Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Takashi Natsume od dziecka widział różne zjawy i straszydła, ale że nikt mu nie wierzył, uznawany był za dziwaka. Był więc samotnikiem i prawie z nikim nie rozmawiał. Rodzice umarli mu młodo i od tamtej pory mieszkał w kilku miejscach u dalszej rodziny. Od miesiąca przebywał w miejscu, gdzie dawniej żyła jego babka Reiko i tutejsze straszydła zachowywały się inaczej niż w miejscowościach, w których przebywał do tej pory. Wcześniej były do niego z reguły pokojowo nastawione, a tutejsze ścigały go, czegoś się domagały i wcale nie były miłe.
Sytuację wyjaśnił mu pewien demon pod ukrywający się pod postacią figurki kota przynoszącej szczęście (maneki neko). Okazało się, że jego babka także miała zdolność widzenia całej tej menażerii, ale ona zamiast się ich bać, robiła sobie z nich przyjaciół – siłą. Miała dużą spirytualistyczną moc i wyzywała różne dziwadła na pojedynki, które zawsze wygrywała, a straszydła, zgodnie z umową, jako dowód oddania pisały na kartkach swe imiona. Reiko uzbierała pokaźny zbiór imion i umieściła je w tak zwanej Księdze Przyjaciół, która dawała właścicielowi tego pokaźnego notesu kontrolę nad wszystkimi zjawami w nim zapisanymi.
Tak się szczęśliwie składało, że Takashi odziedziczył tę księgę i miał ją w swym niewielkim dobytku. Straszydła brały go za Reiko (był do niej bardzo podobny) i domagały się zwrotu imion, ale te wredniejsze chciały zdobyć księgę. Kot także bardzo chętnie księgę by posiadł, ale Takashi zdecydował, że uwolni tyle zjaw ile będzie potrafił, a jeśli zginie, kot (nazywany od tego momentu Nyanko-sensei) otrzyma księgę. Do tego czasu kot, będący w swej prawdziwej formie wielkim i silnym demonem, stanie się ochroną Takashiego.
Kolejny serial o yōkay, ayakashi i całej bogatej japońskiej spirytualistycznej otoczce, ale tym razem potraktowana dość lekko. Większość straszydeł wydaje się milutka, a nawet zagubiona i pokrzywdzona przez człowieka. I to nie przez jakiegoś do cna złego czarnoksiężnika, a licealistkę, której najwyraźniej się nudziło. Serial nie tylko oferuje spojrzenie na temat z innej perspektywy, ale i wiele humoru, którego dostarcza choćby najprostsza rozmowa, między kotem, a nie w ciemię bitym Takashim. Będzie to serial epizodyczny, w którym poznamy wiele demonów i ich problemów, a także przypadkowych ludzi, wplątanych w te problemy. Poznawać też będziemy samą Reiko i jej życie, będące także samotnym i pełnym przykrości ze strony nietolerancyjnego społeczeństwa. Krótko mówiąc, będzie to dość lekka rozrywka z momentami skłaniającymi do zadumy i refleksji. Fanów „Baccano” to chyba nie ucieszy, nie znajdą tu ani kropli krwi, ani zabawy konwencją. Wykonanie nie wgniata w ziemię. Niestety musimy zadowolić rozmytym obrazem, niewielką szczegółowością i słabą animacją.