Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
W Japonii istnieje specjalne biuro do zapobiegania katastrofom wywołanym siłami nadprzyrodzonymi. Jako komórka podległa Ministerstwu Obrony, ma do dyspozycji bardzo dobrze wyposażone oddziały specjalne, które mają za zadanie chronić kraj i jego mieszkańców przed negatywnymi skutkami zjawisk paranormalnych.
Pewnej nocy biuru trafił się z przeciwnik trudniejszy niż zwykle. Podstawowe środki zaradcze okazały się nieskuteczne, potężny napastnik wymknął się z zasadzki, powodując wielkie straty. Sytuację opanował dopiero Tōru Kanze, który z pomocą zmotoryzowanej koleżanki z oddziału, Natsuki Kusagi, brawurowo zaatakował wielką, siejącą zniszczenie, poczwarę i uziemił ją na dobre. Tōru wiedział jednak, że to jeszcze nie koniec nerwowej nocy, wyczuwał, że coś wisi w powietrzu. Tymczasem kolejne wezwanie, kolejna paranormalna poczwara. Znów błyskotliwa brawurowa akcja – ledwie uchodzą z życiem, ale hitchcockowskie trzęsienie ziemi ma dopiero nastąpić...
Cóż za rewolucyjne zakończenie odcinka... A jaki chwyt marketingowy... Tylko co teraz? Cokolwiek tu napiszę nie będzie niczym pewnym. W pierwszym odcinku zauważyć można jednak pewne elementy, które pozwalają przypuszczać, że będzie to anime z dość niewysokiej półki. Na pewno będzie to poważny serial, w którym będą ginąć ludzie i to w dość brutalny sposób, dlatego raczej nie należy pokazywać tego serialu dzieciom. Nie zauważyłem żadnych żartów. Nie ma fan service’u. Ale mimo poważnego przebiegu, fabuła w tym odcinku jest bardzo przeciętna i oklepana. No i ci bohaterowie, tacy odważni. Ta scena, kiedy Natsuki jedzie swym supermotocyklem w kierunku stwora, a Tōru wstaje z siedzenia i wywala w drania całe 2 magazynki z pistoletów... Albo ciosy motocyklem z pól obrotu (tak, dobrze przeczytaliście). Czy ja przypadkiem nie z tego powodu zacząłem omijać amerykańskie kino akcji?
Tu, poza oryginalnym zakończeniem odcinka, nie ma nic, co mogłoby obiecywać dobre anime. Serial bardzo średnio prezentuje się także wizualnie. Denerwuje brzydki projekt postaci, dobija sztuczność renderingów, tym bardziej, że nawet paranormalną bestię potraktowano tym świństwem.
Podsumowując, dopiero drugi odcinek pokaże jak potoczy się ten serial. Nie oczekiwał bym jednak stanowczej poprawy poziomu tego anime.