Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Uldrant jest planetą składającą się z cząsteczek, zwanych fononami. To fantastyczny świat, stworzony przez Yulię Jue, pierwszą kapłankę fonomu dźwięku, pozwalającego poznać przyszłość. Założonemu przez siebie Zakonowi Lorelei, powierzyła wielką przepowiednię. Oto przyjdzie na świat rudowłosy chłopiec z królewskiej krwi, który posiądzie moc Lorelei, a kraj pod jego rządami będzie opływać w dostatek. Planeta była podzielona między dwa kraje: Kimlasca i Malkuth, starające się zachować pokój, jednak trwało to krótko. Niedługo po przyjściu na świat przepowiadanego władcy rozgorzała wielka wojna...
Kilkanaście lat później rudowłosy spadkobierca tronu, imieniem Luke, jest pełnym życia wojownikiem, chętnym by pokazać światu swe umiejętności w walce mieczem i niecierpliwym z powodu przetrzymywania go w pałacu, aby zapewnić mu stosowne bezpieczeństwo. Porwano go bowiem, kiedy był jeszcze mały i spowodowało to utratę wszystkich wspomnień chłopca. Rodzice odzyskali syna po siedmiu latach i teraz pilnowali go jak oka w głowie, mimo iż bardzo dobrze sam mógł się już bronić. Niepokojące były jednak nagłe bóle głowy, które miewał od czasu do czasu i tajemniczy głos przywołujący go gdzieś. Zwiastowały one rychłe przebudzenie mocy, którą nosił w sobie od dnia narodzin. Okazja ku temu nadarzyła się, kiedy jakaś zdolna czarodziejka, zneutralizowawszy pałacową ochronę, dostała się do środka i zaatakowała nauczyciela chłopca. Stanąwszy w jego obronie Luke, po raz pierwszy w życiu poczuł moc, co spowodowało nagłe niekontrolowane jej uwolnienie, czego efektem było zniknięcie jego i zaskoczonej agresorki... Tak rozpoczyna się podróż, która doprowadzić ma Luka do odkrycia całej prawdy o sobie i otaczającym go świecie.
Mamy do czynienia z kolejnym anime na podstawie gry JRPG z luźnej serii „Tales”. Opisywaliśmy już jedną z adaptacji tego cyklu, ale tym razem twórcy zdecydowali, że serial telewizyjny będzie bardziej adekwatną formą adaptacji i zapowiadają półroczną emisję. Pierwszy odcinek niczym nie zaskakuje. Docelowym widzem wydają się gimnazjaliści, a gatunek to typowe fantasy z konsolowego RPG, czyli walki i jakiś, zapewne dość rozbudowany wątek przygodowy. Nic konkretnego powiedzieć się ponadto obecnie nie da. O realizacji można natomiast napisać kilka cierpkich słów. Chaos jaki wnosi scenariusz, szastający urywanymi faktami o świecie, w jakim dzieje się anime, wprowadza więcej zamieszania niż konkretnej informacji. Dlatego martwi mnie, co będzie dalej z rzetelnością scenarzystów. Na szczęście wykonanie graficzne jest bez zarzutu i widać, że na bijatykach nie oszczędzano. Efekty komputerowe także wyglądają bardzo ładnie, a wszystko utrzymane jest w palecie pasującej do fantasy. Tła wykonane na komputerze dobrze współgrają z rysunkami postaci. Wrażenie ogólne nie jest więc takie złe, ale nie sądzę, żeby „Tales of the Abyss” okazało się serialem wielkim, choć zapewne znajdzie widzów w fanach tego typu gier.