroma scenami, w których mogę wybuchnąć śmiechem oraz kilku parodii czy wyszydzeń, nie ma tu nic ciekawego, anime to zaczyna się po prostu nudzić. Beznadziejni bohaterowie wcale nie ratują sytuacji.
Nie mylę się, jak twierdzisz – nie każdemu to anime musi się spodobać. Pamiętaj, że jest to recenzja, czyli czyjaś opinia, która nie musi zgadzać się z Twoją. Jeżeli chciałbym jakieś krwawe anime, to prędzej sięgnąłbym po „Elfen Lied”, a jeżeli po anime z podobnym poziomem humoru, to po „Green Green” – nie są one czymś specjalnym, ale dla mnie lepiej obejrzeć to, niż „Dokuro-chan”. Dla mnie to na razie najgorsze anime, jakie zdarzyło mi się oglądać, mogące równać się z kinówkami „Pokémon” czy OAV „I’’s: Another Summer Story”. Przykro mi, ale swojego zdanie w tej kwestii nie zmienię.
Pottero - 17.05.2006 19:59