Seiji Sawamura to szkolny zabijaka, nikt nie potrafi oprzeć się jego diabelskiej prawej ręce. Jest jednak nieszczęśliwy, ponieważ z powodu swej złej sławy do tej pory nie znalazł dziewczyny. Los spłatał mu figla i zamienił jego rękę w dziewczynę o imieniu Midori, która dotąd kochała się w nim w sekrecie.
| odcinki | 13 x 25 min - łącznie 325 min | |
| przypisania | komedia, romans, shōnen, harem | |
| produkcja | Bandai Visual, Studio Pierrot, TOHO | |
| ta recenzja | Dark Rael (10.12.2004) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 7.00 |
Moje wrażenia po obejrzeniu pierwszego odcinka tej serii były mieszane. Od razu nasuwała się myśl: „do czego oni mogą się jeszcze posunąć żeby tylko sprzedać kolejne tomy mangi i płyty DVD z anime”. Dziewczyna zamiast ręki? Pomysł z pewnością oryginalny, ale czy to nie przesada? Początkowo idea ta wydaje się nawet lekko niezdrowa, ale okazuje się, że mimo potwornej wtórności komedyjek romantycznych dla chłopców, zawartej w „Midori No Hibi”, anime to jednak potrafi rozbawić, wnosząc kilka nowych, choć drobnych pomysłów.
Historyjka przedstawiona nam przez twórców nie jest rzecz jasna skomplikowana. Szkolny zabijaka o przydomku Wściekły Pies Sawamura, sieje postrach w okolicy. O jego diabelskiej prawej ręce krążą legendy, każdy kto miał z nią bezpośredni kontakt, rezygnuje z dalszej walki. Seiji Sawamura nie jest jednak typem człowieka, za jakiego wszyscy go mają. W głębi duszy jest zupełnie miłym licealistą i tak naprawdę nie lubi się bić, ale zła fama przyciąga do niego kolejne indywidua, które albo chcą się zemścić za swe dawne porażki, lub też pokazać właścicielowi owej ręki, gdzie raki zimują. Seiji nie należy do szczęśliwców, od siedemnastu lat nie ma dziewczyny. Próbował umówić się z dwudziestoma, ale każda uciekała na jego widok, zanim zdążył się do końca przedstawić i wyjaśnić w czym rzecz. Wszystko przez „tę przeklętą prawą rękę”. Sawamura pomyślał z wściekłością pewnego dnia, że jak tak dalej pójdzie to do końca życia nie znajdzie dziewczyny, a jego jedyną kochanką pozostanie ta prawa ręka... Los potrafi być bardzo przewrotny, a słowa Seijiego pobudziły jego chorą wyobraźnię i...
Następnego dnia jego zdumieniu nie było końca kiedy stwierdził, że jego ręka mówi, a na jej końcu znajduje się włochate coś... Ręka nie mniej zdumiona, również się przeraziła, ale tylko na chwilę. Wściekły Pies Sawamura dowiedział się, że od dziś, dosłownie i w przenośni, jego prawa ręka ma na imię Midori... Zdziwienie ręki – przepraszam – Midori przerodziło się w radość kiedy się okazało, że jest ręką jej ukochanego Seijiego, któremu od dawna chciała wyznać swe uczucie, ale jej nieśmiałość sprawiała, że nigdy nie udało się jej zebrać na odwagę, aby mu o tym powiedzieć. Sawamura ucieszył się, że wreszcie znalazł dziewczynę, która go kocha, jednak z drugiej strony to nie jest powód do radości, kiedy twoja prawa ręka wyznaje ci miłość... Sawamurze nie spodobała się także idea stanięcia do walki z „anielską” prawą ręką, jako bronią zagłady, no chyba żeby jego przeciwnicy mieli umrzeć ze śmiechu, ale obawiam się, że ich poczucie humoru nie jest aż tak zabójcze...
Midori jako prawa ręka Seijiego, z nieśmiałej cichej dziewczynki stała się całkiem gadatliwa. Okazało się, że świetnie gotuje, potrafi nawet uszyć sobie ubranka. Jest także wesoła i ma bardzo optymistyczne usposobienie, jednak mimo jej starań zwrócenia na siebie uwagi reszty ciała, Seiji widzi w niej nadal tylko rękę, ale...
