Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Onsen Podcast
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Dairokkan
 
 

Ocena recenzenta

5.0
Fabuła
10.0
Bohaterowie
8.0
Obraz
7.0
Muzyka i dźwięk
 
8.0
Ogółem
 
 

Zespół redakcyjny

7.5
Fabuła
8.6
Bohaterowie
8.3
Obraz
8.0
Muzyka i dźwięk
 
8.6
Ogółem
 
Oceny: 9
 
 

Opinie redakcji

Pottero
Niby bajka dla dzieci, ale wielbiona także przez dorosłych otaku – nie bez przyczyny, ponieważ ma wszystko, co dobra bajka posiadać powinna.
 
 

Podobne anime

 
 

Reklama

 
 

Dane podstawowe

 

Mój sąsiad Totoro


» となりのトトロ (JAP)

» Tonari no Totoro (ROM)

» My Neighbor Totoro (ANG)

 
Mój sąsiad Totoro

Dwie dziewczynki wraz z ojcem przenoszą się na wieś, aby być bliżej chorej matki. W wielkim drzewie odkrywają legowisko wielkiego stwora o misiowatym wyglądzie, który zabawia dzieci w trudnych chwilach. Ze szpitala przychodzi niepokojąca wiadomość. Młodsza z sióstr wyrusza samotnie do chorej matki.

 
Produkcja
Film
Premiera
16.04.1988
Ocena redakcji8.63
(brak ograniczeń wieku)
brak ograniczeń wieku
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
8.40 (5)
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 1 x 96 min - łącznie 96 min
przypisania przygoda, proza życia, dla dzieci
produkcjaStudio Ghibli
animacjaAnime Torotoro, Studio Fantasia, Dragon Production
ta recenzja Ai Wan   (13.12.2008) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   8.00
pozostałeDark Rael   (7.08.2004) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   8.50
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki Anime Lyrics Anime Web Turnpike
 
 
 

Recenzja

 

„Mój sąsiad Totoro” to w dorobku Studia Ghibli pozycja wyjątkowa. Nie tylko z racji wykorzystania tytułowej postaci w logo Studia. Według mojego subiektywnego odczucia to kwintesencja przesłań zawartych w większości pozostałych produkcji. Przewijają się w nich dwa główne motywy: stosunek człowieka do natury („Nausicaä z Doliny Wiatru”, „Szopy w natarciu”, „Księżniczka mononoke”) oraz uwalnianie ludzkiego potencjału dobra w kontakcie ze światem nadprzyrodzonym („Spirited Away: W krainie bogów”, „Narzeczona dla kota”, „Ruchomy zamek Hauru”). W bajce o Totorze oba te motywy są jakoby podniesione do potęgi, gdyż Hayao Miyazaki prezentuje tu czystą afirmację harmonijnego współistnienia człowieka z naturą i jego szacunku dla duchowości.

Budowaniu optymistycznego przesłania służy prosta, bezpretensjonalnie i bardzo realistycznie podana historia. Całą fabułę można streścić w dwóch zdaniach. Ojciec z dwoma córkami przenosi się na wieś, gdzie dziewczynki odkrywają magię starego domu i jego okolicy. Rodzina przeżywa zawirowania w związku z pogorszeniem się stanu zdrowia przebywającej w szpitalu matki, lecz dzięki przyjaźni dziewczynek z duchem lasu wszystko kończy się dobrze.

Na tej osnowie Miyazaki uplótł półtorej godziny czystej filmowej poezji. Akcja rozwija się niespiesznie, delektujemy się urodą wiejskiego krajobrazu: zwykle na początku niektórych scen pojawiają się szerokie ujęcia pokazujące soczyście zielone fragmenty lasu na tle błękitu nieba z postrzępionymi obłokami lub w sąsiedztwie regularnych prostokątów pól ryżowych. Sceny przeplatane są urokliwymi detalami przyrodniczymi: ryby i kijanki w strumyku, ślimak pełznący w górę po łodydze rośliny, motyle fruwające nad łąką, żaba skacząca w kałuży podczas ulewy.
Bohaterowie toczą między sobą zwyczajne rozmowy, czasem mówią sami do siebie (Mei podczas zabawy w ogrodzie), a czasem po prostu są i milczą. Realizm jest tu wręcz chwilami rodem z dokumentu, nie ma mowy o cukierkowości produkcji Disneya.

Satsuki i Mei po przyjeździe do nowego domu dokazują jak wypuszczone na łąkę źrebięta, krzyczą wniebogłosy, z zaciekawieniem eksplorują zakamarki „nawiedzonego”, nieco zmurszałego budynku. Na swoje szczęście dziewczynki są otoczone dorosłymi, którzy pamiętają, jak cudownie jest być dzieckiem i szanują dziecięcy świat nieokiełznanej fantazji. Babcia miejscowego chłopca Kanty opowiada o chochlikach zwanych sadzankami i opiekuje się czteroletnią Mei, gdy tata jest w pracy, a Satsuki w szkole. Tata z kolei, choć poważny naukowiec, uwielbia zabawy z córkami i na tyle serio traktuje opowieść Mei o spotkaniu z Totorem, że postanawia przywitać się z duchem lasu i podziękować mu za życzliwe przyjęcie. Niezwykły to widok – troje ludzi kłaniających się olbrzymiemu drzewu kamforowemu. Jeszcze jedna scena rodzinna utkwiła mi w pamięci. Chodzi o beztroskie igraszki w wannie podczas wspólnej kąpieli taty i dziewczynek. Rzecz chyba wciąż jeszcze trudna do pomyślenia w kraju, gdzie dzieciom od przedszkola wbija się do głów, że wszystko, co związane z cielesnością, prowadzi do grzechu.

Nie tylko jasne strony życia oddane są realistycznie. Mei bywa kapryśna i uparta w sposób charakterystyczny dla małych dzieci, a gdy zaczyna płakać w konsekwencji niepomyślnej nowiny o zdrowiu mamy, słyszymy dźwięki zaiste rozdzierające serce i trudne do zniesienia dla ucha. Satsuki wiecznie pogania Mei, która oczywiście nie potrafi nadążyć za starszą siostrą, co nieraz ją złości. Starsza siostra z kolei z kąśliwością typową dla nastolatków opisuje fochy małej w liście do mamy.

Równie celnie zarysowane są postaci drugoplanowe, jak w gruncie rzeczy nieśmiały i wrażliwy łobuz Kanta czy jego mądra i troskliwa babcia. Podobnie rzecz ma się z postaciami epizodycznymi, które, choć pojawiają się na chwilę, potrafią zapaść w pamięć, jak choćby stanowcza, lecz pełna serdeczności nauczycielka Satsuki, czy młoda para zatrzymana w drodze ze szpitala przez Satsuki szukającą siostrzyczki. Zresztą dbałość o szczegóły, podobnie jak w innych produkcjach anime, jest tu wręcz posunięta do pedanterii, przykładem niech będzie sandałek znaleziony przez szukających Mei wieśniaków w stawie, bardzo podobny do bucików małej, lecz ze skrzyżowanymi, a nie równoległymi paskami.

Wreszcie elementy świata nadprzyrodzonego – choć urokliwe, przedstawione są także jakby z pewną dozą szorstkiego realizmu. Totoro aż się prosi, by się do niego przytulić, ale siłą głosu i rozmiarami „buzi” jest w stanie przerazić niejednego dorosłego. Kotobus został wyczarowany z pasiastego osobnika o dość dzikim wyglądzie, który jako zwyczajny kocur zapewne pogoniłby niejednego psa.

Wszystko w tym filmie harmonijnie splata się w całość: fantazja dzieci z powagą dorosłych, którzy nie są w stanie dostrzec Totora ani innych duchów, czysta radość z głębokim smutkiem, a także – od strony warsztatowej – ważka treść z prostą formą i obraz z muzyką. Jak w każdej produkcji anime, warto na chwilę zatrzymać się nad warstwą dźwiękową, choć tu akurat, zgodnie z ogólną koncepcją filmu, nie jest ona specjalnie wyrafinowana. Można wręcz powiedzieć, że jest bardzo jednorodna, utrzymana w pogodnym klimacie, gdyż dramatyczne sceny obywają się niemal bez muzyki. Mamy zatem wesołą tytułową piosenkę, która pojawia się w trzech odsłonach: nieco sparodiowana towarzyszy gonitwie Mei za miniaturkami Totora, wersja „symfoniczna” z sekcją dętą w roli głównej świetnie uzupełnia nocny lot dziewczynek w objęciach dużego Totora, a śpiewany oryginał pojawia się w zakończeniu filmu. Jest też marszowa piosenka, w takt której Mei wraz z rozmaitymi leśnymi stworzeniami dziarsko wędruje przez ekran w czołówce; po raz drugi słyszymy ją, gdy tata z córkami wybiera się do szpitala w odwiedziny do mamy. Warto odnotować taneczny fragment trochę w charakterze boogie-woogie, towarzyszący szalonej jeździe Satsuki kotobusem w poszukiwaniu Mei. Wreszcie, last but not least, kilkakrotnie słyszymy piękny sielski motyw, gdy w kadrze pojawia się wielki kamforowiec, w korzeniach którego Totoro ma swoją jamę. Podsumowując: Joe Hisaishi potrafi swoimi kompozycjami trafnie dopełnić stronę wizualną filmu, czego najdoskonalszy jak dotąd pokaz dał w „Spirited Away: W krainie bogów”. W opowieści o Totorze muzyka nie tworzy z obrazem aż takiej jedności, jest raczej swego rodzaju komentarzem do pokazanych sytuacji i emocji czy też charakterystyką kluczowych elementów fabuły. A ponadto jest urocza i bezpretensjonalna – jak sam film.

P.S. Moja trzyletnia córka jest wielką fanką Totora, niemal codziennie doprasza się o włączenie ulubionej bajki. Nie mniej zachwycone są babcie, które oglądały razem z wnuczką. Jedna z nich nawet już zamówiła prezent gwiazdkowy – prawie półmetrowego pluszowego Totora.

 
 

Komentarze

 
 

Przykładowe kadry

 

Odnośniki związane z tematem

 
 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Hayao Miyazaki
Efekty specjalne Kaoru Tanifuji
Pomysł Hayao Miyazaki
Scenopis graficzny Hayao Miyazaki
Muzyka Joe Hisaishi
Scenografia Kazuo Oga
Efekty dźwiękowe Kazutoshi Sato
 
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Noriko Hidaka Satsuki Kusakabe
Chika Sakamoto Mei Kusakabe
Hitoshi Takagi Totoro
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Shigesato Itoi Tatsuo Kusakabe
Tanie Kitabayashi Babcia Kanty
Hiroko Maruyama Matka Kanty
Masashi Hirose Ojciec Kanty
Sumi Shimamoto Yasuko Kusakabe
Reiko Suzuki Starsza kobieta
Machiko Washio Nauczycielka
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn