Jun’ichi Nagase jest w drugiej klasie liceum, wydaje się zupełnie zwyczajnym chłopakiem, ale wokół jego osoby krążą legendy, chętnie zresztą podsycane dla żartu przez jego znajomych, według których, jeszcze jako gimnazjalista, miał w ciągu jednego miesiąca posłać do szpitala wszystkich chłopaków z klasy. Dało mu to ksywę: Geno Killer...
Ile było w tym prawdy? Niewiadomo. Jednak rycerskie zachowanie Jun’ichiego wobec dziewczyny napastowanej przez chuliganów, które można było zaobserwować pewnego dnia, świadczyło na niekorzyść owej legendy. Nasz bohater poznał wtedy piękną dziewczynę, uratował ją i nawet nie zapytał idiota o imię... Jego młodsza siostra, z którą mieszkał samotnie, znała tę stronę brata – był kompletnie bezradny w kontaktach z dziewczynami i wiele razy musiała świecić za niego oczami. Tym razem także będzie musiała sobie z braciszkiem poważnie porozmawiać, ponieważ głupota, jaką popełni nazajutrz, odbije się bardzo negatywnie na pewnej wrażliwej części jego ciała. A to wcale nie będzie koniec zaskoczeń. Dom Nagase zyska nową, bardzo istotną lokatorkę, która wszem i wobec ogłosi się czyjąś narzeczoną... Że co!?
To typowa konwersja visual novel, zawierającej elementy hentajowe. To właściwie tyle jeśli chodzi o ten tytuł. Postacie są typowe, scenariusz typowy, humor typowy. Naprawdę. Pierwszy odcinek jest dość chaotyczny. Widzimy tu nawet jakieś sceny akcji, ale zupełnie nie wiadomo, co, po co i dlaczego. Lepiej byłoby chyba poinformować widza o jakichś konkretnych walorach, dla których warto byłoby tytułem tym się zainteresować. Wnioskuję więc, że nie jest to serial, oferujący cokolwiek więcej od tytułów konkurencyjnych, a cienki scenariusz odcinka pierwszego zapowiada, że twórcy pójdą po najprostszej linii oporu. Dobrze, że choć przyłożyli się do wykonania i oszczędzają nam fan service’u. Projekt postaci jest co prawda pospolity, ale starannie rysowany. Tła ujdą, kolorystyka jest całkiem miła i bez przesadnej jaskrawości, a animacja wystarczająca. Obsada także jest niczego sobie.
Według tego, co zobaczyłem w pierwszym odcinku, serial wydaje się niczym nie wyróżniać wśród haremówkowej konkurencji, ale w takich produkcjach to norma i tylko kilka z nich, tak naprawdę się wybija. Fanom tej konwencji serial powinien się jednak spodobać, oby tylko twórcom starczyło pomysłów i nie popadli w schemat.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Keitaro Motonaga |
| Kompozycja serialu | Makoto Uezu |
| Scenariusz | Makoto Uezu |
| Projekt postaci | Kumi Horii, Madoka Hirayama |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Aya Hirano | Minato Nagase |
| Rie Kugimiya | Yūhi Katagiri |
| Wataru Hatano | Jun'ichi Nagase |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Emiri Katou | Karen Ayanokōji |
| Erino Hazuki | Mikoto Tachibana |
| Marina Inoue | Tsukasa Kiryū |
| Rie Tanaka | Mitsuki Shiina |
| Ryou Hirohashi | Nagomi Shiraishi |
| Akira Ishida | Fuyuhiko Nishino |
| Kaori Fukuhara | Aya Nijō |
| Rikiya Koyama | Seijirō Sugishita |
| Yū Kobayashi | Sai Fujimiya |