Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Fan anime, kiedy napisze mu się, że serial opowiada o losach służącej, albo wykrzyknie radośnie „meido!”, oczekując zawartości konkretnego rodzaju, albo z zażenowaniem pomyśli o tonach fanserwisu przez jakie musiałby przebrnąć, aby na koniec odkryć, że nic wartościowego nie zobaczył. Miłośnicy anime wyobrażają sobie wtedy serial podobny do „Mahoromatic”. Tu jednak czeka ich zaskoczenie, „Emma” absolutnie nie jest serialem tego typu. Stworzona przez Kaoru Mori, autorkę wyraźnie zafascynowaną epoką wiktoriańską, manga została w tym roku przeniesiona na ekrany telewizorów. Przekonajmy się co odróżnia tę produkcję od jej mniej chlubnych starszych sióstr...

Rzecz dzieje się w Londynie na przełomie XVIII i XIX wieku. Niemal dwudziestoletnia Emma służy u guwernantki na emeryturze – Kelly Stownar. Od pięciu lat mieszka w małym jednopiętrowym domu wraz z panią, która owdowiała jeszcze przed przybyciem Emmy. Pani wzięła do siebie prostą dziewczynę i powoli wszystkiego ją nauczyła. Nie tylko zrobiła z niej pierwszorzędną służącą, ale wykształciła Emmę ponad to, co zwykle przysługuje dziewczynom z jej pochodzeniem. Nasza bohaterka to bardzo miła, skromna i pracowita dziewczyna. Jest ładna, co powoduje, że raz na jakiś czas pojawia się u niej amant, który wyznaje jej swe uczucia. Emma czeka jednak na prawdziwą miłość i odrzuca zaloty kolejnych kandydatów.

Pragnienie Emmy spełnia się, kiedy pewnego dnia miłość pojawia się w drzwiach domu pani Stownar. Jej wychowanek William Jones przyszedł w odwiedziny do swej dawnej, wymagającej nauczycielki. Spotkał tu naszą bohaterkę i jego bezbarwne życie panicza nagle nabrało sensu. William pochodzi z rodziny zamożnej, choć stojącej dość nisko na drabinie społecznej klasy wyższej. Żaden z ich przodków nie był szlachcicem, więc aby wspiąć się wyżej muszą „wżenić” się w arystokrację. Nie będzie to stanowić dla nich problemu, bowiem ich fortuna przekona niejedną lepiej urodzoną, ale mniej zasobną rodzinę do poświęcenia córki na rzecz bogactwa. Williamowi, jako najstarszemu synowi Jonesów, przypada rola znalezienia przyszłej partnerki życia, która podniosłaby status społeczny jego rodziny. Wydaje się jednak, że od życia oczekiwał on czegoś więcej, niż bycia nudnym trybikiem w wielkiej machinie arystokracji.

Miłość Williama i Emmy nie byłaby dziś niczym skomplikowanym, niestety w epoce wiktoriańskiej istniały dwa światy, które dzieliła przepaść. Świat wysoko urodzonych bogaczy i świat zwykłych ludzi, żyjących w biedzie, a często w skrajnej nędzy. Człowiek zamożny, który poślubił służącą, był skończony w swoim światku, a jego rodzina wystawiona na pośmiewisko wyższych sfer. Ale miłość nie widzi różnicy w pochodzeniu, narodziła się więc na przekór podziałom, ale czy przezwycięży wszystkie przeszkody stojące jej na drodze...?

Anime opowiada prostą historię miłosną, jakie były popularne w tamtej epoce. Niestety należy powiedzieć, że nie jest to wyjątkowo ciekawa historia. Ludzie znający epokę wiktoriańską z książek pisarzy brytyjskich odkryją, że to opowieść wyjątkowo schematyczna. Podobnych historyjek napisano zapewne mnóstwo w tamtych czasach, ale serial powstał dla Japończyka, dla którego będzie to zapewne nowość.

