Mecha musume to pewien stosunkowo nowy trend łączenia broni i nastoletnich (z wyglądu) dziewczynek z atrybutami moe. Krążą po Internecie takie ilustracje przedstawiające dziewczyny „ubrane” w samoloty z II wojny światowej, które świetnie pokazują, o co w tym wszystkim chodzi. Autor tego typu grafik, Humikane Shimada, postanowił ten koncept zaprezentować w wielu mediach, w tym oczywiście w anime. Gonzo wzięło na warsztat jego pomysły i Mecha musume pojawiły się w końcu na ekranie – najpierw jako OAV a następnie w telewizji.
W roku 1939 pojawiły się na świecie obce formy życia, które mocno dały się we znaki jego mieszkańcom. Nie znano broni, która mogłaby pokonać takiego wroga, co gorsza, wysłane na niego samoloty przekształcał na własną broń i wykorzystywał w dalszej walce przeciwko ludzkości. Zanim jednak zajął całą planetę, opracowano możliwości odparcia ataku i powołano specjalny oddział, który potrafił najeźdźcę pokonać. Składał się on z nastoletnich dziewczyn, potrafiących wykorzystywać do walki magię. Skonstruowano dla nich niewielkie zbroje bojowe, zakładane na dolną część ciała, zaopatrzone w silniki śmigłowe, które pozwalały im swobodnie latać. Do rąk dano im wielkie giwery i posłano na front. Tam zaczęły skutecznie odpierać ataki wroga, choć do wygranie tej straszliwej wojny było jeszcze bardzo daleko.
Tym czasem w pewnym miasteczku mieszkała czternastoletnia Yoshika, córka wynalazcy owej broni, zaginionego wiele lat temu w wojennej zawierusze. Miała wielką magiczną moc, ale nie potrafiła jej jeszcze kontrolować. Jej zdolnością było leczenie, a marzeniem objęcie rodzinnej klinki, po matce i babci. Zainteresowała się nią również armia, jednak Yoshika nie chciała nawet słyszeć o zabijaniu, choćby najokropniejszego wroga. Ona miała leczyć i chciała robić to jak najprędzej. Major Mio Sakamoto wiedziała jednak, jak zachęcić dziewczynkę do wstąpienia do armii...
Uff. Gonzo powinno otrzymać medal za wprowadzenie innowacji na tak ważnym polu, jakim jest fanservice. Powinien powstać termin „stały fanserwis”, który pasuje do tego anime jak ulał. Polega to na tym, że kamera nie musi już szukać specjalnych ujęć, aby pokazać bieliznę, ponieważ ona jest cały czas na wierzchu! Dziewczynki mają normalny strój na górze, a na dole nic, poza majteczkami, widocznymi w prawie każdym ujęciu. Czy może być lepsze legalne anime dla lolikonów?
Nie mam ochoty dobijać tego anime, bo poza tym, że jest jakoś tak bardzo podobne do „Sky Girls” (oczywiście nie bez powodu – w obu anime maczał palce pan Shimada), to jest to dość sympatyczne anime, dobrze zrealizowane graficznie, z dobrą muzyką i świetną obsadą. Jakąś wartość rozrywkową to mimo wszystko gwarantuje.
Acha, zapomniałbym o pewnej rzeczy, która powaliła mnie na kolana swoją logicznością (acz z marketingowego punktu widzenia jest to strzał w dziesiątkę), mianowicie, kiedy dziewczynki wykonują czary, wyrastają im na ten właśnie moment zwierzęce uszy i ogonki... Dziękuję za uwagę.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Kazuhiro Takamura |
| Kompozycja serialu | Tsuyoshi Tamai |
| Twórca oryginału | Humikane Shimada |
| Oryginalny projekt postaci | Humikane Shimada |
| Projekt postaci | Kazuhiro Takamura |
| Scenografia | Hiromasa Ogura |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Misato Fukuen | Yoshika Miyafuji |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Ami Koshimizu | Charlotte E Yeager |
| Chiwa Saitō | Francesca Lucchini |
| Erika Nakai | Eila Ilmatar Juutilainen |
| Kaori Nazuka | Lynette Bishop |
| Mai Kadowaki | Sanya V. Litvyak |
| Mie Sonozaki | Gertrud Barkhorn |
| Miyuki Sawashiro | Perrine-H. Clostermann |
| Rie Tanaka | Minna-Dietlinde Wilcke |
| Saeko Chiba | Mio Sakamoto |
| Sakura Nogawa | Erica Hartmann |