Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Radio Banzai
Anime Heaven
Dragon Ball Nao
Kage
Inner World - Polski Portal jRPG
Anime Dream
Japonia Dream i Japan Horror
bleachHEART
Kyaa - animacja, kultura japońska, manga
Banzai!
Dairokkan
 
 

Ocena recenzenta

5.8
Scenariusz
7.8
Pomysł
7.8
Modele/obiekty
7.5
Scenografia
7.2
Animacja
6.0
Muzyka
 
6.0
Ogółem
 
 

Reklama

 
 

Dane podstawowe

 

Project Blue: SOS dla Ziemi!


» Project BLUE 地球SOS (JAP)

» Project BLUE Chikyu SOS (ROM)

 
Project Blue: SOS dla Ziemi!

Kosmici atakują Ziemię. W świecie stylizowanym na futurystycznie zmienioną połowę XX wieku ludzkość staje na krawędzi zagłady, ale jak zawsze w takich sytuacjach do akcji wkracza dzielna ekipa naukowców, żołnierzy i młodzieży. Pozostaje jedynie pytanie nie o to czy, ale jak uda im się zażegnać niebezpieczeństwo.

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
2.07.2006
Ocena redakcji6.00
(dozwolone od lat 12)
dozwolone od lat 12
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
?.??
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 6 x 45 min - łącznie 270 min
przypisania science-fiction, przygoda
produkcjaACGT, NAC
animacjaACGT
ta recenzja Tassadar   (22.01.2010) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   6.00
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Tanuki
 
 
 

Recenzja

 

Wynalezienie broni masowego rażenia pod koniec II Wojny Światowej zmieniło nieodwracalnie sposób, w jaki ludzkość spoglądała na konflikty zbrojne. Świadomość istnienia środków zdolnych zrównać z ziemią całe miasta i zabić miliony ludzi, ciągłe napięcia wynikające ze stanu zimnej wojny, gwałtowny rozwój nauki - wszystko to prowadziło do społecznych niepokojów i rosnących wątpliwości dotyczących aktualnej sytuacji na świecie. Była to znakomita wręcz pożywka dla dynamicznego rozwoju gatunku science-fiction, który wszystkie lęki przelewał zarówno na papier, jak i celuloidową taśmę. Moda na takie przedsięwzięcia była wręcz porażająca, co przyczyniło się do powstania setek filmów, z których wielu obiektywnie nie da się nawet określić jako kina kategorii B. Jednocześnie zdobyły sobie szeroką rzeszę zwolenników, którzy tytuły pokroju „Planu 9 z kosmosu” docenili za pasję twórców i nieukrywaną satysfakcję, jaka płynie z konsekwentnego wyłapywania coraz to nowych wpadek, nielogiczności scenariusza i słabej gry aktorów. Zresztą Japończycy także dołożyli tu swoją cegiełkę w postaci tak znanych na świecie serii jak "Godzilla" i całej masy innych filmów kaijū.


„Project Blue: SOS dla Ziemi” można potraktować jako hołd złożony tamtej epoce. Mając do dyspozycji całkiem ciekawy pomysł wyjściowy, udało się w dużej mierze podążyć za duchem inspiracji płynącym z dzieł Eda Wooda i jemu podobnych zapaleńców. Nie da się ukryć, że wiele stosowanych w serialu rutynowych zabiegów fabularnych było jak najbardziej zamierzonych i uzasadnionych mimo straszliwie wyraźnej (momentami aż do bólu) schematyczności właśnie w celu dochowania wierności pierwowzorom. Wszystko, jak można się spodziewać, zaczyna się w momencie, gdy źli najeźdźcy z kosmosu zaczynają metodycznie i skutecznie niszczyć ludzkość, ot tak z czystej złośliwości i chęci szerzenia paniki. Ziemianie po początkowych klęskach organizują ruch oporu i zebrawszy najtęższe umysły planety konstruują rozmaite bronie oraz knują zawiłe plany, by wyrównać szanse. Co nie powinno dziwić, ostatecznie to nie nauka, ale solidarność, współpraca i przyjaźń zatryumfują w konfrontacji z wrogiem. Im dłużej trwa akcja, tym bardziej fabuła ustępuje swej początkowej, wzorowanej na zachodnich rozwiązaniach stylizacji, nabierając cech typowych już dla anime. Nieodmiennie jednak obowiązuje radosna beztroska i sporego kalibru uproszczenia. Zwolennikom logicznych rozwiązań i wiarygodnych zachowań „Project Blue” dostarczy niezliczonej ilości materiału do prowadzenia długich i rozbudowanych narzekań.


