„Ziemianie, władacie najpiękniejszą planetą we wszechświecie. Obserwujemy was od pięciu miliardów lat, jednakże jeszcze nigdy nie dostarczyliście nam tyle co teraz powodów do niepokoju. Nadszedł czas osądu – zamieszkamy wśród was, bądź...”
| odcinki | 1 x 44 min, 1 x 41 min, 1 x 28 min, 1 x 29 min - łącznie 142 min | |
| przypisania | dramat, fantasy, nadprzyrodzone, shōnen-ai | |
| produkcja | J.C. Staff, Youmex | |
| animacja | Ashi Productions, F.A.I. International | |
| ta recenzja | Pottero (27.09.2008) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 6.00 |
Planeta wody, powietrza i światła. Ziemianie, władacie najpiękniejszą planetą we wszechświecie. Obserwujemy was od pięciu miliardów lat, jednakże jeszcze nigdy nie dostarczyliście nam tyle co teraz powodów do niepokoju. Nadszedł czas osądu – zamieszkamy wśród was, bądź... Tako rzecze jeden z aniołów zamieszkujących Eden. „Boscy posłańcy”, zaniepokojeni samolubnością Ziemian, ich brakiem szacunku dla swojej planety i siebie nawzajem, postanawiają dać im ostatnią szansę. Na Ziemię zesłanych zostaje wiele par aniołów, „plusów” i „minusów” – ci pierwsi szukają w mieszkańcach naszej planety cech pozytywnych, drudzy zaś negatywnych. Jeśli przeważą wady i przywary, Ziemia zostanie zniszczona.
Jedną z takich par stanowią „plus” Chihaya i „minus” Kagetsuya. „Minus”, jak większość aniołów, jest bardzo sceptycznie nastawiony do mieszkańców Ziemi, jednak Chihaya wprost ich uwielbia. My poznamy kilka ich „misji”, podczas których przyjdzie im osądzić Ziemian. Przy okazji poznamy też kilka innych par, a także nieco zagłębimy się w życiorysy bohaterów i ich wzajemne relacje.
Zaintrygował mnie pomysł wyjściowy, a chociaż anime zbiera raczej średnie oceny, postanowiłem po nie sięgnąć – a nuż znalazłbym się w gronie osób, które ocenią je pozytywnie? Chociaż początkowo tak właśnie było, z czasem zaczęła mnie przytłaczać nijakość „Ziemianina”. Oczekiwałem, że anioły będą osądzać nasz gatunek pod kątem spraw bardziej przyziemnych, jak chociażby pychy, zachłanności, braku poszanowania dla innych itp., co w jakiś sposób pozwoliłoby szaremu człowiekowi przejrzeć się w tym anime jak w lustrze, zainspirować do wyciągnięcia jakichś wniosków, skłonienia do drobnych przemyśleń. Okazało się jednak, że oceniane są rzeczy „wielkokalibrowe”, jak chociażby zabawy w boga – tworzenie biohumanoidów w celach eksperymentalnych, które dla lepszego efektu obdarzone zostają zdolnością odczuwania gniewu, radości, smutku itp. Gdy w drugim odcinku bohaterom przyszło zmierzyć się z ludzką zachłannością, to również na szerszą skalę. Pod tym względem zawiodłem się na tym anime, ponieważ oczekiwałem serii spokojniejszej i bardziej „kameralnej”, dostałem zaś byle jakie połączenie miałkiego dramatu i kiepskiego kina akcji.
Jednakże jakby nie patrzeć, to, co opisałem w powyższym akapicie, to tylko jedna strona medalu. Jest też bardziej pozytywna – świat, w którym osadzona została akcja serialu, jest w miarę rozbudowany i rządzi się swoimi prawami, nic nie dzieje się w nim bez przyczyny, wszystko ma swoje uzasadnienie. Wiemy, dlaczego nie można tworzyć par „plus-plus” czy „minus-minus”, dowiadujemy się m.in. o lucyferach – upadłych czarnoskrzydłych aniołach, których przed upadkiem toczy choroba zwana rakiem. Jednak i tutaj nie obeszło się bez wpadek – anime powstało na podstawie mangi, aliści zrezygnowano z zaadaptowania niektórych pojawiających się w niej wątków, przez co część wydarzeń, jak i pewne zachowania bohaterów, mogą wydawać się dziwne lub niejasne. Bez znajomości mangi bądź nie posiadając pewnych informacji odnośnie wykreowanego w niej świata, możemy odnieść wrażenie wszechobecności w serialu dziur scenariuszowych. Największym grzechem twórców anime jest prawie całkowite wycięcie wątków shōnen-ai, które to w mandze odgrywają znaczącą rolę. W Edenie relacje homoseksualne są zakazane, jednak na Ziemi anioły muszą się z nimi zmagać, co w pewnym stopniu rozbudowuje sylwetki bohaterów. W pierwszych dwóch odcinkach OAV kilkakrotnie co prawda sugeruje się widzowi, że Chihayę i Kagetsuyę łączy coś więcej niż tylko wspólna praca, jednak nie dostajemy na to żadnego wyraźnego potwierdzenia. Takowe pojawia się dopiero w trzecim odcinku, gdy ni stąd, ni zowąd widzimy głównych bohaterów w łóżku. Biorąc pod uwagę to, że wcześniej takie relacje były w anime nieobecne, nagłe ich pojawienie się może wywołać tylko niepotrzebną konsternację i sprawić, że ów wątek jakby w ogóle nie pasuje do całości. Nie jest to jednak jedyny grzech niedbałości twórców – między trzecim a czwartym odcinkiem ma miejsce dość ważne dla całej serii wydarzenie, które to jednak poznajemy jedynie ze słownych opisów dwóch bohaterów!
