Kolejne zderzenie animacji z twórczością Yoshikiego Tanaki. Tym razem w znacznie bardziej skromnym i zdecydowanie mniej udanym wydaniu.
| odcinki | - łącznie 0 min | |
| przypisania | science-fiction, kosmos | |
| animacja | Artland | |
Tytaniczna powłoka taśmowej produkcji.
Autor zajawki w zasadzie dobrze ocenił początek tej historii. Oczywiście, pomiędzy wspomnianym przez niego "Legend Of Galactic Heroes", a "Tytanią" występują różnice tak znaczne, że słowo klon jest po seansie całej serii już nadużyciem, natomiast na pewno podobieństwom zaprzeczyć się nie da. Problem jednak w tym, że po seansie pierwszego z tych tytułów, mam już pewien obraz potencjału twórczości pana Tanaki. Animowana "Tytania" zaś potencjał ten w sposób oczywisty marnuje i krzywdzi. I problemem na pewno nie jest niezwykle długie przygodowe preludium tej historii. Widać od razu, że cała opowieść nie ma szans zamknąć się w dwudziestu paru odcinkach i każdy widz miał chyba tego świadomość. Problemem natomiast jest to jak został przekazany ten wyrywek większej całości. Trudno bowiem znaleźć w animowanej "Tytanii" jakieś mocne strony, przy wzięciu pod uwagę że mamy do czynienia ze scenariuszem adaptowanym.
Reżyseria "Tytanii" jest bowiem prawdę mówiąc, po prostu bardzo słaba. Ujęcia są niezwykle statyczne, nużące, scenariusz niezwykle rozwlekły, a dialogi koszmarnie nienaturalne i przesadzone. Przez ponad dwanaście godzin czystego seansu nie udało się zawrzeć właściwie niczego choć trochę interesującego. Droga inicjacyjna wielkiego rewolucjonisty Fan Hyulica, powoduje szyderczy uśmiech, a składa się ze strzępów chaotycznie rozłożonych wydarzeń, które wydają się być mocno od siebie oderwane. Jest to tym bardziej zadziwiające, ponieważ Tanaka znany jest z wielkiego przywiązania do skrupulatnego odkrywania detali i konsekwencji w związkach przyczynowo skutkowych. Dworskie intrygi w "Tytanii" wydają się takie otwarte, całkowite pozbawione dusznej atmosfery, która z taką otoczką zazwyczaj się kojarzy. Motywacje bohaterów są albo pominięte, albo też przedstawione w sposób tak łopatologiczny, że Ja przynajmniej błagałem twórców o przemilczenie sprawy. Do tego dochodzi całkowita przeciętność realizacyjna. Widać dużo poprawek komputera na rysunku, ale obiekty 3D są w najlepszym razie na taśmowym poziomie. Zarówno kompozycje muzyczne, jak i reżyseria dźwięku uderzają swoją prostotą i powtarzalnością, a poza tubalnym głosem z openingu, płynące z głośników brzdąkania potęgują wrażenie wykonania serialu niemal na kolanie. Ciężko mi też ocenić, czy w przypadku kreacji postaci winę ponoszą także seiyuu. Trudno bowiem oczekiwać od nie takiej znowu wybitnej przecież kadry aktorów głosowych, żeby z takiej pustki koncepcji na postacie wyciągnąć coś solidnego.
Przyznam, że gdyby nie autor pierwowzoru to "Tytania" miałaby minimalne szanse na to żebym się nią w ogóle zainteresował. Klasyczna space operowa konwencja, którą preferuje nad jej mechowe odmiany nie wystarczyłaby do tego żeby zwrócić na siebie uwagę. Rezultat jednak takiego zainteresowania okazał się mało przyjemny chyba dla obu stron. Ja bowiem obejrzałem serię co najwyżej przeciętną pod wieloma względami, natomiast "Tytania" otrzymała ode mnie raczej nieprzychylną opinię na swój temat. A może gdyby nie wspomnienie "Legend Of Galactic Heroes", to jednak nie byłbym dla tego tytułu aż tak surowy? Wątpię. Animowana "Tytania" nie jest bowiem tytułem kiepskim tylko w odniesieniu do potencjału oryginału, ale także w konkurowaniu z całą masą innych tytułów anime. Twórcy "Tytanii" dali mi kolejny przykład tego, jak w dzisiejszych czasach wyglądają taśmowo realizowane serie anime, a zarazem jeszcze jeden powód do tego, żeby narzekać na degenerację jakości produkcji anime. Animowana "Tytania" nie ma pomysłu na siebie, a dodatkowo nawet w tym na co już się decyduje wypada szaro, ledwo przeciętnie i brutalnie mówiąc - nudno. Nie polecam, nie dlatego, że tytuł jest wybitnie słaby, ale dlatego że jest on dokładnie tak samo słaby jak przygniatająca część powstających obecnie serii. W przypadku realizacji drugiego sezonu - raczej się nie skuszę.
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Daisuke Kishio | Jouslain Tytania |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Hiroyuki Yoshino | Idris Tytania |
| Kaori Nazuka | Lydia |
| Katsuyuki Konishi | Fan Hulic |
| Kenta Miyake | Ajman Tytania |
| Takashi Kondo | Ariabart Tytania |
| Taketora | Salisch Tytania |