W tym momencie natrafiamy na zagwozdkę, z rodzaju tych, które mają decydujący wpływ na ocenę. Czy mianowicie wypada traktować tytuł tylko i wyłącznie jako hołd złożony produkcjom z minionej epoki, czy też może zwyczajne, nieco niedopracowane science-fiction dla początkujących? Gdyby rozpatrywać całość jako opowieść dla widzów dopiero rozpoczynających swą przygodę z fantastyką naukową, można początkowo rzeczywiście założyć, że pewne uproszczenia były wprowadzone z myślą o nich. Scenariusz jak naiwny był na początku, tak pozostaje do samego końca, co niekoniecznie można podciągnąć pod wzorowanie się na dorobku Wooda. U niego bowiem mimo braków warsztatowych widać było zaangażowanie i pasję, tu zaś wiele spraw potraktowano po macoszemu, zupełnie nie próbując szukać sensownych rozwiązań. Z drugiej strony wydaje się to zaplanowane z premedytacją, bez przejmowania się konsekwencjami w postaci silnej niszowości tytułu i niezbyt przychylnego odbioru wśród potencjalnych widzów. Zdaje się to potwierdzać fakt, że nad projektem czuwały całkiem utytułowane osoby, które w przeszłości miały na koncie znane i dobre anime. Cóż, niezależnie od pobudek autorów udało się uzyskać efekt w każdym calu zgodny z oryginałem. Przyprawiający o ból zębów.


Kosmici jak zawsze działają bez wyraźnego planu, podejmując coraz to kolejne decyzje w imię nigdy niewyjaśnionych pobudek, zaś Ziemianie dzielnie im wtórują – procesy myślowe i skojarzeniowe bohaterów są momentami tak powolne, że aż strach. Dodatkowo Japończycy, jak to mają w zwyczaju, postanowili wbrew logicznie wynikającej z natury serialu kolei rzeczy uczynić najważniejszymi postaciami dzieci. Los Ziemi spoczywa więc nie tyle w rękach naukowców i armii, co młodocianego dziedzica olbrzymiej fortuny, wysportowanego przystojniaka i małej irytującej młódki potrafiącej jedynie głośno krzyczeć. Prowadzi to do kolejnych dziwactw (wyobraźcie sobie dowódców armii amerykańskiej słuchających z przejęciem przemowy kogoś z tej grupy), dla których nikt nawet nie próbuje szukać usprawiedliwienia. Dorośli po prostu zakładają z góry, że dzieciaki są geniuszami i nie mogą się mylić. Straszne. Teoretycznie w czarno-białych hollywoodzkich klasykach to także cywil decyduje o zwycięstwie ludzkości, ale taki bohater jest przynajmniej w wiarygodnym wieku. Charakterystyczna dla twórców anime przypadłość znów jednak wzięła górę. Trudno to zaakceptować o tyle, że mając do dyspozycji świetny materiał wyjściowy, twórcy z upodobaniem po raz kolejny wiążą sobie ręce i nie potrafią działać sprawnie poza utartymi schematami. Zwłaszcza jeśli patrzeć na problem przez pryzmat znaczenia anime jako hołdu dla kina minionej epoki.


Chwała niech więc im będzie za to, że przynajmniej w innych kategoriach potrafili nadrobić to, co zepsuli. Uważnie prześledzili materiał, do którego nawiązywali i skutecznie urzeczywistniali kolejne jego elementy. Pojawiają się pistolety powodujące znikanie trafionych nimi nieszczęśników, manipulacje umysłami Ziemian i naginanie ich do woli kosmitów, porwania przez obcych jako przygotowanie do inwazji i wiele, wiele innych. Co najważniejsze, żaden nie został umieszczony na siłę i w pogmatwanym skądinąd wątku głównym odnajduje się dokładnie na wyznaczonym mu miejscu. Sporo w tym zasługi projektantów, którzy potrafili dostosować się do tworu, jaki był główną inspiracją dla animowanego tytułu.


Tak się bowiem składa, że koncepcyjnie anime podąża ścieżką nawiązującą nie tylko do filmów z połowy wieku. Dodatkowo, tworząc wynalazki i zasady przedstawionej rzeczywistości posłużono się tak nietypowym źródłem natchnienia, jak seria futurystycznych pocztówek. Ich autorem był Shigeru Komatsuzaki, znany w Japonii ilustrator i projektant modeli do sklejania. Jego prace zawsze były przepełnione duchem starego science-fiction, z robotami pełnymi migających światełek, wymyślnych anten i innych ozdobnych udziwnień. Ta konkretna seria pochodzi jeszcze z lat 40., tak więc doskonale ilustruje panujące wówczas trendy. Dzięki tak bogatej bazie pomysłów graficy mieli ułatwione zadanie, ale nie oznacza to, że potraktowali je równie frywolnie co scenarzyści. Wszystko - począwszy od pojazdów obcych, poprzez ziemskie miasta, na efektach specjalnych kończąc - nacechowane jest delikatnym zapachem naftaliny. Wątpliwości budzi jedynie zbytnie zaufanie mocy obliczeniowej komputerów i zrzucenie na ich barki większości pracy. Śmiem twierdzić, że te same projekty w większym stopniu tworzone odręcznie byłyby o wiele ciekawsze i lepiej pasujące do koncepcji. Trendy się jednak zmieniają i o ile „Project Blue” nawiązuje do dawnych tradycji, to jednak nieubłaganie stosuje najnowsze rozwiązania. Wygląda na to, że do czasów, w których tacy twórcy jak Katsuhiro Ōtomo, stosując jedynie klasyczny rysunek, budowali niezwykle złożone i szczegółowe obrazy, nieprędko dane nam będzie powrócić. Tak czy inaczej, w imię skutecznej stylizacji dopracowano każdy element oprawy graficznej – stroje, wnętrza czy sprzęty przywodzą ma myśl czasy po II Wojnie Światowej. Muzyka także wpisuje się w ów plan i choć spełnia swoją rolę, to jest wyjątkowo monotonna i opiera się głównie na dźwiękach instrumentów smyczkowych budujących nastrój tajemniczości poprzez smętne, jednostajne przygrywanie.


„Project Blue: SOS dla Ziemi” to anime wybitnie niszowe, które stanowi interesujący kawałek twórczości dla fanów gatunku. Traktowanie go z pełną powagą jest po prostu niemożliwe ze względu na nieprzekonywujący scenariusz i potężne uproszczenia. Od czasu do czasu trafia się coś podobnego i nawet jeśli niekoniecznie jest to seria, która odciśnie się w historii anime i pamięci widzów, to jednak obejrzenie jej ten jeden raz, przynajmniej dla miłośników dawnego s-f, nie jest wcale takim złym pomysłem. Najzwyczajniej w świecie ciekawostka dla zainteresowanych, podobnie jak futurystyczna seria pocztówek stanowiąca pretekst do powspominania starych, dobrych czasów.


Uwaga dotycząca polskiej wersji. Dystrybutor wydał anime w postaci 12 odcinków trwających po 22 minuty, natomiast w oryginalnym wydaniu japońskim było to 6 odcinków po 45 minut.


 
 

Komentarze

 
 

Przykładowe kadry

 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Tensai Okamura
Skrypt Ryota Yamaguchi
Scenopis graficzny Jun'ichi Sakata, Tensai Okamura
Reżyseria odcinków Susumu Kudo, Tensai Okamura
Muzyka Michiru Oshima
Twórca oryginału Shigeru Komatsuzaki
Projekt postaci Noriyuki Matsutake
Reżyseria animacji Fumio Matsumoto, Shigeyuki Suga, Takaaki Fukuyo, Tokuyuki Matsutake
Projekt obiektów mechanicznych Jin Fukuchi, Shinji Aramaki
 
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Akeno Watanabe Billy Kimura
Mitsuki Saiga Penny Carter
Ryou Hirohashi Lotta Brest
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Fumie Mizusawa Maggie
Hajime Iijima Robert
Katsumi Suzuki Generał Freeman
Masaru Ikeda Kapitain Clayton
Ooki Sugiyama Walter
Sayaka Ohara Emily
Shinji Ogawa Narrator, Profesor Brest
Tsugumi Higasayama Margaret
Yūji Ueda James
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn