Głupia recenzja
Autor chwali się że się nie wzruszył bo mówi że nie ma czym.
Po prostu żałosne.
Głupi komentarz
Żałosne to jest to szanowny ttttt że nie potrafisz nic powiedzieć, tylko rzucasz obraźliwymi określeniami. Proszę wróć tu jak dorośniesz.
Odp: Głupia recenzja
Jak dla mnie to ta recenzja nie jest glupia. Wrecz przeciwnie, wpelni sie z nia zgadzam! Zabraklo tu realizmu, a dodajac do tego moim zdaniem nienajlepsze wykonanie to anime robi sie nieciekawe. ttttt, nie mam pojecia co w tym zalosnego. Wzruszylem sie na "AIR", a tu nie mialem zbytnio czym. Poprostu nie ma sie tu czym zachwycac.
krecik_26 - 26.06.2006 22:46
Odp: Głupia recenzja
ttttt napisał(a): Autor chwali się że się nie wzruszył bo mówi że nie ma czym.
Po prostu żałosne
Hm...czy mi sie wydaje, czy ten ttttt to anfan/kolega anfana?

Poglady zdumiewajaco podobne...hm...

Deedlit_Anthy - 30.06.2006 11:42
Odp: Głupia recenzja
Jestem po 4 epizodzie, i jak na razie saikano genialne może nie jest, ale co do braku realizmu w anime, to dla mnie takie pojęcie nie istnieje

. Zawsze staram się wczuć w historię którą próbują mi przedstawić twórcy danego anime, nawet jeżeli jest ona o dziewczyce z całym arsenałem broni pod skórą. Chodzi mi o to (nie tylko w saikano- tak ogólnie....), że brak realizmu nie musi być wcale wadą (nie miałem się gdzie tego przyczepić, a tylko w komentarzach dla saikano było o jego braku

)
P.S. Anfan ma fajnego avatara- poglądy nie koniecznie.......