Pobieżne potraktowanie wątków z komiksu odbija się również na bohaterach, którzy mimo posiadanych mocy, są niezbyt ciekawi. Główny bohater, Chihaya, różni się od pozostałych aniołów – jest czarnoskrzydły od urodzenia, kiedy zaś inni dostępują tego „zaszczytu” przez swoje złe uczynki, co ostatecznie prowadzi do ich upadku. Jest przez to poniekąd „napiętnowany”. To on jest w tej opowieści centralną postacią, jednak zupełnie bezbarwną i nieciekawą, której najlepiej wychodzi sprawianie kłopotów Kagetsuyi przez swoje samowolki i użalanie się nad losem Ziemian bądź lucyferów, przez co z każdą chwilą bardziej drażni oglądającego. Inni bohaterowie są podobni – Kagetsuya istnieje właściwie po to tylko, żeby pocieszać Chihayę, a w gorących momentach wyrastać jak spod ziemi, aby mu pomóc. Nawet postaci początkowo zdające się być odrobinę bardziej interesujące, jak np. anioł, który na ziemi wybiera karierę muzyka rockowego, przez co staje się lucyferem, w ostatecznym rozrachunku okazują się być równie nijakie jak reszta. Bohaterowie to chyba największa bolączka tego anime – sprawiają, że nieraz trudno jest przez nich wytrzymać do końca odcinka. Nie zdziwię się, jeśli wiele osób w pewnym momencie grzecznie podziękowało, nie chcąc poznawać końca tej historii. Na dobrą sprawę nie warto, jako że nawet nie posiada ona porządnego zakończenia.
Jak na czteroodcinkowe anime, „Earthian” realizowany był dość długo, przez sześć lat. Pierwszy odcinek powstał w roku 1989, dwa ostatnie w 1996. Pierwsza i druga połowa tworzona była w czasach, gdy styl anime trochę się zmienił, jednak stworzone w latach 90. odcinki, zapewne dla zachowania spójności, stworzono na modłę stylu obowiązującego jeszcze w latach 80. Poprawiła się w nich animacja i temu podobne, styl pozostał jednak niezmieniony. Od strony technicznej „Earthian” prezentuje się przyzwoicie, nie wybija się jednak ponad przeciętność. Chara desing jest dość typowy, chociaż nie powiedziałbym, żeby jakoś specjalnie przypadł mi do gustu – bishōneni z lat 80. nie wyglądali raczej zbyt pięknie. Animacja jest poprawna, chociaż jak na dzisiejsze standardy przydała by się jej większa płynność. Jedyną rzeczą, którą mogę pochwalić odnośnie oprawy wizualnej, są zróżnicowane scenografie – Chihaya i Kagetsuya „misje” wykonują w różnych zakątkach świata, co jest wyraźnie zauważalne. Inaczej wygląda zindustrializowane Shinjuku, inaczej ciche zakątki Paryża ze swoimi starymi kamieniczkami, inaczej deszczowa Wielka Brytania ze swoim metrem czy charakterystycznymi czerwonymi budkami telefonicznymi. Całość utrzymana jest raczej w ciemnej tonacji, jednak nawet mroczniejsze końcowe sceny wyraźnie różnią się od całości. Udźwiękowienie niestety jest już nijakie – głosy postaci niekiedy irytują, zaś muzyka w tle jest „bezpłciowa”, a chociaż zróżnicowana, nie bardzo potrafi wpasować się w klimat tej serii.
„Earthian” miał potencjał, aby zostać anime znacznie lepszym. Zapowiadał się interesująco, jednak chyba głównie przez trochę po macoszemu potraktowany materiał wyjściowy, okazał się być tytułem zasługującym co najwyżej na miano średniaka. Znajdą się zapewne osoby, którym bardzo się spodoba, ja jednak osobiście nie wiem, komu mógłbym ów tytuł polecić – moim zdaniem jest zbyt nijaki, by przypisać mu jakąś grupę docelową. Gdyby nie zrezygnowano z wątków shōnen-ai, zapewne można by go polecić dziewczętom, ale tak? Pasuję, nie mam pojęcia; jak dla mnie „Earthian” trafia w targetową próżnię.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Kenichi Ōnuki, Nobuyasu Furukawa, Yoriyasu Kogawa |
| Dialogi | Yoriyasu Kogawa |
| Oryginalna manga | Yun Kōga |
| Projekt postaci | Kenichi Ōnuki |
| Scenografia | Hidetoshi Kaneko |
| Reżyseria animacji | Kenichi Ōnuki |
| Zdjęcia | Yōsuke Moriguchi |
| Producent wykonawczy | Toshiki Takatsuka |
| Produkcja | Eiji Abe, Hiroshi Tazaki |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Kazuhiko Inoue | Kagetsuya |
| Nozomu Sasaki | Chihaya |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Chinami Nishimura | Miyuki |
| Hikaru Midorikawa | Mesjasz |
| Hirotaka Suzuoki | Miyagi |
| Kaneto Shiozawa | Doktor Ashino |
| Megumi Ogata | Elvira |
| Nobuo Tobita | Hoshino |
| Rei Sakuma | Blare |
| Saeko Shimazu | Aya |
| Shigeru Nakahara | Cliff |
| Sho Hayami | Serafim, Taki |
| Takehito Koyasu | Rafael |
| Yuriko Yamamoto | Takako |