hm
Co do muzyki: jest wiele osób które pomyślałyby, że elektronika nie pasowałaby kompletnie do Berserka, ale Hirasawa zrobił ją idealnie. Pewnie jest też wiele osób którym wydawałoby się, że gotycki rock będzie dobrze pasował, ale prawdopodobnie jedna czy druga banda pozbawionych oryginalności pajaców spieprzyłaby sprawe sztampowymi brzmieniami i stękaniem. Natomiast takie kawałki jak Ghosts, Forces, Murder czy Earth wybiegają daleko poza kreatywność większości brzdękaczy.
Co nie zmienia jednak faktu, że dźwięki nie są mocną stroną tego anime. Pamiętam momenty w których nie synchronizowały się z akcją, a to ich najbardziej podstawowa funkcja. Ich jakość też nie była najlepsza, często brakowało odgłosów tła, czy to brzmienia miasta czy wielkiej bitwy, w której ponoć walczyły tysiące a my słyszymy tylko coś co przypomina stukanie się długopisami tu i ówdzie.
Kolejną wadą jak dla mnie były walki. Nie zachwycały tak jak powinny, szeregowi umieracze (żołnierze wroga, jak kto woli) równie dobrze mogliby mieć opaski na oczach i związane ręce, wcale nie zmiejszyłoby to ich 'umiejętności' bojowych. Bardzo załamywały mnie też momenty w których w środku bitwy, w ogniu walki, kilku bohaterów urządza sobię pogawędke trwającą kilka minut. A gdy się skończy, spokojnie ruszają dalej hakować & slaszować. Szczególnie było to widać podczas ostatniej bitwy u Adona, może ktoś pamięta.
Spodziewałem się także lepszej przemocy, czegoś bardziej okrutnego. Fakt, krew zwiedziła wszystkie strony świata, ale w większości wywołana była jakimś beznamiętnym przeciągnięciem szabelką po przeciwniku. Miałem nadzieje na takie przedstawienie jak np w Braveheart'cie, choć oczywiście wierność mandze byłaby tu najmilej widziana.
Na szczęście wszystkie te minusy kładzie jednym uderzeniem argument zwany 'bohaterowie'. Mistrzostwo świata.
reg - 10.06.2008 16:24