Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Czy pamiętacie jeszcze bohaterów serialu „To aru majutsu no Index” zrealizowanego przez studio J.C.Staff? Część z nich powraca w nowej odsłonie stanowiącej wątek poboczny opowieści o Index i Kamijo Tomie, a koncentrującej się tym razem na osobie Misaki Mikoto, noszącej przezwisko Railgun.
Akcja rozgrywa się w mieście akademickim, w którym żyje ponad dwa miliony mieszkańców, z których 80% stanowią uczniowie i studenci. Powodem, dla którego zbudowano Academic City, jest chęć umożliwienia młodym ludziom rozwijania posiadanych zdolności telepatycznych i psychokinetycznych. Wśród masy uczniów i studentów tylko siedmioro posiada umiejętności na najwyższym, piątym poziomie. Misaka Mikoto posługuje się elektromagnetyzmem, za pomocą którego może rzucać błyskawice albo rozpędzać metalowe przedmioty do bardzo wysokich prędkości, dokładnie na takiej samej zasadzie jak działo Gaussa. Historia rozpoczyna się prawie dokładnie tak samo jak „To aru majutsu no Index”. Znowu samotna Misaka zostaje zaczepiona przez kilku delikwentów mających nadzieję na łatwy podryw, co ponownie kończy się awarią wszystkich systemów i urządzeń elektrycznych w promieniu kilku kwartałów miasta. Zawiadomiony Wydział Sprawiedliwości wysyła na miejsce przyjaciółkę Misaki, Shirai Kuroko, która posługuje się teleportacją. Po uprzątnięciu bałaganu obie dziewczyny spieszą do szkoły na coroczne skanowanie umiejętności studentów. Po kilku scenach z fanserwisem i kilku żartach w klimacie yuri, poznajemy dwie kolejne dziewczyny, które będą w serialu odgrywać główne role – Uiharu Kazari, espera pierwszego poziomu, i jej przyjaciółkę Saten Ruiko, która nie posiada żadnych nadzwyczajnych zdolności, jest radosną i skorą do żartów przeciętną uczennicą szkoły średniej. Wszystkie cztery bohaterki trafiają do nowego stoiska z naleśnikami zlokalizowanego w miejskim parku. Przypadek sprawia, że w banku mieszczącym się na sąsiedniej ulicy ma miejsce napad rabunkowy.
Jak napisałem na wstępie, serial bazuje na „To aru majutsu no Index”, a co za tym idzie, oprawa wizualna jest dokładnie taka sama jak w poprzedniku. Ciepłe, pastelowe kolory, miękka kreska i doskonała animacja jak na renomowane studio przystało. Dobrze przygotowane sceny, dość szczegółowe tła i obiekty 3D. Mogą się podobać efekty specjalne, szczególnie w scenie strzału wykonanego za pomocą monety. Ścieżkę dźwiękową ponownie przygotował Iuchi Maiko, jednak opening w wykonaniu fripSide jest, przynajmniej moim zdaniem, muzycznym koszmarkiem. Komu można polecić „To aru kagaku no Railgun”? Oczekujący głębokiej rozrywki intelektualnej powinni poszukać sobie dobrej książki, bo najnowsza produkcja J.C. Staff to kino przygodowe z dużą dawką mocy nadprzyrodzonych. Ot, sposób na przyjemne spędzenie pół godziny przed telewizorem. Może scenariusz za bardzo skupia się na fanserwisie, co mnie osobiście w kinie typowo przygodowym nie odpowiada. Nie jest to anime wybitne, ale choćby ze względu na oprawę wizualną warto się z nim zapoznać. A tych, którym spodobał się „To aru majutsu no Index”, namawiać do obejrzenia losów Misaki nie trzeba, zaś w kolejnych odcinkach mogą się spodziewać wartkiej akcji.