Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Poznaj świat, opanowany przez posiadające samoświadomość roboty, które podporządkowały sobie rodzaj ludzki. Ich lider Braiking Boss prowadzi rządy żelaznej pięści. Pewnego dnia na Ziemi pojawia się tajemnicza dziewczyna imieniem Luna, która ma zbawić ludzkość. Obawiając się tego tyran wysyła za nią trzech swoich najlepszych wojowników: Cassherna, Dio i Redę. Najsilniejszy z nich, Casshern, odnajduje Lunę i zabija ją. To wywołuje początek końca świata...
Setki lat po tym wydarzeniu, skażony świat powoli dogorywa, ludzie stanęli na krawędzi zagłady. Roboty również nie mają się dobrze. Stale wymieniają niszczejące w zastraszającym tempie części – ich przetrwanie także stało się niepewne.
W tym świecie znów pojawia się Casshern, lecz nie pamięta kim jest i po której stoi stronie. Wyrusza w długą i niebezpieczną podróż w poszukiwaniu siebie, swego celu i miejsca na tej ponurej planecie. Postanawia bronić ludzi, przed kolejnymi atakami robotów.
„Casshern” to tytuł w Polsce znany dzięki Anime Gate, która zajmowała się dystrybucją wersji aktorskiej tego tytułu. Ale film z 2004 roku nie był pierwszą ekranizacją mangi o tym samym tytule. Jego historia sięga dużo głębiej, do początku lat 70., kiedy premierę mała pierwsza ekranizacja tej klasycznej historii. Jest to opowieść o superbohaterze, a więc najprawdopodobniej anime epizodyczne, w którym nasz heros będzie walczył z kolejnymi watahami wrednych (czy na pewno?) robotów.
„Casshern Sins” jest utrzymany w bardzo poważnej tonacji. Zewsząd wieje tu pesymizmem, klimat jest mroczny, co podkreśla zarówno szarawa kolorystyka, jak i symfoniczna muzyka Kaoru Wady, świetnie wpasowana w poszczególne momenty odcinka. Cały czas obserwujemy brudny, zniszczony świat i wrażenie jego końca jest bardzo mocno odczuwalne. Jednocześnie zawarto tu spory ładunek emocjonalny, uzupełniający ten martwy krajobraz o niezwykle żywe emocje. Smutek, ból i strach, są tu bardzo wyraziste i zapewne nie jednego wprawią w zadumę.
Może z tego wyniknąć średnio ciekawe anime, bo cóż nowego może nam ono przynieść, korzystając z tak ograniczonej konwencji. A jednak klimat tego serialu jest dojmujący, ciekawe gdzie to zaprowadzi serial studia, które zwykło szanować swego odbiorcę.