Można powiedzieć, że serial ten jest w zasadzie o niczym. Ot po prostu zwyczajna, nudna proza życia, bez czegokolwiek, co mogłoby tak naprawdę zainteresować przeciętnego fana anime. Nawet dla kogoś, kto lubi takie seriale, może wydać się nudny i nieciekawy. Znajdzie zapewne niezbyt szerokie grono odbiorców i to wyłącznie wśród żeńskiej części dorastającej publiczności. Postaram się przedstawić „Piano” w sposób możliwie obiektywny, choć wykazać tu pozytywy będzie dosyć trudno.
Miu Nomura to cicha, grzeczna czternastolatka, która od sześciu lat uczy się gry na fortepianie. Początkowo była bardzo pochłonięta tym zainteresowaniem, ciężko pracowała i przynosiło jej to wielką satysfakcję, a jej nauczyciel pan Shirakawa był zadowolony z postępów. Jej początkowy entuzjazm opadł jednak nieco wraz z dorastaniem i obecnie dziewczynie brakuje motywacji do kontynuowania nauki. Nastał moment, w którym fortepian przestał być i najważniejszy. Miu dostrzegła inne rzeczy w życiu, takie jak przyjaciółki, chłopców i wszystko to, co mają w głowach normalne nastolatki.
Odbija się to niestety na jej grze, co zauważa humorzasty nauczyciel. Shirakawa chce, żeby dziewczyna nie przychodziła na lekcje z obowiązku i pragnie przekonać ją, że granie to coś więcej niż tylko umiejętność. Niestety sam jest osobą niekomunikatywną i choć tak naprawdę ma łagodne usposobienie, wszyscy mają go za gbura, dlatego porozumienie między nim, a dziewczyną nie należy do idealnych.
Yuuki Matsubara, najlepsza przyjaciółka Miu, to dziewczyna otwarta, energiczna i wysportowana. Należy do klubu lekkoatletycznego. Mimo iż wydaje się silna psychicznie i pewna siebie, w trudnych sytuacjach szuka oparcia w Miu, która zdołała nabyć już sporo życiowej mądrości. Yuuki nie jest jej oczywiście dłużna. Dobrze zna Miu, jej nieśmiałość, nieporadność w kontaktach z chłopcami oraz brak zdecydowania. Stara się popychać dziewczynę w kierunku bardziej zdecydowanego działania. Yuuki podkochuje się w Takizawie – koledze z wyższej klasy, który również należy do klubu sportowego. Miu także ma swoją sympatię, jest nim Kazuya Takahashi, ale dziewczynie brakuje odwagi, aby rozpocząć z nim bliższą znajomość.
Miu jest częścią modelowej rodziny japońskiej. Mama rządzi w domu i jest dość wymagającym gospodarzem, ale to osoba rozsądna, dysponująca sporym poczuciem humoru, która utrzymuje ciepło ogniska domowego na odpowiednim poziomie. Tata ciężko pracuje, często do późna, co oczywiście denerwuje mamę. Jest bardzo łagodny i znacznie bardziej pobłażliwy w stosunku do swoich córek. Miu ma bowiem starszą siostrę Akiko, która obecnie pracuje w biurze podróży i włóczy się po całym świecie oprowadzając wycieczki. To osoba uwielbiająca życie na poziomie, która nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Wraca jednak co jakiś czas na stare śmieci, aby pobyć z rodziną i odpocząć od ciężkiego życia w trasie.
Tak wygląda życie bohaterów „Piano”. Dla Miu ważna jest teraz odpowiedź na pytanie: Co dalej z fortepianem? Mimo iż wszyscy uważają, że pięknie gra i każdy jest zaskakiwany jej umiejętnościami, dziewczyna uważa, że w niczym nie jest dobra, nawet w grze na fortepianie i nie potrafi odpowiedzieć sobie, dlaczego miałaby kontynuować naukę. Stanęła w momencie życia, w którym trzeba zacząć decydować o własnej przyszłości i kolejne posunięcia w tym kierunku, muszą być poparte solidnymi argumentami. Czy uda jej się takowe znaleźć? Być może w podjęciu decyzji pomoże jej konkurs pianistyczny, na którym ma wystąpić...
Omawiany serial powstał podobno według pomysłu Kousuke Fujishimy, człowieka odpowiedzialnego za takie mangi jak „You’re Under Arrest” oraz „Ah! My Goddess”. Tym razem nie zaczęło się jednak mangi, jego pomysły przeniesiono bezpośrednio na ekrany telewizorów. Znający twórczość Fujishimy zauważą podobieństwa w kresce, jest bowiem również autorem projektu postaci. Inną ciekawostką jest to, że Ayako Kawasumi tak, jak odgrywana przez nią postać, od wczesnego dzieciństwa pobierała lekcje fortepianu. Pozwolono jej więc skomponować i wykonać utwór otwierający serial.
Fabuła tego anime jest wybitnie nieskomplikowana, właściwie można powiedzieć, że poza pomysłem z dziewczyną i fortepianem, reszta całego scenariusza napisała się sama. Właściwie nie ma tu nic co mogłoby zaciekawić widza żądnego ciekawych historii. Znajdzie tu bowiem normalne, gładkie życie młodych ludzi, bez realnych problemów. Wszystko pięknie, idealna rodzinka, a dylemat: „grać, albo nie grać” urasta tu do rangi poważnego problemu. Czy tak wygląda życie przeciętnych ludzi? Serial z pewnością czegoś uczy, być może pomoże nastolatkom przetrwać okres niezdecydowania, może zachęci do instrumentu. Przyznam, że dla mnie fortepian od zawsze był instrumentem urzekającym swym brzmieniem i patrząc na to anime odczuwałem pewne rozrzewnienie, tym bardziej, że możemy w nim usłyszeć utwory Fryderyka Chopina, co dla polskiego widza może być dodatkowym bodźcem do sięgnięcia po ten serial. Niestety to właściwie wszystko co może on zaoferować. Gdyby twórcy przedstawili jakiś ciekawy problem, bliższy realiom dzisiejszego świata, albo przynajmniej wykazali się większą wyobraźnią twórczą i nie stawiali postaci w wyjątkowo schematycznych sytuacjach, mógłby to być bardziej wciągający serial.
Wykonanie „Piano” też nie jest imponujące. Animacja oszczędna, scenografia skromna. Wnętrza są rysowane z niewielką szczegółowością, widzimy dużo gołych ścian, których jedyną ozdobą jest cieniowanie komputerowe. To powoduje wrażenie nadmiernej sterylności. Jednak serial sprawia raczej miłe wrażenie wizualnie, co dopełnia dobrze dobrana kolorystyka. Projekt postaci jest bardzo miły, choć uczesanie głównej bohaterki wydaje się niedorzeczne. Usłyszymy tu muzykę dość charakterystyczna dla Hiroyukiego Kouzu, który muzycznie ubarwił też „Kanon”. Podczas całego serialu przewijają się także dzieła fortepianowych klasyków.
Podsumowując, chociaż dysponuję sporym zapasem cierpliwości i nie stronię od tego typu anime oraz mimo iż jest to serial sympatyczny, muszę stwierdzić, że i mnie troszkę nudził. Oczywiście nie jestem w wieku docelowej grupy odbiorców, ale znając dzisiejsze nastolatki, sądzę, że uznają to anime za nudną bajeczkę dla grzecznych dzieci...