Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Ocena recenzenta

8.0
Scenariusz
8.0
Pomysł
6.5
Modele/obiekty
7.5
Scenografia
7.0
Animacja
8.0
Muzyka
 
8.5
Ogółem
 
 

Zespół redakcyjny

8.0
Scenariusz
7.8
Pomysł
7.2
Modele/obiekty
8.0
Scenografia
7.7
Animacja
7.8
Muzyka
 
8.5
Ogółem
 
Oceny: 3
 
 

Opinie redakcji

el doctore
Bardzo klimatyczna seria i "Flame" Keiko Lee w openingu. Mój absolutny faworyt.
 
 

Podobne anime

 
 

Reklama

 
 

Dane podstawowe

 

Kōsetsu hyaku monogatari


» Requiem from the Darkness (ANG)

» 京極夏彦 巷説百物語 (JAP)

» Kyōgoku Natsuhiko kōsetsu hyaku monogatari (ROM)

 
Kōsetsu hyaku monogatari

Na świecie istnieją potwory. Żyją nie tylko w opowieściach i legendach ludowych, ale także w nas samych. Bestia bywa dobrze ukryta, ale przed prawdą nie ma ucieczki, zwłaszcza, gdy istnieją tacy, których życiowym celem jest karać za okrutne zbrodnie. Mroczne anime zagłębiające się w najczarniejsze aspekty ludzkiej psychiki.

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
3.10.2003
Ocena redakcji8.50
(dozwolone od lat 12)
dozwolone od lat 12
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
9.00 (1)
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 13 x 24 min - łącznie 312 min
przypisania horror, tajemnica, dramat, nadprzyrodzone
produkcjaTokyo Movie Shinsha (TMS Entertainment)
ta recenzja Tassadar   (18.07.2008) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   8.50
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki Anime Web Turnpike
 
 
 

Recenzja

 

Horror to w anime gatunek bardzo niewdzięczny i trudny do dobrej realizacji. Twórcy często popadają w banał, nasyłając na bohaterów hordy coraz to bardziej obrzydliwych, bądź też pokracznych stworów i zamieniając całość w bezsensowną siekaninę. Na szczęście istnieją chlubne wyjątki, takie jak choćby wyjątkowo udane „Mononoke” i „Ayakashi: Japanese Classic Horror”, czy też mistrzowsko budujący napięcie „Perfect Blue”. Do tego szlachetnego grona już od pierwszych minut seansu wyraźnie aspiruje „Kosetsu hyaku monogatari”.

Wszystko zaczyna się pewnej deszczowej nocy, gdy młody pisarz, Momosuke Yamaoka, zostaje uratowany od niechybnej śmierci nad przepaścią przez podejrzanego jegomościa. Tajemniczy nieznajomy okazuje się członkiem równie dziwnej grupy, która na co dzień zajmuje się wymierzaniem sprawiedliwości tym, którzy dopuścili się przerażających zbrodni. Momosuke trafia na wręcz idealną dla niego okazję, albowiem zbiera tytułowe 100 opowieści, które według legendy miały sprawić, iż ich autorowi przydarzy się coś niezwykłego. Motyw ten jest w literaturze Japonii niezwykle popularny sięgając epoki Edo, kiedy to notuje się pierwsze kaidan, czyli właśnie opowieści o duchach, których motywem działania jest zemsta. Przedstawiony w anime klimat jak i sposób konstrukcji poszczególnych odcinków wyraźnie nawiązują do prac takich jak „Bancho sarayashiki”, czy „Tōkaidō yotsuya kaidan” zarówno pod względem formy jak i treści. Główny wątek jest jednak w tym anime tylko pretekstem dla najróżniejszych rozważań nad mrocznymi aspektami osobowości i bestialstwie, do jakiego prowadzą nienawiść, zazdrość i obsesja. Popełniając zbrodnie, człowiek odsuwa od siebie winę i jeśli nie zostanie mu ona uświadomiona, będzie nawet w stanie żyć w społeczeństwie. Ów z pozoru niewinny człowiek jest przez piekielne przedstawienie z pogranicza snu i jawy doprowadzany do źródła własnej psychopatycznej natury, przez co na światło dzienne wychodzą wszystkie cechy, które ukrywał latami po popełnieniu zbrodni. Brzmi znajomo? Dla tych, którzy oglądali „Jigoku shōjo” z pewnością. „Kōsetsu hyaku monogatari” było niewątpliwie źródłem inspiracji dla tego wydanego dwa lata później anime.

Zaprezentowana wizja jest bardzo sugestywna, ale też jednocześnie odpychająca jak i przyciągająca widza do ekranu. Scenariusz daje solidną podstawę do klasycznych, ale też bardzo przejrzystych i logicznych rozważań nad zbrodnią, a w szczególności nad tym, kto tak naprawdę jest winien i w jakim stopniu zasługuje na karę. Nie są to może przemyślenia odkrywcze, ale z pewnością na tyle ciekawe, by pobudzić szare komórki. Nie licząc poety, nie da się bowiem z początku czuć sympatii wobec prawie żadnego z bohaterów. Zarówno winowajcy, jak i ich sędziowie oraz kaci są równie bezwzględni i wyzuci z ludzkich uczuć. Co ciekawe, o ile ci pierwsi reprezentują sobą gnijącą część społeczeństwa i takie zachowania są dla nich „normalne”, to w przypadku ich oprawców problem ma drugie, głębsze dno. Nie jest to przedstawione wprost, ale każdy z nich najwyraźniej ma za sobą przeszłość, za którą musi odpokutować. Przekroczyli już granice między dniem a nocą, i choć pojawienie się wśród nich młodego pisarza obudziło w nich tęsknotę za dawnym życiem, to nie ma już dla nich odwrotu. Ich historie są tylko delikatnie poruszane, jednakże dowiadujemy się dość, by ich los uznać za tragiczny, a pracę, jaką zajmują się na co dzień za coś, czego w głębi serc żałują. Młody, stojący po jasnej stronie świata pisarz nie popiera ich działań, ale nieokreślona magnetyczna siła przyciąga go do tajemniczej trójki i jego los spłata z ich własnym.

Wspomniana koncepcja konfliktu postaw ludzi żyjących w odrębnych światach nie jest niczym nowym, aczkolwiek w tym anime prezentuje się bardzo wyraziście i co najważniejsze unika popadaniu w banalne frazesy, przynajmniej przez większość czasu. Dobrym przykładem jest Ogin, członkini mrocznego zespołu, dla której Momosuke jest elementem świata będącego po drugiej stronie szyby, tego, którego nie może dotknąć, mimo iż codziennie nań spogląda. Jej fascynacja jest odwzajemniona, gdyż z kolei zauroczony jej wdziękami pisarz trzyma się mrocznej strony po części ze względu na jej osobę. Jak jednak na każdym kroku powtarza Mataichi, przywódca grupy, nie ma już możliwości, by mogli żyć razem w tym samym świecie. Ta smutna historia wplata się w główny wątek i stopniowo ewoluuje z odcinka na odcinek, by ostatecznie zaprowadzić ku ostatecznemu i jedynemu możliwemu rozwiązaniu. Widz zdaje sobie z niego sprawę od samego początku, tym niemniej odczucia, jakie wywołuje zakończenie owego problemu są szczere i spontaniczne. Dość rzec, iż wzruszyłem się oglądając horror…

Wracając jednak na właściwe tory, warto wspomnieć o tym co dla horrorów najważniejsze, czyli nastroju grozy. „Kōsetsu hyaku monogatari” nie odwołuje się do specjalnie wyszukanych metod budowania napięcia, czyni to jednak bardzo skutecznie. Najważniejszym czynnikiem jest gęsta atmosfera i narastający systematycznie obłęd. W każdym odcinku następuje moment, w którym szaleństwo przekracza pewną granicę, za którą widz czuje już tylko obrzydzenie i niechęć do zbrodniarza. Anime to ani przez moment nie jest straszne, nie podskoczymy przy nim na krześle z powodu nagłego pojawienia się monstrów. To horror oddziałujący na nasz moralny kręgosłup. Odzywają się w nas myśli, do których normalnie mało kto się przyznaje. „Ha, dobrze mu tak! Zasługiwał na śmierć!”- słowa te cisną się wręcz na usta po kolejnym wykonanym wyroku. Należy przy tym ostrzec, iż przemoc ukazana jest tu wyjątkowo dosłownie, bezpośrednio i absolutnie bez żadnych zahamowań. Morderstwo jest takie jak w rzeczywistości – szybkie, brutalne i krwawe, a twórcy dodatkowo nie szczędzą widoku rozkładających się zwłok innych wątpliwych atrakcji. Nie ma w tym jednak ani grama taniego efekciarstwa i liczenia na tani poklask poprzez hektolitry krwi na ekranie, jak choćby w „Elfen Lied”, co nie zmienia faktu, iż dla osób bardziej wrażliwych i młodszych seria ta jest zdecydowanie nieodpowiednia. Wszystko przywodzi bardziej na myśl „Ayakashi” i nawet średnio uważny widz z pewnością znajdzie pomiędzy tymi tytułami wiele cech wspólnych.

Przy budowaniu nastroju oprawa graficzna jest jednym z ważniejszych czynników, zaś tu stanowi ona swoisty paradoks. Jest bowiem jednocześnie z pozoru niechlujna i niewykończona, a przy tym doskonale wpasowana w mroczny i ciężki klimat anime. Ciemna i nieco oleista kolorystyka, obramowana gruba kreską, nie daje ani na moment zapomnieć, iż mamy do czynienia z horrorem. Upiorny nastrój podkreślają szczegóły krajobrazu i elementy wystroju pomieszczeń, z których wręcz emanuje tajemniczością. Oczywiście, obiektywnie rzecz biorąc, nie jest to robota najwyższych lotów, jednakże efekt końcowy jest w pełni zadowalający. Nie inaczej ma się sprawa z modelami postaci, których stylizacja przypomina bestiariusz rodem ze starych kronik klasztornych. Z wyjątkiem głównego bohatera, jego towarzyszy i nielicznych postaci drugoplanowych, mamy do czynienia z istotami o groteskowo zmienionych rysach twarzy lub też kryjących swe oblicze za drewnianymi maskami. Momentami dochodzi do tego, że odczuwa się niepokój podczas zwykłej z pozoru rozmowy, jedynie patrząc na jej podejrzanych uczestników. Jedynym elementem, który zdecydowanie odstaje jakością od reszty, są zastosowane momentami animacje komputerowe. Zwłaszcza morskie fale wykonane w ten sposób prezentują się wyjątkowo obrzydliwie i psują dobre wrażenie, jakie pozostawia po sobie oprawa. Tło muzyczne jest dość skąpe, ale solidnie zrealizowane. Niemal w całości oparte zostało na tradycyjnych instrumentach z Kraju Kwitnącej Wiśni i płynnie komponuje się z tworzonym sumiennie nastrojem. Na tym tle wyróżnia się zastosowany opening, którego delikatne rytmy i angielskie słowa oddają nostalgicznego ducha, jakiego roztoczyła osoba głównego bohatera w świecie mroku, do którego nigdy nie należał.

Gdy spojrzeć całościowo na dotychczasowe osiągnięcia anime w sferze horroru, „Kōsetsu hyaku monogatari” okazuje się być produktem ze zdecydowanie wyższej półki niż większość produkcji. Ma w sobie wszystkie elementy konieczne do odniesienia sukcesu w swoim gatunku, czyli nastrojową oprawę, rozsądną i przemyślaną treść oraz, co najistotniejsze, doskonale oddany nastrój zła, szaleństwa i przemocy. Z pewnością znajdą się tacy, którym to anime nie przypadnie do gustu, ale będą to raczej osoby nie przepadające za horrorem jako takim oraz te nadmiernie przywiązane do nowoczesnej i efektownej grafiki. Pozostali odnajdą tu jednak kawał dobrego kina, obok którego nie sposób przejść obojętnie.

 
 

Komentarze

 
 

Przykładowe kadry

 

Odnośniki związane z tematem

 
 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Hideki Tonokatsu
Dialogi Hiroshi Takahashi, Sadayuki Murai, Yoshinaga Fujioka, Yuu Kanbara
Scenopis graficzny Hideaki Oba, Hiroki Kudo, Masaharu Okuwaki, Masahiro Hosoda
Muzyka Kuniaki Haishima
Scenografia Takashi Miyano
Powieść oryginalna Natsuhiko Kyogoku
Reżyseria dźwięku Toru Nakano
Wykonanie piosenek Keiko Lee
 
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Norio Wakamoto Nagamimi
Ryusei Nakao Mataichi
Sanae Kobayashi Ogin
Toshihiko Seki Momosuke Yamaoka
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Hiroshi Ohtake Tsutaya
Masako Nozawa Biały pustelnik, Czarny pustelnik
Natsuhiko Kyogoku Kyōgokutei
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn