Mars roku 2179. Ktoś unicestwia wyprodukowane nielegalnie androidy nowego typu, które nie różnią się od ludzi poziomem intelektu i czują tak jak oni. Przeniesiony z Ziemi detektyw Ross Sylibus wraz z nową żywiołowa partnerką Naomi Armitage, próbując rozwikłać zagadkę, wplątują się w poważną aferę
| odcinki | 1 x 48 min, 3 x 30 min - łącznie 138 min | |
| przypisania | science-fiction, akcja, cyberpunk, dramat | |
| produkcja | AIC | |
| związane | Armitage III: Dual Matrix (2002) - kontynuacja |
|
| ta recenzja | Dark Rael (14.03.2005) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 7.50 |
„Armitage III” można było obejrzeć kilka lat temu w Canal Plus, wtedy jednak nie interesowałem się animowanym kinem japońskim. Później obejrzałem wersję kinową tego anime, zatytułowaną „Armitage III: Polymatrix” i przez czas dłuższy nie byłem świadomy faktu, iż film ten jest tylko skróconą wersją oryginalnej serii OAV. Nadrobiwszy to „niedopatrzenie” miałem mieszane uczucia. Kilka lat temu, zaliczałem tę opowieść do bardzo udanych i twierdziłem nawet, że jest to film ciekawszy od „Ghost in the shell”... Z perspektywy czasu nie wygląda to jednak tak różowo. „Armitage III” zrobiony jest według schematycznych zasad taniej amerykańskiej szkoły kina sensacyjnego, gdzie od fabuły dalece ważniejsza jest efektowność. Jednak twórcy, kłaniając się widzowi zza oceanu, potrafili przemycić w serialu tym kilka interesujących tematów, choć dla ludzi interesujących się problematyką związaną z androidami nie były to pomysły nowe.
Twórcami pomysłu „Armitage III” są scenarzysta Chiaki J. Konaka, który zabłysnął kilka lat później jako jeden z twórców „Serial Experiments Lain”, oraz reżyser i projektant postaci - Hiroyuki Ochi. Tworząc serial chcieli bardziej skupić się na emocjonalnej sferze problemów robot - człowiek. Akcję umieścili w 2179 roku, na skolonizowanym Marsie, gdzie wśród ludzi koegzystują androidy typu II, posiadające sztuczną inteligencję nie dorównującą umysłowi ludzkiemu, wykonujące prace nie wymagające wysiłku umysłowego. Na czerwoną planetę przybywa detektyw Ross Sylibus, przeniesiony z chicagowskiego wydziału policji do podobnej placówki na Marsie. Nie cierpi cyborgów i androidów. Kiedyś w wyniku uszkodzenia, jeden z nich zabił jego dziewczynę. Do tej pory nie może się otrząsnąć po jej stracie. Jest typem starego detektywa, który używa sprawdzonych metod i posługuje się staromodnymi przedmiotami, takimi jak np. Ferrari 250GT.
Jego partnerką w nowym miejscu zostaje Naomi Armitage - z wierzchu twarda super policjantka, lubująca ubierać się prowokacyjnie, w środku wrażliwa i zagubiona dziewczynka. Początkowo nowi partnerzy nie mogą się ze sobą dogadać. Jemu przeszkadzają hałaśliwe metody pracy i niezbyt przyzwoity ubiór Armitage, Armitage natomiast nie potrafi zaakceptować jego niechęci do robotów.
Przybywszy na Marsa Ross, już na lotnisku rozpoczął nową pracę od poznania w akcji swojej nowej partnerki. Armitage próbowała zatrzymać wysokiego blondyna, podejrzanego o morderstwo piosenkarki country. Nie został schwytany, ale Armitage odkryła w jego bagażu ciało gwiazdy, która okazała się wyprodukowanym nielegalnie androidem nieznanego typu. Wkrótce pojawiają się kolejne ofiary, Ross i Armitage próbują rozwikłać zagadkę stojącą za „morderstwami” androidów i motywy działania „zabójcy”, który przedstawia się jako Rene D'anclaude.
Niektórzy zapewne wrzucą ten tytuł do szuflady z cyberpunkiem, jednak należy mu się raczej etykietka sensacyjnego filmu science-fiction i to niespecjalnie oryginalnego. Nie da się ukryć, że twórcy, przynajmniej częściowo wzorowali się na „Łowcy Androidów” Ridley'a Scotta. Tak jak tam, mamy tu glinę, który za androidami nie przepada, androida, który jest bardziej ludzki niż wielu przedstawicieli naszego gatunku, oraz postać negatywną, posiadającą wygląd Rutgera Hauera i podobną pokręconą "osobowość", co postać przez niego odgrywana w tamtym filmie. Twórcy serialu poruszają podobne tematy, zadają podobne pytania i tak jak tam przyglądają się problemom bardziej od strony filozoficznej niż technologicznej, choć w serialu nie ma to oczywiście takiej mocy jak w „Łowcy”.
