A ja to kocham^.~
Tsubasa Chronicle jest teraz jednym z moich ulubionych tytułów, przykro czytać, jak ostro zostało potraktowane... Cóż, o gustach i kolorach się nie dyskutuje, może po prostu wynika to z różnicy płci. Właściwie dopiero zaczynam przygodę z CLAMP ale już widzę, że to, za co tę grupę można pokochać, to wspaniałe postacie - czyli to, bez czego dobra manga nie powstanie. Może wielu przeszkadza dobroć Sakury i honorowość Shaorana, ale mnie te postacie bardzo przypadły do gustu. Pozytywne cechy mi nie przeszkadzają, a mialyby? Fai i Kurogane to nie jakiś pierwszy lepszy duet, to postacie silne mimo tragicznej przeszłości, wcale nie wyssanej z palca. Kto nie kocha Fai'a?^.~ Kto nie współczuje Kurogane w 40 odcinku?
Fabuły też nie można nazwać nieciekawą - to raczej anime zostało zsielankowane, ale w Tsubasa Tokyo Revelations wszystko nabiera tempa, a o późniejszych rozdziałach mangi już nie wspomnę. No ale mowa tu o tych 52 odcinkach anime, więc przepraszam.
Przedłużanie na siłę faktycznie daje się we znaki, ale zawsze można sięgnąć po mangę, która zresztą jest 'tą prawdziwą' historią Tsubasa Chronicle. Dlatego jeśli ktoś już chce krytykować "Tsubasa Reservoir Chronicle", proszę, niech nie opiera się na zmodyfikowanym anime, ale proponuję sięgnąć po mangę, która pokazuje całą, prawdziwą historię.
Miyu - 4.07.2008 22:37