Do tej pory widziałem kilka serii anime, których akcja rozgrywała się w szkole, jednak żadna nie była tak zwariowana, zabawna, nieprzewidywalna i jednocześnie dramatyczna, jak „Great Teacher Onizuka”. Losy byłego członka gangu motocyklowego, opętanego żądzą podglądania uczennic w krótkich spódniczkach, co skłoniło go właśnie do pozostania nauczycielem, pierwotnie opisał Tooru Fujisawa w mandze o tym samym tytule, wydanej w 1997 roku przez „KC Magazine Shounen Comics”. Od razu przyznaję się bez bicia, że nie czytałem mangi i dlatego nie będę wypowiadał się na temat różnic w stosunku do oryginału. Pierwsza adaptacja GTO to krótki serial TV (12 45-minutowych odcinków) z Takashi Sorimachi (piosenkarz) w roli Onizuki i Nanako Matsushimą (wystąpiła m.in. w słynnym horrorze The Ring) w roli Fuyutsuki-sensei. Sukces zarówno mangi, jak i aktorskiej wersji przygód Onizuki spowodował, iż powstała również 43-odcinkowa seria anime.
W pierwszym niejako pilotowym odcinku niezwiązanym z dalszą częścią serii nasz bohater, 22-letni Eikichi Onizuka trafia na próbę do pewnej szkoły. Poznaje tam obiekt swoich westchnień, piękną Nanako Mizuki w szkolnym mundurku, która udając, że nie ma po co wracać do domu namawia go, aby pozwolił jej pójść do jego mieszkania. Wszystko zmierza w wiadomym kierunku, gdy nagle do mieszkania z aparatami fotograficznymi wpadają koledzy Nanako i żądają pieniędzy w zamian za nie ujawnienie fotografii przedstawiającej nauczyciela dobierającego się do swojej wychowanki. Ich pech polega na tym, iż po udanej akcji trafiają przypadkiem na lokalny gang motocyklowy i dzięki temu Onizuka zyskuje możliwość odegrania się. Nie będę tu opisywał zadanych uczniom wymyślnych tortur – w każdym bądź razie Onizuka z wielkimi obawami idzie następnego dnia do szkoły, gdzie ku swojemu wielkiemu zdziwieniu odkrywa, iż na niedoszłych szantażystach zrobił wielkie wrażenie i stał się wręcz ich idolem. Po prostu totalne zaskoczenie.
Po wielu trudach Onizuka otrzymuje w końcu posadę nauczyciela i to w dodatku w ekskluzywnej szkole, jednak nawet nie domyśla się, jaką klasę otrzymał pod swoją opiekę. Nie tylko uczniowie, na pierwszy rzut oka nie różniący się od terrorystów są przeciwko niemu, ale także i zastępca dyrektora – Hiroshi Uchiyamada, który poprzysięga doprowadzić do wyrzucenia go ze szkoły za wszelką cenę. Po stronie Onizuki na początku są tylko dyrektorka szkoły – Ryoko Sakurai i nauczycielka japońskiego – Azusa Fuyutsuki. Pozostali nauczyciele nie są mu zbyt przychylni, jednak nasz bohater nie przejmuje się tym zbytnio i na swój niepowtarzalny sposób zaskarbia sobie sympatię kolejnych uczniów. Pierwszym z nich jest wyśmiewany przez wszystkie dziewczyny z klasy Noboru Yoshikawa. Doprowadza go to aż do próby popełnienia samobójstwa i wtedy do akcji wkracza Onizuka. Yoshikawa szybko dochodzi do wniosku, że nawet nauczyciel może być świetnym kumplem. Z Onizuką zaprzyjaźnia się również klasowa niezdara Tomoko Nomura, nazywana złośliwie przez kolegów i koleżanki Toroko (toroi znaczy po japońsku wolny, tępy lub głupi).
Kolejni uczniowie wymagają już specjalnego traktowania, gdyż z początku chcą zniszczyć Onizukę, tak jak zresztą uczynili z poprzednimi wychowawcami swojej klasy. Oczywiście mają swoje powody, o których dowiadujemy się w dalszej części serii. I tak nasz bohater musi sobie między innymi poradzić z geniuszem – specjalistą od komputerów Yoshito Kikuchim, śmiertelnie zazdrosnym o swoją młodą matkę Kunio Murai no i oczywiście z babskim gangiem w postaci Miyabi Aizawy, Uehary Anko i Urumi Kanzaki, która jest najbardziej uzdolnioną uczennicą w Japonii i jednocześnie postrachem wszystkich nauczycieli. Wszyscy bohaterowie „GTO” stanowią iście wybuchową mieszankę, z czego wychodzi mnóstwo zabawnych sytuacji, ale nie brakuje też dramatycznych momentów. Dodajmy jeszcze do tego zamiłowanie Onizuki do oglądania damskiej bielizny przy każdej okazji, nawet w obecności swoich uczniów i inne erotyczne fantazje oraz groteskowe ekspresje na twarzy, a otrzymamy rozgrywającego się w szkole „Golden Boy'a”. Innymi słowy „GTO” to świetna rozrywka, intrygująca wizja szkoły i opowieść, w której nie ma nieskazitelnie dobrych czy złych do szpiku kości ludzi. To właśnie lubię w anime.