„Armitage III” nie jest więc produkcją oryginalną, a twórcy próbowali upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, chcąc zadowolić i fanów akcji i dobrego science-fiction. Z głównej bohaterki zrobiono postać, której efektowny wizerunek super gliny, której nikt nie podskoczy, ma przyciągać widza mniej wymagającego i co za tym idzie scenariusz obfituje również w sceny akcji. Z drugiej strony twórcy pozwalają się także zastanowić nad problemami filozoficznymi, poruszanymi w serialu. Dylematy głównej bohaterki są całkiem przekonujące i łatwo wczuć się w jej rolę, zwłaszcza ze względu na fakt użyczania jej głosu przez Hiroko Kasaharę, która jest niezastąpiona przy rolach wymagających okazywania skrajnych emocji.
Sam wątek główny serialu jest jednak dość naciągany. Powód, dla którego miały istnieć „trójki” jest mało prawdopodobny i moim zdaniem byłby zupełnie nieefektywny. Wydaje się, że twórcy chcieli pójść o krok dalej od autora "Łowcy", ale silenie się na oryginalność zaprowadziło ich niestety w ślepą uliczkę. W scenariuszu znajdziemy też kilka innych nietrafionych pomysłów, ale właściwie się ich nie zauważa.
Czy to oznacza, że „Armitage III” jest serialem słabym? Oczywiście przegrywa w wyraźny sposób z dziełem Ridley'a Scotta, czy może raczej powinienem napisać Philipa K. Dicka, ale nie można jej także postawić obok najciekawszych filmów anime o tematyce science-fiction. Mimo to prezentuje się dość przyzwoicie. Scenografie są szczegółowe, choć to nie pierwsza liga. Projekt postaci jest także staranny, choć może denerwować fakt zastosowania dwóch dosyć odrębnych stylów rysowania twarzy. Animacja może nie powala, ale jest na poziomie. Muzyka rozczarowuje. Temat główny razi plastikowością i nieoryginalnością. Bardzo to dziwne, bowiem twórca muzyki zdradza swe zainteresowania muzyczne, wykorzystując w serialu motyw muzyczny zapożyczony od grupy King Crimson, dla której wykorzystywanie automatu perkusyjnego to ciężki grzech.
Podsumowując, w kategorii film sensacyjny, na pewno jest to produkcja na wysokim poziomie. Jeśli popatrzymy na nią w kategoriach science-fiction, wypada tylko przeciętnie, ale fani tego gatunku nie będą do końca zawiedzeni po obejrzeniu „Armitage III”. To serial, w którym pogodzono potrzeby fanów dobrej akcji i średniej mądrości science-fiction, aczkolwiek tak potężnych dziur naukowych, jakie występują w dzisiejszym amerykańskim kinie fantastyki naukowej, z pewnością tu nie znajdziemy.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyser główny | Hiroyuki Ochi |
| Reżyseria | Takuya Sato, Yukio Okamoto, Satoshi Saga |
| Scenariusz | Akinori Endo, Chiaki J. Konaka |
| Pomysł oryginalny | Chiaki J. Konaka |
| Projekt postaci | Hiroyuki Ochi |
| Scenografia | Norihiro Hiraki, Masahiro Sato, Masaru Sato, Jun Okabe |
| Scenopis graficzny | Satoshi Saga, Yukio Okamoto, Hiroyuki Ochi |
| Reżyseria animacji | Naoyuki Onda, Kunihiro Abe, Kouichi Hashimoto, Shinya Takahashi, Hiroyuki Kitazume |
| Efekty specjalne | Ryoji Sakurai, Takahiro Fukuda, Toyohiko Sakakibara |
| Muzyka | Hiroyuki Nanba |
| Kompozycja piosenek | Kyoko Matsuzaki, Daimyo |
| Wykonanie piosenek | Linda Hennrick, Hiroko Kasahara |
| Reżyseria dźwięku | Masafumi Mima |
| Efekty dźwiękowe | Shizuo Kurahashi |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Hiroko Kasahara | Naomi Armitage |
| Yasunori Masutani | Ross Sylibus |
| Ryusei Nakano | Rene D'anclaude |
| Megumi Ogata | Julian Moore |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Hiroko Emori | Bronski |
| Wataru Takagi | Lowell Guntz |
| Shunsuke Shima | Asakura |
| Masaharu Satou | Larry Randolph |
| Chieko Nanba | Kelly McCanon |
| Yuko Kobayashi | Rosalind Horhes |
| Charu Kataishi | Jessica Manning |
| Hirohiko Kakegawa | Eddie Barrows |
| Hiroshi Isobe | Zupish |
| Nobutoshi Hayashi | Chris Brown |
| Junko Hagimori | Lavinia Whately |
| Banjou Ginga | Jusup |
| Hideyuki Tanaka | Eugene H. Allen |