No właśnie, dalszy ciąg tej opowiastki jest niestety łatwy do przewidzenia, Aby jednak dopełnić obrazu, należy wspomnieć o innych postaciach występujących w serialu. Najbardziej szaloną osobą, na którą się natkniemy jest siostra Seijiego – Rin. Jeśli nasz główny bohater jest wściekłym psem, to jego siostrze należy się znacznie bardziej wyszukane określenie. Właściwie jest szefową gangu motocyklowego, z którą jego dawna diabelska prawa ręka nie miałaby szans. Sam jej śmiech powaliłby konia, jednak jej ulubionym zajęciem jest picie bardzo mocnych trunków i w następstwie demolowanie wszystkiego co wpadnie jej w ręce. Midori nie jest jedyną dziewczyną, która czuje coś do Sawamury. Ayase, koleżanka z klasy domyśla się, że Seiji tak naprawdę nie jest taki straszny, a po pewnym incydencie polubi go naprawdę. Jest mocna w gębie i udaje pewną siebie, ale jest również bardzo nieśmiała kiedy chodzi o sprawy sercowe. Sawamura jest oczywiście ślepy na wszelkie bardzo wyraźne znaki dawane mu przez dziewczynę. Ayase dostanie nawet obsesji na tym punkcie i będzie realizować kolejne skomplikowane plany zdobycia serca Seijiego. Należy także wspomnieć o Shiori, dziewczynce z sąsiedztwa, nazywającej Sawamurę starszym bratem, która również chciałaby być jego dziewczyną (coś strasznie popularny ten nasz Seiji). Muszę również wspomnieć o koledze szkolnym Sawamury – Takamizawie, który kolekcjonuje małe figurki milutkich bohaterek anime. Ten oczywiście bardzo jest zainteresowany posiadaniem tak wszechstronnej „lalki” jaką jest Midori...
Tak jak napisałem wyżej, serial jest bardzo przewidywalny, że o zakończeniu nie wspomnę, ale czy to ważne? Rozrywka całkiem miła, jest się z czego pośmiać. Chyba najlepszym momentem, był fragment retrospekcji, w której mała Rin z warkoczykami uczy jeszcze mniejszego Seijiego walczyć, a już jego bieg z przywiązaną oponą to klasyk. Dobrym epizodem był także jeden z odcinków, w którym Sawamura, po przypadkowym wypiciu jednej z „mikstur” swej siostry, pada nieprzytomny, a Midori, ukrywając swoje istnienie, musi przyjmować kolejnych interesantów. Twórcom udało się także trochę zakpić z otaku bawiących się nałogowo w kolekcjonerstwo małych figurek, reprezentujących, koniecznie żeńskie, postacie z anime. Jest taka scena, w której Seiji wchodzi do sklepu z owym asortymentem, aby kupić Midori jakieś ubrania. Klienci sklepu w wieku Sawamury, wszyscy w okularach (zapewne od oglądania anime w nieprzyzwoitych ilościach), jak jeden mąż podnoszą na niego swój niezdrowy wzrok, dając nam widzom, niejasną wizję tego, co też mogą robić z tymi lalkami w domowych pieleszach...
Wizualnie anime „Midori No Hibi” prezentuje się bardzo przyzwoicie. Najbardziej urzekł mnie jednak projekt postaci. Mało, że dziewczyny są śliczniutkie, szczególnie mała Midori (czyżbym połknął bakcyla małych figurek...), to jeszcze każda z nich wygląda naprawdę inaczej, co nie zawsze w anime ma miejsce. Od strony dźwiękowej, bardzo dobrze dobrano głos Midori, a obie piosenki są naprawdę dobre. Jednym słowem serial jest bardzo miły pod każdym względem, i choć oczywiście trudno go nazwać oryginalnym, czy nadzwyczaj ciekawym, to jednak dostarcza całkiem miłej rozrywki.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Tsuneo Kobayashi |
| Scenariusz | Takuya Sato, Kazuhisa Sakaguchi, Mamiko Ikeda |
| Projekt postaci | Yuko Kusumoto |
| Oryginalna manga | Kazurou Inoue |
| Scenografia | Yasutada Kato, Junichi Higashi |
| Muzyka | Yoshihisa Hirano |
| Reżyseria dźwięku | Hiromi Kikuta |
| Wykonanie piosenek | CooRie, Saori Atsumi |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Mai Nakahara | Midori Kasugano |
| Kishō Taniyama | Seiji Sawamura |
| Atsuko Yuya | Rin Sawamura |
| Reiko Takagi | Takako Ayase |
| Yukari Tamura | Shiori Tsukishima |
| Chiwa Saitō | Młody Seiji |
| Mikako Takahashi | Młoda Rin |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Yūji Ueda | Shuichi Takamizawa |
| Kaori Shimizu | Youko |
| Sayaka Ohara | Haruka Kasugano |
| Kumi Sakuma | Yuka |
| Hirofumi Nojima | Osamu Miyahara |
| Takahiro Yoshimizu | Nishida-sensei |
| Rie Kugimiya | Kouta Shingyouji |