Odp.: Czy Shin Chan przyjmie się w Polsce?
Owszem, serial jest słabo znany w Polsce, ale mimo to ma u nas nawet sporą grupę fanów, co niezmiernie mnie cieszy. Co prawda o takiej popularności jak „Dragon Ball” czy „Czarodziejka z Księżyca” można jedynie pomarzyć, ale – jak to się mówi – „lepszy rydz niż nic”.
Jetix prowadzi taką politykę: kupuje kilka odcinków, dubbinguje i puszcza w kółko. Później dokupuje jeszcze kilka i wszystkie się mieszają, puszczane w kółko. Ile odcinków „Shin-chana” kupiono w Polsce, nie wiem, ale już od dawien dawna powtarzane są te same i nie pojawia się nic nowego. Prawdopodobnie nigdy nie zobaczymy tych odcinków, w których pojawia się Himawari – młodsza siostra Shinnosukego.
Nigdzie w legalnym obiegu poza Jetiksem nie można nabyć „Shin-chana” i raczej jest niemożliwe, by kiedykolwiek trafił na DVD – zarówno serial, jak i filmy pełnometrażowe.
Nic więcej poza tym, co napisałem w recenzji serialu i „Imperium dorosłych kontratakuje” powiedzieć niestety nie mogę, ponieważ to wszystko, co oglądałem. Źródło, z których zdobyć można odcinki i te filmy doskonale znasz, jednak aby zachować poprawność, nie będę głośno o nim mówił.
Jeśli chodzi o sam serial – świetny, polski dubbing jest niesamowity i absolutnie genialny, ale mimo to istnieje wiele lepszych od „Shin-chana” anime. Jeśli jesteś początkującym w tej dziedzinie, to naprawdę polecam zabrać się za jakieś inne, np. filmy Miyazakiego, które oglądać mogą zarówno dorośli jak i dzieci, czy chociażby „Grobowiec świetlików”.
Pottero - 12.07.2006 22:32