mój nick lub imię i nazwisko - 14.08.2006 11:06
!?
co to wogole mialo byc? to jest do niczego! niektore momenty sa tak rozbrajajace ze nie moglam sie powstrzymac i sie strasznie smialam. a Chise jest paskudna, wcale nie jest slodka i nie wyglada na 17 lat tylko na 13 gora. dla mnie to tragedia a nie anime - nie widzialam jeszce nic gorszego...
domcia2501 - 19.08.2006 18:16
Bez tematu
Jak rany, od kiedy jakiekolwiek anime, jakikolwiek film animowany ma być realistyczne.
Realizm to ja mam, proszę pana, w "Black Hawk Dawn", lub w innych filmie live-action.
Argument, że nie rozwinięto wątku o wojnie, jest także dla mnie bezsensowny. Po pierwsze, autorzy nie chcieli nadawać jej takich kształtów, które mogłyby odciągnąć uwagę od historii ludzi, ludzi - oni są tu najważniejsi. Zwróć uwagę, że w anime pojawiają się jedno pełne imię i nazwisko. Po prostu to są zbytki łaski, które w obliczu trzeciej wojny światowej (i broni masowej zagłady) wydają mi sie trochę... niepotrzebne.
Trzecie primo: "Ogół fanów"... hm... jak fan, to znaczy, że lubi, ba, to znaczy, że rozkochał anime, czyż nie? Więc wszyscy fani lubią, ba, kochają anime, czyż nie? Więc spierasz się ze wszystkimi z fanów, a nie z ogółem ;)
Co do reakcji bohaterów, jedyne co mi troszkę przeszkadzało, to gwałtowniejsze reakcje Shuji'ego. Ale i tu znajduje zrozumienie. O to młodzi ludzie znaleźli się w czasach trzeciej wojny światowej, a Chise została wrzucona w sam jej środek. A Shuji jedyne, co może zrobić, to na to patrzeć. Wydaje mi się, że to kwestia subiektywizmu, dla mnie te sceny gniewu, płaczu, paniki wychodzą często kapitalnie, hm, "realistycznie" (czy takie określenie dla czegoś, gdzie oczy zajmują pół twarzy, jest na miejscu?). Może i jest kilka (naście) zmarnowanych ujęć, ale SaiKano nie miało budżetu Dragonballa, Gundama ani innych pierdołek, notabene nudnych i kiepsko zrobionych.
"wyważone dialogi". Wojna to krzyk, proszę pana recenzenta... Uczucia nie są jak regułki szkolne, żeby je wypowiedzieć, nie wystarczy po prostu wydukać. Tu wdziera się chaos, emocje, rozdarcie bohatera.
Podał pan recenzent poza tym schemat na wyciskacz łzy, ale taki argument dobrze by było POPRZEĆ PRZYKŁADEM, choćby innego anime. I żeby tylko więcej niż jeden aspekt postaci Chise sie powtórzył w tym przykładzie.
No i sprawa Chise. To, czemu wybrano Chise i czemu pozwolono jej normalnie funkcjonować, jest po części wyjaśnione w anime, w pełni zaś w OAVkach (słowa do innych krytyków: chcieliście rozmachu, więc macie) . "Uważny widz" nawet to zrozumie.
Porażka z tą recenzją, panie Dark Rael. Mam wrazenie, że zrobiona jest na "odwal się" i "zalicz mi anime + recenzje" albo że oglądał je pan z nastawieniem, że trzeba troszkę natruć rozoochoconemu "ogółowi fanów" (których aż tak wielu w Polsce nie ma). Obym się mylił. PS. Gundam jest poważniejszy, nie...
z pozdrowieniami, Cerber
Bez tematu
Dziekuje za rzeczowy komentarz. Co do realizmu, oczywiscie chodzi mi o realizm wynikajacy z sytuacji, a nie samej sytuacji. Zadna normalna armia w czasie wojny, czy pokoju nie wypuscilaby takiej broni do szkoly, wiedzac, ze moze ona narazic cywilow na zupelnie zbedne niebezpieczenstwo, raz z powodu niekontrolowanych startow, dwa z powodu tego ze wrog moglby chciec sie jej pozbyc. To nielogiczne, po za tym opoznialoby akcje, ktore wykonuje. Jak pisalem tego typu nielogicznosci jest w tym anime duzo wiecej, nie starczyloby recenzji.
Poprzec przykladem nie musialem, ale mialem na mysli Air.
Anime to jest bardzo kontrowersyjne, tyle samo jest przeciwnikow co zwolennikow, co jedni uznaja za wade inni biora za zalete i na odwrot. Nie pisalem tej recenzji na odwal, przemyslalem kazdy argument, ty uwazasz ze nie sa te argumenty logiczne, trudno, na lepszy tekst stac mnie nie bylo. Kazdy tekst jest dla mnie wazny, zapewne nie zawsze mam racje, ale po tytulach nie przeworze sie bez powodu. To prawda, ze w jednych anime przymykam oko na wady, ale tylko wtedy, kiedy anime to ma duzo innych zalet, zreszta i ty nie jestes tu wyjatkiem, w Elfen Lied wytknales wszystkie wady doskonale, tu jakos ich nie dostrzegasz.
W kazdym razie dzieki za komentarz i licze, ze regularnie bedziesz wytykal mi bledy, dzieki temu stane sie lepszym recenzentem

Dark Rael - 20.08.2006 11:13
Jaka wojna?
Dla mnie brak większych wiadomości o wojnie jest celowy. Nie o to tu chodzi, by spiker telewizyjny ględził o polityce, pogarszających się stosunkach tymi z tamtymi i tak dalej. Mi nie przeszkadzało to (brak konkretów o wojnie) wcale, gdyż dla opowiedzianej tam historii nie mają takie szczegóły znaczenia.
Dla mnie seria ma plusa za najbardziej koszmarny happy end(?), jaki kiedykolwiek widziałem podczas stażowania jako fan anime.