Autorce należy jednak pogratulować znajomości świata tamtej epoki. Tło do tej opowieści przygotowała bardzo uważnie. Oba światy pokazuje nam z dbałością o szczegóły, wyraźnie zarysowała różnice między barwnymi obyczajami klas wyższych, a beznadziejnością ludzi w skrajnej nędzy. Dobrze uchwyciła także architekturę, stroje i inne elementy. Zawarła w swej opowieści mnóstwo ciekawostek charakterystycznych dla tamtej kultury. O wielu z nich wiedziałem, ale znalazły się też takie, których nie znałem. Tło jest znacznie bardziej dopracowane niż sama fabuła. Odnosi się wrażenie, że głównymi bohaterami serialu nie są William i Emma, tylko właśnie epoka wiktoriańska.

Oczywiście z technicznego punktu widzenia fabuła prezentuje się całkiem nieźle. Jest raczej realistyczna i nie ma w niej dziur, choć pewne jej elementy wydają się być wstawione na siłę, jak np. Hakim i jego harem. Ubarwiło to co prawda fabułę z początku i dodało element humorystyczny, ale po pewnym czasie okazało się pomysłem ciągniętym na siłę. Postacie główne są realistyczne i dobrze skonstruowane. Ich miłosny dylemat pokazany jest od obu stron w sposób wiarygodny. Postacie drugoplanowe mogłyby być jednak odrobinę ciekawsze.

Twórcy ekranizacji przedstawili świat z dokładnością, z jak autorka przedstawiła go w mandze. Widać to szczególnie w bogatych scenografiach, dokładnie odwzorowujących okres historyczny, w którym opowieść się rozgrywa. Jest to tak dobrze zrobione, że początkowo razi wręcz język japoński używany przez bohaterów. Pewne przekręcone wyrazy angielskie śmieszyły jednak do końca np. „dżounezu-sama”. Przy tworzeniu scenografii dosyć intensywnie wykorzystano komputery, zwłaszcza w bogatszych wnętrzach domów ludzi zamożnych, ale, co ciekawe, nie wprowadziło to żadnej sztuczności, a znacznie podniosło walory artystyczne serialu. Animacja nie jest może wyjątkowo płynna, ale za to dosyć dokładna. Projekt postaci, mimo iż dosyć oryginalny, nie przypadł mi do gustu, choć Emma jako dziecko wyglądała naprawdę pięknie. Muzyka natomiast świetnie wpasowała się w tło historyczne i bardzo uprzyjemnia oglądanie. Słychać, że skomponowała ją osoba o większym talencie, niż zwykle ma miejsce w ścieżkach dźwiękowych do produkcji anime. Jej autorem jest Kunihiko Ryo, który wcześniej napisał równie ciekawą muzykę do „The Twelve Kingdoms”.

Cóż, myślę, że serial jako romans jest raczej udany i na pewno spodoba się żeńskiej publiczności, szczególnie tej jej części, która lubi tamten okres historyczny. Z tamtej epoki można było jednak „wyciągnąć” trochę więcej. Poza prostym wątkiem głównym nic się tu właściwie nie dzieje, brakuje trochę tej japońskiej dbałości o opis postaci drugoplanowych, czy wprowadzania wątków pobocznych. Prawdopodobnie chciano jednak zachować styl romansów tamtej epoki, co niestety czyni z tej produkcji rzecz nie tak ciekawą, jak można by się spodziewać, a może po prostu Wasz recenzent, po obejrzeniu wielu seriali pasujących do japońskiej konwencji, ma już jakieś skrzywienie na tym punkcie... Jedno jest jednak pewne, jeśli lubisz, drogi czytelniku, mechy, akcję, komedie, czy pojedynki, a nie przepadasz za historią, to lojalnie ostrzegam, że serial ten może zanudzić Cię na śmierć. Docenić go mogą tylko ludzie, którzy od anime oczekują czegoś więcej, niż tylko codziennej porcji prostej rozrywki na rozładowanie nerwów.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Gdzie dwóch się bije, tam trzeci ........


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn