Menu

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Ocena recenzenta

 

Zespół redakcyjny

 

Podobne anime

 

Reklama

 

Dane podstawowe

 

DNA²


» D・N・A² ~何処かで失くしたあいつのアイツ~ (JAP)

» DNA²: Dokokade nakushita aitsuno aitsu (ROM)

 
DNA²

Agentka DNA przybywa z przyszłości, aby zapobiec ogromnemu przeludnieniu, które ma wywołać megaplayboy znajdujący się w ciele ucznia imieniem Junta. Przyszły ojciec setki dzieci ma jednak pewną problematyczną alergię, powodującą nieprzyjemne skutki podczas gdy patrzy na krągłości kobiecego ciała.

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
7.10.1994
Ocena redakcji4.67
(dozwolone od lat 16)
dozwolone od lat 16
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
5.00 (1)
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 15 x 25 min - łącznie 375 min
przypisania komedia, sf, romans, harem
produkcjaBandai Visual, MOVIC, Pao House, NTV
animacjaMadhouse, Studio Deen
ta recenzja Dark Rael   (13.02.2004) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   5.00
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki Anime Lyrics Anime Web Turnpike Anime Wallpapers
 

Recenzja

 

Właściwie nie miałem ochoty oglądać tej serii. Widziałem jeden odcinek w niemieckiej telewizji VOX, ale mimo że wydawał się dość zabawny i animacja stała na wysokim poziomie to jednak ten typ rysowania, dość nieoryginalny pomysł oraz prostacka muzyka zniechęciły mnie. Tak się przypadkiem złożyło, że miałem tę serię w zasięgu ręki, a że prawdziwy fan zniesie wszystko postanowiłem dać szansę temu anime.

Zacznijmy od pomysłu. Jest to typowa seria, w której facet z problemami otoczony jest kilkoma fajnymi dziewczynami i w końcu okazuje się, że w sumie jest całkiem niegłupim facetem. Żeby było ciekawiej dokłada mu się dziewczynę z kosmosu, lustra albo z przyszłości i jakiś mniej ważny pomysł mający przyciągnąć uwagę widza. Tym pomysłem jest tutaj problem przyszłego przeludnienia spowodowany pewnym megaplayboyem, który będąc bardzo produktywnym dorobił się setki dzieci, a jego synowie stali się również megaplayboyami. Z tego też względu z przyszłości przybywa agentka DNA Karin, która ma zapobiec problemowi. Poszukiwanym delikwentem jest Junta, nasz facet z problemami. O ironio ma on alergię na dziewczyny objawiającą się obfitymi wymiotami... Karin z łatwością odnajduje Juntę i bez namysłu strzela do niego specjalnym nabojem zmieniającym strukturę DNA, który ma zapobiec obudzeniu się w nim megaplayboya. Niestety zabrała ze sobą zły pocisk i w rezultacie Junta, do tej pory nieszkodliwy, zaczyna od czasu do czasu zmieniać się w nieszczęsnego uwodziciela. Teraz agentka będzie się musiała sporo napocić, aby zapobiec najgorszemu. Jeśli misja się powiedzie, marzenia Karin o zdobyciu wymarzonego własnego domu (suito houmo), męża i milutkiego zwierzaka (kawaii peto) mają się spełnić. Pamiętajmy, że w przeludnionej przyszłości takie marzenia niełatwo zrealizować. Teraz jednak jej dalsza kariera zależy od powodzenia misji. Będzie to trudne, ponieważ nasza agentka nie jest odporna na działanie Junty megaplayboya, który żeby było ciekawiej najbardziej ze wszystkich dziewczyn polubił właśnie ją.

Jego działaniu nie będą oczywiście mogły oprzeć się jego koleżanki ze szkoły. Najpierw poznamy piękną Tomoko, która początkowo wykorzysta Juntę, odreagowując w ten sposób problemy z jej własnym chłopakiem Ryujim, zasługującym na miano playboya dalece bardziej niż Junta. Tomoko wkrótce jednak podda się urokowi naszego bohatera, co sprawi mu nieco kłopotu. Kotomi z kolei jest odwrotnością Tomoko. Właściwie jest jeszcze dzieckiem, choć jest w tym samym wieku co inne dziewczyny. Jest bardzo nieśmiała, w dodatku podobnie jak Junta ma też pewien problem natury... no, dowiecie się sami. Urok naszego megaplayboya nie działa natomiast na Ami, przyjaciółkę z dzieciństwa. Ami jest bardzo miłą i rozsądną dziewczyną, bardzo lubi Juntę, być może nawet go kocha, choć nie jest tego pewna. Nigdy mu o tym nie mówiła, a on nigdy nie widział w niej nikogo więcej niż tylko przyjaciółkę. Karin w swej pięknej główce wykombinuje, że jeśli uda jej się zrobić z nich parę to problem może sam się rozwiąże. Niestety sama także bardzo polubi Juntę. Brzmi to wszystko jak mydlana opera, no cóż tak to już w anime bywa...

Po obejrzeniu głównych 12 odcinków, stwierdziłem, że seria jest taka sobie, co prawda jest się z czego pośmiać, szczególnie kiedy Karin się złości, i w sumie są momenty, w których z niecierpliwością oczekuje się następnego odcinka, ale pewne odcinki są wręcz niesmaczne. Dodatkowo pod koniec serii ma się wrażenie, że ktoś przez omyłkę wrzucił do serialu jednego z szalonych przeciwników Batmana... Po obejrzeniu trzech dodatkowych odcinków pomyślałem, że równie dobrze mogłoby ich nie być, ponieważ były po prostu zrobione na siłę, bez jakiegokolwiek pomysłu. Serial stworzono na podstawie mangi, której nie czytałem, nie mogę więc porównać obu form przekazu. Ta seria nie jest taka straszliwie tragiczna, pomysł może i jest bardzo nieoryginalny, ale od czasu do czasu można się rozerwać przy takim mniej skomplikowanym, ale zabawnym anime.

 

Komentarze

  • Dobra - Szczurek - 3.04.2006 14:53
  • spoko - kama23 - 12.05.2007 21:39
 

Przykładowe kadry

 

Odnośniki związane z tematem

 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Jun'ichi Sakata
Oryginalna manga Masakazu Katsura
Projekt postaci Kumiko Takahashi
Projekt mechaniki Ken Koike
Muzyka Fujio Takano
Rezyseria dźwięku Shigeharu Shiba
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Miina Tominaga Karin Aoi
Keiichi Nanba Junta Momonari
Hiroko Kasahara Ami Kurimoto
Megumi Hayashibara Tomoko Saeki
Hekiru Shiina Kotomi Takanashi
Takehito Koyasu Ryuji Sugashita
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Sakiko Tamagawa Rurara Kawasaki
Ryunosuke Ohbayashi Yokomori
Mitsuo Iwata Someya
Eiko Yamada Oharu
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn