Agentka DNA przybywa z przyszłości, aby zapobiec ogromnemu przeludnieniu, które ma wywołać megaplayboy znajdujący się w ciele ucznia imieniem Junta. Przyszły ojciec setki dzieci ma jednak pewną problematyczną alergię, powodującą nieprzyjemne skutki podczas gdy patrzy na krągłości kobiecego ciała.
| odcinki | 15 x 25 min - łącznie 375 min | |
| przypisania | komedia, sf, romans, harem | |
| produkcja | Bandai Visual, MOVIC, Pao House, NTV | |
| animacja | Madhouse, Studio Deen | |
| ta recenzja | Dark Rael (13.02.2004) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 5.00 |
Właściwie nie miałem ochoty oglądać tej serii. Widziałem jeden odcinek w niemieckiej telewizji VOX, ale mimo że wydawał się dość zabawny i animacja stała na wysokim poziomie to jednak ten typ rysowania, dość nieoryginalny pomysł oraz prostacka muzyka zniechęciły mnie. Tak się przypadkiem złożyło, że miałem tę serię w zasięgu ręki, a że prawdziwy fan zniesie wszystko postanowiłem dać szansę temu anime.
Zacznijmy od pomysłu. Jest to typowa seria, w której facet z problemami otoczony jest kilkoma fajnymi dziewczynami i w końcu okazuje się, że w sumie jest całkiem niegłupim facetem. Żeby było ciekawiej dokłada mu się dziewczynę z kosmosu, lustra albo z przyszłości i jakiś mniej ważny pomysł mający przyciągnąć uwagę widza. Tym pomysłem jest tutaj problem przyszłego przeludnienia spowodowany pewnym megaplayboyem, który będąc bardzo produktywnym dorobił się setki dzieci, a jego synowie stali się również megaplayboyami. Z tego też względu z przyszłości przybywa agentka DNA Karin, która ma zapobiec problemowi. Poszukiwanym delikwentem jest Junta, nasz facet z problemami. O ironio ma on alergię na dziewczyny objawiającą się obfitymi wymiotami... Karin z łatwością odnajduje Juntę i bez namysłu strzela do niego specjalnym nabojem zmieniającym strukturę DNA, który ma zapobiec obudzeniu się w nim megaplayboya. Niestety zabrała ze sobą zły pocisk i w rezultacie Junta, do tej pory nieszkodliwy, zaczyna od czasu do czasu zmieniać się w nieszczęsnego uwodziciela. Teraz agentka będzie się musiała sporo napocić, aby zapobiec najgorszemu. Jeśli misja się powiedzie, marzenia Karin o zdobyciu wymarzonego własnego domu (suito houmo), męża i milutkiego zwierzaka (kawaii peto) mają się spełnić. Pamiętajmy, że w przeludnionej przyszłości takie marzenia niełatwo zrealizować. Teraz jednak jej dalsza kariera zależy od powodzenia misji. Będzie to trudne, ponieważ nasza agentka nie jest odporna na działanie Junty megaplayboya, który żeby było ciekawiej najbardziej ze wszystkich dziewczyn polubił właśnie ją.
Jego działaniu nie będą oczywiście mogły oprzeć się jego koleżanki ze szkoły. Najpierw poznamy piękną Tomoko, która początkowo wykorzysta Juntę, odreagowując w ten sposób problemy z jej własnym chłopakiem Ryujim, zasługującym na miano playboya dalece bardziej niż Junta. Tomoko wkrótce jednak podda się urokowi naszego bohatera, co sprawi mu nieco kłopotu. Kotomi z kolei jest odwrotnością Tomoko. Właściwie jest jeszcze dzieckiem, choć jest w tym samym wieku co inne dziewczyny. Jest bardzo nieśmiała, w dodatku podobnie jak Junta ma też pewien problem natury... no, dowiecie się sami. Urok naszego megaplayboya nie działa natomiast na Ami, przyjaciółkę z dzieciństwa. Ami jest bardzo miłą i rozsądną dziewczyną, bardzo lubi Juntę, być może nawet go kocha, choć nie jest tego pewna. Nigdy mu o tym nie mówiła, a on nigdy nie widział w niej nikogo więcej niż tylko przyjaciółkę. Karin w swej pięknej główce wykombinuje, że jeśli uda jej się zrobić z nich parę to problem może sam się rozwiąże. Niestety sama także bardzo polubi Juntę. Brzmi to wszystko jak mydlana opera, no cóż tak to już w anime bywa...
Po obejrzeniu głównych 12 odcinków, stwierdziłem, że seria jest taka sobie, co prawda jest się z czego pośmiać, szczególnie kiedy Karin się złości, i w sumie są momenty, w których z niecierpliwością oczekuje się następnego odcinka, ale pewne odcinki są wręcz niesmaczne. Dodatkowo pod koniec serii ma się wrażenie, że ktoś przez omyłkę wrzucił do serialu jednego z szalonych przeciwników Batmana... Po obejrzeniu trzech dodatkowych odcinków pomyślałem, że równie dobrze mogłoby ich nie być, ponieważ były po prostu zrobione na siłę, bez jakiegokolwiek pomysłu. Serial stworzono na podstawie mangi, której nie czytałem, nie mogę więc porównać obu form przekazu. Ta seria nie jest taka straszliwie tragiczna, pomysł może i jest bardzo nieoryginalny, ale od czasu do czasu można się rozerwać przy takim mniej skomplikowanym, ale zabawnym anime.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Jun'ichi Sakata |
| Oryginalna manga | Masakazu Katsura |
| Projekt postaci | Kumiko Takahashi |
| Projekt mechaniki | Ken Koike |
| Muzyka | Fujio Takano |
| Rezyseria dźwięku | Shigeharu Shiba |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Miina Tominaga | Karin Aoi |
| Keiichi Nanba | Junta Momonari |
| Hiroko Kasahara | Ami Kurimoto |
| Megumi Hayashibara | Tomoko Saeki |
| Hekiru Shiina | Kotomi Takanashi |
| Takehito Koyasu | Ryuji Sugashita |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Sakiko Tamagawa | Rurara Kawasaki |
| Ryunosuke Ohbayashi | Yokomori |
| Mitsuo Iwata | Someya |
| Eiko Yamada | Oharu |